Fot. Team Ineos

26-letni Gianni Moscon w rozmowie z włoskim portalem internetowym Bicisport potwierdził, że w przyszłym sezonie będzie dalej ścigał się w INEOS Grenadiers.

Moscon jest zawodnikiem ekipy Dave’a Brailsforda od początku swojej zawodowej kariery, czyli od 2016 roku. W tym czasie zwyciężał w takich wyścigach, jak Gree-Tour of Guangxi, Arctic Race of Norway, Coppa Agostoni – Giro della Brianze, Giro della Toscana – Memorial Alfredo Martini, a także był dwukrotnym mistrzem kraju w indywidualnej jeździe na czas. Moscon dwukrotnie meldował się w czołowej piątce wyścigu ze startu wspólnego na mistrzostwach świata (Yorkshire i Innsbruck), a także zajmował wysokie miejsca w monumentach – był trzeci w Il Lombardii i piąty w Paryż-Roubaix.

Tego roku Włoch nie zaliczy jednak do udanych. Pierwszą połowę sezonu rozpoczął wyścigiem Vuelta a la Comunitat Valenciana, w którym zajął 11. miejsce. Moscon bardzo szybko musiał przerwać sezon, ponieważ podczas Kuurne-Bruxelles-Kuurne rzucił rowerem w Jensa Debusschere i został zdyskwalifikowany. Problemy z zachowaniem przejawiał już wcześniej – w 2017 dopuścił się ataku na tle rasistowskim na Kevina Rezę, a rok później na 15. etapie Tour de France uderzył Elie’ego Gesberta za co został wykluczony z wyścigu. W dalszej części sezonu Moscon startował we włoskich klasykach, jednak żadnego z nich nie ukończył w czołowej dziesiątce.

Mimo wielu występków ekipa INEOS Grenadiers zaufała Włochowi, jednak jak podaje Bicisport, przyszły sezon będzie kluczowy dla rozwoju jego kariery. Na razie Moscon nie chce rozpraszać się myślami o nowym sezonie i w spokoju pracuje w sadzie jabłoniowym.