fot. Team Ineos

Gianni Moscon ogłosił swój plan startów na drugą część sezonu. Zabrakło w nim miejsca dla wielkich tourów.

Włoch od kilku lat uważany jest za jednego z najlepszych klasykowców w Team Ineos (wcześniej Sky). Niestety za jego renomą nie idą wyniki. Mimo że ma już 26 lat, to swoje jedyne wygrane na poziomie World Touru odniósł w niezbyt wysoko cenionym Tour of Guangxi. Bardzo rzadko można go zobaczyć w czołówce monumentów (tylko dwa miejsca w czołowej “10″), a głośniej niż o jego formie, jest o jego kolejnych wyskokach.

Dwudziestosześcioletni kolarz chciałby to pewnie zmienić, więc bardzo zależy mu na dobrych występach po wznowieniu. Pierwszą okazją ku temu będzie Strade Bianche, później prawdopodobnie weźmie udział w Tirreno-Adriatico, jednak najważniejsze będą dla niego, jak zwykle, północne klasyki.

Te będą rozgrywane przez cały październik, a więc pokryją się z Giro d’Italia i Vuelta a Espana. Dlatego Włoch postanowił, że tym razem, po raz pierwszy od 2016 roku odpuści sobie start w którymkolwiek z wielkich tourów.

Niestety klasyki odbywają się w tym samym czasie, co Giro d’Italia. Chwilę wcześniej zakończy się Wielka Pętla. Naszym celem jest zwycięstwo w niej, a ci, którzy będą jej częścią nie będą w stanie się odpowiednio zregenerować przed najważniejszymi wyścigami jednodniowymi

– tłumaczył swoją decyzję w rozmowie ze Spaciociclismo.

Z nieco innego założenia niż on wychodzi Michał Kwiatkowski, który również celuje w klasyki. W niedawnym wywiadzie z PAP powiedział, że pogodzenie Wielkiej Pętli i październikowych wyścigów będzie nie tylko możliwe, ale wręcz łatwiejsze niż zazwyczaj. Miejmy nadzieję, że to jego teoria się sprawdzi.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments