fot. Movistar

Już lada moment rozpocznie się rywalizacja w Giro d’Italia 2019. Tym razem jednak wyścig będzie… nieco inny, o czym już kilka dni temu pisaliśmy. Dodatkową “zmianą” będzie poziom walki o baglia bianca, której zdobycie wcale nie będzie takie łatwe.

W sumie na starcie pierwszego etapu stanie około 50 zawodników, którzy będą wliczać się do rywalizacji w klasyfikacji młodzieżowej. Oczywiście wśród nich znajdzie się wielu sprinterów, takich jak Pascal Ackermann, Fernando Gaviria, Jakub Mareczko czy Simone Conssoni. Jednocześnie jednak w walce o białą koszulkę powinno liczyć się co najmniej kilku silnych i zdolnych górali.

Oczywiście, po “odpadnięciu z rywalizacji” Egana Bernala, absolutnym faworytem nr 1 jest Miguel Angel Lopez, który będzie bronił trykotu zdobytego przed rokiem. Jednocześnie Kolumbijczyk wcale nie będzie miał łatwego zadania. Za nim znajdzie się bowiem cała grupa pościgowa, która nie będzie miała wiele do stracenia.

Mowa tu o dziewięciu bardzo silnych zawodnikach, którzy już niejednokrotnie pokazywali się w czołówkach różnych wyścigów na całym świecie. Najniebezpieczniejsze z nich wydaje się być trio ekipy Ineos, które z pewnością będzie mogło liczyć na “wolną rękę”. Mowa oczywiście o Ivanie Sosie, Pavle Sivakovie i Tao Geogheganie Harcie. To właśnie oni weszli na jeszcze wyższy poziom w ostatnich tygodniach i możemy się spodziewać, że będą bardzo niebezpieczni.

Zaraz za nimi znajduje się za to kolejna grupa pościgowa, która także będzie mogła liczyć na absolutną dowolność co do czasu i miejsca ataków. Mowa tu o piątce Ben O’Connor, Krists Neilands, Hugh Carthy, Valentin Madouas i James Knox. Dla nich to Giro będzie zasadniczo jednocześnie szansą, jak i wyzwaniem, co tylko może im pomóc. W końcu nie będą mieli nic do stracenia.

Nieco za nimi wydaje się, że miejsce dla siebie powinni znaleźć także Laurens De Plus i Antwan Tolhoek. W ich przypadku problemem może być jednak fakt, że ich głównym zadaniem będzie opieka nad Primozem Rogliciem. Kto jednak wie, może też dzięki temu w górach będą się trzymać do samego końca?

Tak czy inaczej, walka o Maglia Bianca zapowiada się naprawdę kapitalnie, z resztą jak całe Giro. Niech to się już zacznie!