fot. Marek Bala / naszosie.pl

Michał Kwiatkowski, mimo że nie zdobył medalu w jeździe indywidualnej na czas podczas mistrzostw świata w Innsbrucku, to był zadowolony ze swojego występu. 

Michał Kwiatkowski był jednym z faworytów przeszło 50-kilometrowej jazdy na czas w Innsbrucku – jeśli nie do złota to na pewno do podium. I chociaż się nie udało, to Polak ma pozytywne odczucia, które pozwalają mu układać sobie w głowie kolejne starty – m.in. w wielkich tourach, w których długie „czasówki” są kluczowe w kontekście walki o klasyfikację generalną.

Poprzedni artykułInnsbruck 2018: Dennis, Dumoulin i Campenaerts po „czasówce”
Następny artykułMaciej Bodnar: „Jestem zawiedziony” [video]
Marta Wiśniewska
Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie. W kolarstwie szosowym urzeka ją estetyka tej dyscypliny stojąca w opozycji do cierpienia. Amatorsko jeździ na rowerze górskim i szosowym, przejeżdżając kilka tysięcy kilometrów rocznie.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze