fot. UCI

Zwycięstwem Annemiek van Vleuten (Holandia) zakończyła się jazda indywidualna na czas elity Pań w ramach mistrzostw świata w Innsbrucku. Podium uzupełniły dwie inne “Oranje” – Anna van der Breggen oraz Ellen van Dijk.

Podobnie jak w przypadku juniorów, najlepsze zawodniczki na świecie musiały się dziś zmierzyć z około 28-kilometrową trasą z Wattens do Innsbrucka. Po drodze brakowało wielkich trudności, co odpowiadało najlepszym specjalistkom od walki z zegarem.

Od samego początku, swoje warunki narzuciły Holenderki. Wszystko przez układ listy startowej, który “zmusił” do bardzo wczesnego startu Lucindę Brand. Znakomita zawodnicza wykręciła bardzo solidny rezultat – 36:07, który pozwolił jej na długo objąć prowadzenie.

Dość nieoczekiwanie, Brand dość szybko musiała zejść z prowadzenia. Około 10 minut później na metę wpadła bowiem Kanadyjka Leah Kirchmann, która zdołała pokonać wyżej notowaną koleżankę o 16 sekund, kończąc rywalizację z czasem 35:52.

Jak jednak można było się spodziewać, na odpowiedź Holenderek nie trzeba było długo czekać. Kolejny potężny cios wyprowadziła bowiem Ellen van Dijk, która przeskoczyła kapitalną Kanadyjkę, notując rezultat 35:50. Wtedy jednak stało się jasne, że reprezentantki Oranje mogą zająć wszystkie miejsca na podium.

Jak zapowiadano, tak się stało. Najpierw zawodniczką, która totalnie zniszczyła konkurentki została Anna van der Breggen, która okazała się lepsza od prowadzącej van Dijk o całe 56 sekund. Wówczas można było zakładać, iż da jej to mistrzostwo świata.

Nic bardziej mylnego. Broniąca tytułu van Vleuten pokazała jednak, że jest niesamowicie silna, pokonując swoją rodaczkę o 28 sekund i pieczętując pomarańczowe podium.

wyniki – tutaj