Foto: La Vuelta

Były już kryteria w Rzymie i Paryżu, czas więc odwiedzić królewski Madryt. Sprinterzy powalczą o cenne etapowe zwycięstwo, jednak ich wysiłki siłą rzeczy zostaną przyćmione przez celebracje tych, którzy 73. edycję wyścigu Vuelta a España ukończyli z tarczą.

Wieńczący ostatni wielki tour sezonu odcinek wystartuje z Alcorcón, po czym peleton przejedzie przez Getafe, a niedzielną rywalizację ukoronuje runda w Madrycie. Pomimo poprowadzenia jej szerokimi bulwarami, przeprawa przez stolicę Hiszpanii wcale nie będzie łatwa, gdyż na trasie znajdują się dwa ciasne nawroty pod kątem 180 stopni – w tym ostatni zaledwie kilometr przed linią mety, jednak trudno się spodziewać, aby ktokolwiek poza sprinterami miał ochotę na podejmowanie zbędnego ryzyka.

Oto co pisaliśmy o dzisiejszym etapie jeszcze przed rozpoczęciem wyścigu:

Etap 21, 16 września 2018: Alcorcón > Madrid (100,9 km)

Parada w Madrycie. Sprinterzy walczą o etap, triumfator Vuelty pije szampana.

Wszystkie atuty kolejny raz dzierży w ręku Elia Viviani (Quick-Step Floors), jednak z dużą motywacją do niedzielnej rywalizacji powinien również przystąpić Peter Sagan (Bora-hansgrohe). Słowak musi zdawać sobie sprawę, że jego występ na trasie ostatniego etapu Vuelty może być jednocześnie ostatnią od czterech lat okazję na zaprezentowanie się w tęczowej koszulce mistrza świata. Choć z nim nigdy nie wiadomo…

W swoich ulubionych, drugoplanowych rolach najpewniej wystąpią w Madrycie Giacomo Nizzolo (Trek-Segafredo), Danny van Poppel (Lotto-Jumbo), Ivan Cortina (Bahrain Merida), Matteo Trentin (Mitchelton-Scott) i Jon Aberasturi (Euskadi-Murias).