fot. Unitedhealthcare

Zwycięstwem Lauretty Hanson (Unitedhealthcare) zakończył się trzeci etap wyścigu Tour de Feminin. Australijka została też liderką całego wyścigu.

Trzeci etap czeskiej imprezy stał pod znakiem walki z czasem. Poranny odcinek jazdy indywidualnej liczył 14,5 kilometra, a trasa nie należała do najtrudniejszych, choć znajdowały się na niej dwa krótkie podjazdy. Spodziewano się jednak, że klasyfikacja generalna może ponownie nieco się przewrócić.

Od początku stało się jasne, że zawodniczki spędzą na trasie nieco ponad 20 minut. Co jednak ciekawe, nie wszystkie zawodniczki korzystały z pełnych rowerów czasowych, co z pewnością było dodatkowym utrudnieniem.

Kiedy na trasę zaczęły wyjeżdżać lepsze zawodniczki, świetny czas 23:33 osiągnęła Nikola Bajgerova (Dukla Praha). Czeszka przez długi czas prowadziła, choć rywalki mocno się zbliżały. W międzyczasie niezły rezultat wykręciła Karolina Karasiewicz (TKK Pacific Nestle Fitness Toruń) – 24:15.

Nie da się jednak ukryć, że wraz z biegiem rywalizacji, tempo zaczynało rosnąć. Świadczą o tym choćby wyniki zawodniczek, które wciąż wierzyły w doskoczenie do czołówki “generalki”. Wśród nich najmocniejsza była Leah Thomas (Unitedhealthcare), która ukończyła rywalizację w czasie 22:20. W walce wciąż pozostawały też Monika Brzeźna i Katarzyna Wilkos (Mat Atom Deweloper), które traciły do liderki 45 i 57 sekund.

Ostatecznie najlepszy rezultat osiągnęła Lauretta Hanson (Unitedhelthcare), która o 14 sekund pokonała Leah Thomas oraz o 41 Katharinę Hall (Unitedhealthcare). Tym samym zawodniczki świetnej, amerykańskiej drużyny zajęły wszystkie miejsca na podium. Jednocześnie triumfatorka etapowa przejęła też prowadzenie w wyścigu.

Najlepsza z Polek, Monika Brzeźna, była 11.

Pełne wyniki trzeciego etapu – TUTAJ.