fot. Bardiani - CSF

Ostatnie sezony nie były najlepsze w wykonaniu Andrei Guardiniego. Włoski sprinter, bez wątpienia nie rozwinął się tak, jak miał, przez co stracił pozycję w zespole World Tour. Czy tym razem uda mu się odrodzić?

Pomóc mu w tym ma start w wyścigu Tour de Langkawi, jednym z jego ulubionych. Do tej pory, kolarz Bardiani – CSF zdołał wygrać tam aż 22 etapy, co jest najlepszy wynikiem w historii. Dodatkowo, na początku sezonu, Guardini był w przyzwoitej formie (m.in. w Dubaju i Kolumbii), która być może poprowadzi go do kolejnych triumfów.

Celem jest powalczyć w sprintach i przywieźć do domu kilka zwycięstw, gdyż od dwóch lat nic nie wygrałem i nie czułem się dobrze z kolegami z drużyny. Przeszedłem do ekipy Bardiani, bo jest najlepsza we Włoszech. Mamy też dziką kartę na Giro d’Italia, co dla mnie jest bardzo ważne. Dodatkowo wiem, że dla zespołu wyścig w Malezji jest bardzo istotny, dlatego liczę, że wyjedziemy stąd obustronnie zadowoleni

– powiedział Guardini przed rozpoczęciem rywalizacji.

Wydaje się, że przejście Włocha do drużyny ProContinental pozwoli mu wrócić na odpowiednie tory. Wszystko dlatego, że Guardini może w końcu powalczyć także na mniej istotnych wyścigach, gdzie podobnie jak Jakub Mareczko może być absolutnie wiodącą postacią wśród sprinterów, co może mu dać wiele pewności siebie, tak bardzo potrzebnej do powrotu na dobrą ścieżkę.

O tym, czy podróż do Malezji będzie dla Guardiniego udana, dowiemy się już za kilka dni. Podczas Tour de Langkawi, kibice będą mogli też obserwować zawodników CCC Sprandi Polkowice.