fot. Michał Kapusta / naszosie.pl

Kilka dni temu mieli Państwo możliwość spojrzenia na naszą analizę składów polskich grup zawodowych. Dziś staniemy po drugiej stronie barykady i przedstawimy zawodników, którzy są najbardziej niedoceniani.

Mateusz Komar
Jego brak w poprzednim materiale był naszą sporą pomyłką. Nie da się ukryć, iż popularny “Komarek” ma za sobą bardzo dobry sezon, w którym pełnił rolę szybkiego i wytrzymałego zawodnika odpowiedniego dla łatwiejszych etapówek i płaskich końcówek. Mamy nadzieję, że rownież w tym roku będzie on w stanie powalczyć w takich imprezach jak Wyścig Solidarności i Olimpijczyków.

Michał Podlaski
Czym byłby polski peleton bez “Sutka”? Tytan pracy, reprezentujący obecnie ekipę Voster Uniwheels ma już za sobą wyścig życia – mistrzostwa swiata w Ponferradzie. Podlaski jest też znany ze swojej niemałej umiejętności dostosowania się do terenu, dzięki czemu możemy go oglądać zarówno w górach, jak i na płaskich, wietrznych odcinkach.

Łukasz Owsian
Choć Owsian od lat reprezentuje ekipę CCC Sprandi Polkowice, wciąż nie jest to zawodnik, który otrzymuje od kibiców wystarczająco wiele wsparcia. Niespełna 28-letni zawodnik nie ma na swoim koncie wielkich sukcesów, lecz jako jeden z niewielu, rokrocznie notuje istotny progres. Kto wie, może nadejdzie jeszcze jego 5 minut?

Leszek Pluciński
Podobnie jak w przypadku poprzednika, “Pluto” cały czas wchodzi na nieco wyższy poziom. Jemu jednak udało się już zapisać na swoim koncie kilka solidnych rezultatów. Mimo to, wciąż jest to kolarz prawie anonimowy dla kibiców interesujących się najważniejszymi wyścigami na świecie… a szkoda.

Jacek Morajko
Jedyny reprezentant ekipy Wibatech Merx 7R w dzisiejszym zestawieniu. Kolarz z przeszłością w World Tourze wielokrotnie pokazywał się z bardzo dobrej strony i to bardzo szerokiej publiczności. Momentami mówiło się nawet, że stać go na jazdę na poziomie Tomasza Marczyńskiego. Szkoda, że jego kariera nie potoczyła się tak, jak każdy by sobi tego życzył.