La Vuelta

Ostatnie dni rozgrywania ostatniego wielkiego touru sezonu. Wszyscy w napięciu oczekują decydującego starcia pomiędzy pretendentami do tytułu. Aż tu nagle i całkiem znienacka, w przeddzień finałowej batalii na zapierającym dech Angliru, organizatorzy Vuelty serwują nam odcinek pokonywany w niewłaściwą stronę…

Jak bowiem inaczej określić etap, który rozpoczyna się w Picos de Europa i kończy na wybrzeżu Oceanu Atlantyckiego? Nie odmawiam oczywiście Gijon prawa to zaistnienia na trasie tegorocznej (czy jakiejkolwiek innej) edycji Vuelty, ale w obliczu dosłownie i w przenośni większych atrakcji oferowanych przez Asturię, rola miasta startowego powinna zadowolić umiarkowanie atrakcyjną największą aglomerację tej prowincji.

Czeka nas zatem odcinek łączący skrajności, jednocześnie bezprecedensowy i klasyczny. Będą morze i góry, choć w odwrotnej niż zazwyczaj sekwencji. Będzie bezprecedensowo, bo jestem skłonna się założyć, że trasa żadnej, nawet amatorskiej imprezy kolarskiej rozgrywanej w okolicach Picos de Europa nie wiedzie w kierunku wybrzeża. No i będzie klasycznie, ponieważ profil wytyczonego na piątek odcinka przypadnie do gustu wszystkim specjalistom od wyścigów jednodniowych, którzy zachowali jeszcze odrobinę energii na małe harce.

Sprint z peletonu nie jest całkowicie wykluczony, ale nieliczne ekipy zainteresowane tego typu rozwiązaniem bardziej skłonne będą wysłać swoich szybkonogich zawodników do odjazdu dnia, a sprawowanie kontroli nad ucieczką dodatkowo utrudni położony zaledwie 15 kilometrów od linii mety Alto de San Martin de Huerce (4.5 km, 7.2%, max. ~19%).

By tradycji stało się zadość, położone nad Zatoką Biskajską industrialne Gijon to największy ośrodek miejski Asturii, oddalony zaledwie o 20 kilometrów od jej stolicy, Oviedo. Jego największymi atrakcjami są dwie plaże, oceanarium i Universidad Laboral – pochodzący z czasów franksistowskich monumentalny obiekt, podobno największy budynek w Hiszpanii, a być może również największy budynek uniwersytecki na świecie.

Oto, co na temat 19. etapu wyścigu Vuelta a España 2017 mieliśmy do powiedzenia jeszcze przed rozpoczęciem rywalizacji:

Etap 19, 8 września 2017: Caso. Parque Natural de Redes – Gijon 149,7 km

Nawet jeśli ten etap nie okaże się hitem w wymiarze sportowym, w pewnością doskonale zareklamuje turystyczne walory Asturii. W menu znajdują się cztery kategoryzowane podjazdy, jednak show dzielnym uciekinierom skradnie zachwycające wybrzeże Oceanu Atlantyckiego.

Ekipa Quick-Step Floors z pewnością spróbuje w piątek sięgnąć po jeszcze jedno etapowe zwycięstwo. Mogą wysłać do odjazdu dnia świetnie dysponowanego Matteo Trentina, jednak trasa powinna przypaść również do gustu nieco gasnącemu z ostatnich dniach Julianowi Alaphilippe, jeśli tylko zdoła utrzymać koło rywali na decydującym podjeździe.

Zainteresowani udziałem w ucieczce powinni być również Juan Joaquin Rojas (Movistar), Luis Leon Sanchez (Astana), Magnus Cort Nielsen (Orica-Scott), Soren Kragh Andersen (Team Sunweb), Rui Costa (UAE Team Emirates), Davide Villela, Simon Clarke (Cannondale-Drapac), Alexis Gougeard (AG2R La Mondiale) czy Yves Lampaert (Quick-Step Floors).

Możliwe też, że Tomasz Marczyński (Lotto Soudal) spróbuje zgotować nam jeszcze jeden dzień pełen emocji i udowodnić, że jego belgijska ekipa potrafi zwyciężać również w pozostałe dni tygodnia? Jak zwykle trzymamy kciuki!

 

Pełną zapowiedź 72. edycji Vuelta a España można znaleźć > tutaj

Mapy i profile tutaj

Lista startowa tutaj

Plan transmisji TV > tutaj