Trek-Segafredo

Transfery Alberto Contadora, Johna Degenkolba czy Jarlinsona Pantano to bardzo duże wzmocnienia amerykańskiej drużyny, które mają przynieść sukcesy na wielu frontach.

Wypowiedź menedżera Trek-Segafredo ukazała się na oficjalnej stronie zespołu przy okazji dwudniowego spotkania, na którym dokonywano pomiarów strojów czy tzw. bike fittingu.

Z tak dużymi zmianami chcemy odpowiedzieć na żądania naszych właścicieli i sponsorów. Chcieli zrobić krok naprzód w rozwijaniu jeszcze lepszej i silniejszej drużyny. Jasne jest, że najpierw chcieliśmy wesprzeć grupę, która stanowi o naszej sile – zespół na wyścigi klasyczne. To nasz pierwszy cel. Zatrudniliśmy silnego zawodnika, jakim jest John Degenkolb. Z nim zapełniamy lukę, jaka powstała po Fabianie. Odnowiliśmy kontrakt z Jasperem Stuyvenem, który w przyszłości, tak uważam, będzie jednym z najlepszych “klasykowców”.  Poza nimi mamy też Madsa Pedersena, który jest wielkim talentem. 

Przyszłoroczny cykl WorldTour zawiera znacznie więcej wyścigów, więc 2-3 kolarzy nie może stanowić o sile zespołu we wszystkich wyścigach klasycznych. Na szczęście Trek-Segafredo zatrudnia innych, utalentowanych zawodników.

Mamy Giacomo Nizzolo, Edwarda Theunsa i Fabio Felline, którzy z roku na rok są coraz silniejsi. Na ardeny dołączają Jarlinson Pantano i Ruben Guerreiro. Po Liege-Bastogne-Liege zrobimy pierwszą ocenę i chcę wtedy spojrzeć na wiosenną kampanię pełną sukcesów, w której walczyliśmy w czterech, pięciu, sześciu wielkich klasykach.

Zaraz, zaraz… a gdzie Alberto Contador i Bauke Mollema?

Chcę, żeby Alberto i Bauke skupili się wyłącznie na wyścigach etapowych. Oczekiwałbym zbyt wiele, gdyby mieli walczyć w klasykach, a potem wygrywać klasyfikacje generalne. Dotychczas nie byliśmy w stanie walczyć we wszystkich etapówkach. Bauke osiągał znakomite rezultaty, ale cały WorldTour jest skomplikowany i ma wiele wyścigów, a chcemy i musimy być konkurencyjni wszędzie.

El Pistolero miał skończyć karierę po sezonie 2016, ale zdecydował się przedłużyć jazdę w peletonie. Trek-Segafredo natychmiastowo zdecydował się na rozmowy.

Oczywiście Alberto jest jednym z najlepszych kolarzy walczących w etapówkach w historii i jesteśmy niesamowicie szczęśliwi, że jest z nami. Dzięki niemu mamy ogromne wsparcie dla Bauke, który nie musi dźwigać odpowiedzialności za wszystkich wyścigi. Poza tym wszyscy wiedzą, że drugi bardzo silny lider i wielka osobowość w drużynie to zawsze wartość dodatnia. Pozyskaliśmy też Jarlinsona Pantano, który znakomicie się wspina i potrafi wygrywać, co udowodnił w Tour de Suisse i Tour de France.

Drużyna ma walczyć na każdym polu, ale głównym celem pozostanie Tour de France.

Jasne jest, że posiadanie dwóch liderów oznacza, że możemy się pokazać w trzech Wielkich Tourach. W Tour de France musimy mieć gotowy najmocniejszy skład w historii. To oznacza, że wszyscy utalentowani górale muszą tam być. Jednocześnie chcę zaznaczyć, że mamy być konkurencyjni na wszystkich trzytygodniówkach. Oczywiście nie możemy jeszcze decydować o składach na przyszłoroczne wyścigi, ale chcemy być silni na Giro, Tourze i Vuelcie. Uważam, że jeśli wystawimy naprawdę silnych zawodników, to możemy wygrać Wielką Pętlę.

W zespole kolarskim liczy się nie tylko jazda, ale też morale i relacje pomiędzy kolarzami. Przerwa pomiędzy sezonami jest krótka, a tak wielu nowych zawodników nie ułatwia odpowiedniego zarządzania.

Największym wyzwaniem będzie zbudowanie dobrych relacji pomiędzy kolarzami. Mamy na to mało czasu, ale jestem pewien, że nasz zarząd, dyrektorzy sportowi, trenerzy, lekarze i inni będą nad tym pracować. Doświadczeni Haimar Zubeldia, Gregory Rast czy Markel Irizar będą wspaniałymi przykładami dla nowych zawodników i pomogą w budowaniu atmosfery. Podjęliśmy duży trud i chociaż ciężko cokolwiek przewidywać, to celem jest zauważalnie większa liczba sukcesów. Jestem pewien, że nam się uda!

 

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments