Etapy z metą na Mont Ventoux zawsze wzbudzają wielkie emocje, ale chyba nikt nie mógł spodziewać się chaosu i dramatu, którego świadkami byliśmy wczoraj. Jedna noc z pewnością nie wystarczyła, by główni aktorzy tegorocznej edycji Wielkiej Pętli puścili w niepamięć związane z czwartkową rywalizacją kontrowersje. Dobrze się zatem stało, że dzisiaj przyjdzie im się mierzyć przede wszystkim z własnymi słabościami i tykającym zegarem.

Jeszcze przed piętnastoma laty, Tour de France zawierało szokującą z perspektywy dzisiejszego widza liczbę kilometrów pokonywanych przeciwko tykającemu zegarowi, natomiast Giro d’Italia było rozrywką dedykowaną niemal wyłącznie włoskim góralom. Od czasu objęcia ról dyrektorów tych wyścigów przez odpowiednio Christiana Prudhomme’a i Michele Acquarone, kreatorzy kolarstwa szosowego w jego najbardziej współczesnej formie wprowadzili zasadnicze zmiany sprawiając, że od kilku lat imprezy te ewoluowały w przeciwnych kierunkach. Ograniczenie ilości i długości etapów jazdy indywidualnej na czas uczyniło Wielką Pętlę przyjaźniejszą góralom, podczas gdy Giro d’Italia stało się tym z wielkich tourów, w którym umiejętności w tej dyscyplinie są nieodłącznym elementem końcowego sukcesu.

103. edycja Tour de France wpisuje się w zapoczątkowany w 2008 roku trend. Chociaż zawiera znacznie więcej kilometrów jazdy indywidualnej na czas, niż miało to miejsce w poprzednich dwóch sezonach (54.5km), z uwagi na bardzo pofałdowane profile oba etapy zdecydowanie faworyzują zawodników specjalizujących się w górskich wspinaczkach.

Jeśli jednak którykolwiek z nich padnie łupem specjalistów od jazdy indywidualnej na czas, powinien to być właśnie ten dzisiejszy – zarówno z uwagi na długość i profil trasy, jak również znacznie mniejszy wysiłek, jaki w stosunku do liderów na klasyfikację generalną musieli oni włożyć we wczorajszą rywalizację.

Oto, co na temat 13. etapu 103. edycji Tour de France mieliśmy do powiedzenia jeszcze przed rozpoczęciem wyścigu:

Etap 13, 15 lipca: Bourg-Saint-Andéol – La Caverne du Pont-d’Arc (ITT, 37.5 km)

Z dwóch relatywnie krótkich i pagórkowatych etapów jazdy indywidualnej na czas, ten jest tym dłuższym i bardziej płaskim. Można mieć pewność, że specjaliści jak Tom Dumoulin czy Tony Martin (bo ciągle jest specjalistą, prawda?) będą chcieli sprawdzić formę przed rywalizacją na podobnego typu trasie podczas Igrzysk Olimpijskich w Rio. Charakter piątkowej czasówki sprawia, że liderzy na klasyfikację generalną powinni być w stanie skutecznie zminimalizować swoje straty. Z drugiej strony, zacięta rywalizacja na zboczach Mont Ventoux może odcisnąć swoje piętno przynajmniej na niektórych z nich.

Przygotowana na dzisiaj trasa, chociaż daleko jej do typowo “górskiej” czasówki, nie stroni od pułapek. Rozpoczynający się niemal od samej rampy startowej podjazd sprawi, że absolutnie kluczowa okaże się umiejętność właściwego rozłożenia sił. Z pewnością przyjdzie nam zatem obserwować wielu zawodników, którym po imponującym starcie równie spektakularnie odetnie prąd na finałowym podjeździe.

Punkty pomiaru czasu usytuowane zostały na szczycie pierwszego wzniesienia (7. kilometr) oraz krótkim odcinku wypłaszczenia następującym po jedynym na trasie zjeździe (28. kilometr).

tdf 2016 etap 13

CARTE (12)

PROFILKMS

Chociaż bardziej wszechstronni pretendenci do zajęcia najwyższych miejsc w klasyfikacji generalnej wyścigu mogą dziś sporo namieszać, faworyta do odniesienia etapowego triumfu poszukiwać będę wśród zawodników specjalizujących się w jeździe indywidualnej na czas.

Każdy, kto pamięta czasówkę rozegraną w tej konkurencji podczas Mistrzostw Świata w Ponferradzie musi sobie zdawać sprawę, że dojrzałością taktyczną Tom Dumoulin (Giant – Alpecin) bije na głowę większość swoich rywali. Holender świetnie zna swój organizm i do perfekcji opanował umiejętność właściwego rozkładania sił na dłuższych odcinkach. Jego etapowe zwycięstwo na szczycie Arcalis było tego kolejnym dowodem i wydaje się, że swój ostatni test przed Igrzyskami Olimpijskimi w Rio może zdać celująco.

Najgroźniejszymi oponentami Dumoulina powinni okazać się Rohan Dennis (BMC Racing), Fabian Cancellara (Trek – Segafredo), Vasil Kiryienka (Team Sky), Tony Martin (Etixx – Quick-Step), Maciej Bodnar (Tinkoff) czy Stephen Cummings (Dimension Data).

Do walki ze specjalistami wmieszać mogą się doskonale jeżdżący na czas Chris Froome (Team Sky) i Richie Porte (BMC Racing).