Japońska firma wypróbowała już przerzutki bez linek, ale na rynku panuje zbyt mały popyt na tego typu rozwiązania.

W sezonie 2016 dwie ekipy WorldTour będą korzystały z nowej grupy firmy SRAM – Red eTap. Przewagą produktu Amerykanów nad słynnym Shimano Di2 jest brak kabli, wszystko odbywa się bezprzewodowo. Japończycy nie martwią się jednak nową „bronią” konkurencji. Takao Harado z Shimano rozmawiał o tym z Cycling Weekly.

Zawsze pytamy mechaników i kolarzy czego chcą na wyścigach, ale słyszymy, że są zadowoleni z poziomu Di2. Zasadniczo nikt nigdy nie zapytał nas o bezprzewodowy osprzęt.

Firmie nie można jednak zarzucić lenistwa. Harado potwierdził, że odbyły się testy takich rozwiązań, ale zostały wstrzymane z powodu zbyt małego zainteresowania na rynku. Inżynierowie uważają, że wprowadzenie nowych przerzutek będzie ryzykowne, skoro Di2 jest rozwijane już od 8 lat.

Już testowaliśmy bezprzewodowy sprzęt, ale musimy mieć pewność co do działania.

Co ciekawe, w 2008 roku, przy okazji premiery Shimano Dura-Ace Di2, pojawiało się wiele głosów niepewności. Elektroniczny system zyskał jednak na popularności i słynie ze swojej solidności. Prawdopodobnie Shimano poczeka na wyniki sprzedaży SRAM przed wprowadzeniem swojego rozwiązania.