Wydaje się, że z dnia na dzień forma Rafała Majki idzie wyraźnie w górę. Lider zespołu Tinkoff – Saxo notuje coraz lepsze rezultaty, dojeżdżając do mety razem z najlepszymi. Sam zawodnik potwierdza, że każdego poranka jest mocniejszy.

Plan minimum na pierwsze 6 dni hiszpańskiej etapówki z pewnością został wykonany. Zwycięzca trzech etapów podczas Tour de France stracił jedynie kilkadziesiąt sekund w ubiegłą niedzielę, kiedy jego nogi nie kręciły tak jak chciał. Dzisiaj jednak wszystko było jak należy.

Dzisiejszy etap był ciężki od samego początku. Przez pierwsze 50 kilometrów tempo było bardzo mocne, żadna ucieczka nie zdołała odjechać. Kiedy w końcu jeden ze skoków zakończył się sukcesem, zaczął się ciężki, pofałdowany teren. Dodatkowo licznik pokazywał aż 45 stopni! W końcówce byłem czujny. Bardzo pomogli mi też koledzy, którzy wyprowadzili mnie na czoło grupy. Czuje się dobrze, ale najważniejszy będzie ostatni tydzień. Zobaczymy jak zachowa się mój organizm po Tour de France. Jedno jest pewne – nastawiam się na walkę! – powiedział 26-latek z Zegartowic.

Wszystko wskazuje na to, że król gór ubiegłorocznej Wielkiej Pętli dołoży wszelkich starań, by zakończyć cały wyścig na wysokiej pozycji. Bez wątpienia więcej dowiemy się już jutro, kiedy to na kolarzy czekać będzie bardzo ciężki podjazd na ostatnich kilometrach.

 

fot. rafal-majka.pl