Pierwsze WorldTour’owe góry za nami. Paryż – Nicea wygrał Richie Porte, a Tirreno – Adriatico po niedzielnym sukcesie na Terminillo, Nairo Quintana.

Oczywiste jest, że to wciąż początkowa faza sezonu i wielu z czołowych zawodników marcowe starty traktuje jako element przygotowań do swoich głównych celów. Jednak ten, kto chce osiągnąć dobry wynik w Giro, powinien już być na fali wznoszącej.

Fight for pink?

Do pierwszego Grand Touru pozostały niecałe dwa miesiące i część z zawodników, którzy zapowiadają swój udział w wyścigu “dookoła buta” mieliśmy okazję oglądać. Pierwszy w kolejności do oceny jest Alberto Contador.

“Księgowy”który zajął drugie miejsce w Ruta del Sol, gdzie nieznacznie przegrał z Chrisem Froomem, wydawał się być głównym faworytem do sukcesu w Tirreno – Adriatico. Pierwsza, krótka czasówka pokazała jednak, że forma “El Pistolero” nie jest najlepsza, bo w stosunku do najlepszych stracił kilka sekund. Głównym punktem odniesienia miało być Monte Terminillo, a tam Alberto stracił blisko minutę do Nairo Quintany. “Byłem z tyłu, kiedy Quintana zaatakował. Nadawał bardzo szybkie tempo i nie byłem w stanie zbliżyć się do niego. Miałem nadzieje na lepszy wynik. Nie mogłem być tak wysoko, jakbym tego chciał.”

Zastępca Vincenzo Nibalego, bo tak można chyba nazwać Fabio Aru, spędził ostatni tydzień we Francji. Ciężko jakkolwiek ocenić formę młodego Włocha, ponieważ poza górskim etapem na Chaubouret, gdzie był ósmy na mecie, był praktycznie niewidoczny. Na jego usprawiedliwienie działa to, że był to dopiero jego pierwszy start w sezonie.

Inny reprezentant Italii – Domenico Pozzovivo wjechał na ośnieżony szczyt Terminillo na ósmej pozycji. Dla niego to drugi start w sezonie i również ciężko cokolwiek przewidywać. Do dobrych wyników należy dodać szóstą lokatę na Willunga Hill w styczniowym Tour Down Under, jednak legendarny podjazd dla Australijczyków nie jest tym samym co drogi w Alpach, Dolomitach czy Pirenejach.

Poważnym kandydatem do sukcesu staje się Rigoberto Uran. Przygotowania do sezonu spędził, jak większość jego rodaków, w rodzimej Kolumbii. Zawodnik Etixxu najmocniej jest się w stanie obronić wynikami. Tam gdzie droga chociaż w minimalnym stopniu pnie się w górę, tam Rigo jest w Top 10. Był siódmy w Strade Bianche, a podczas trwającego Tirreno – Adriatico meldował się już trzykrotnie w czołowej “dyszce”.

“Jestem w formie życia” – tak skomentował swój sukces Richie Porte, zwycięzca Paris – Nice i ciężko temu zaprzeczyć. Trzy starty w etapówkach w tym roku i takie miejsca w klasyfikacji generalne (2. w Tour Down Under, 4. w Volta ao Algarve, 1. w P-N) pokazują, że tym razem Tasmańczyk będzie się liczyć w Giro.

W wyścigu po różową koszulkę w tym roku powinno być sporo Polaków. Z nich należy się szczególnie przyglądać Przemkowi Niemcowi, który kolejny rok będzie liderem Lampre – Merida. Dobra jazda Niemca na Terminillo sugeruje, że jeśli tylko ominie go pech w postaci kontuzji i kraks, to będzie on w stanie znów zameldować się w czołowej dziesiątce na koniec wyścigu. W CCC Sprandi Polkowice liderem będzie Sylwester Szmyd, który po udanym dla “pomarańczowych” wyścigu w Andaluzji nie startował.

Maillot jaune pour…

Do najważniejszego wyścigu w sezonie jeszcze sporo czasu. Korespondencyjny wyścig jednak trwa tak naprawdę od końca zeszłorocznej edycji. Dwóch największych przegranych z 2014 roku, czyli Froome i Contador starli się już bezpośrednio w Andaluzji. Lider Sky nie wystartował w “Wyścigu dwóch mórz” z powodu choroby i kolejny raz walkę tych dwóch zawodników będziemy oglądać dopiero w Katalonii.

Kolejny raz wśród faworytów Wielkiej Pętli będzie Alejandro Valverde. Hiszpan po świetnym Strade Bianche, gdzie był trzeci, zrobił sobie przerwę i ruszy do walki w Volta a Catalunya. W pierwszej części sezonu dla Valverde najważniejszy jednak będzie Tryptyk Ardeński. Doświadczony zawodnik Movistaru w walce o podium będzie musiał walczyć z armią francuską.

Pinot, Bardet i drugi przed rokiem Peraud znów rozbudzą nadzieje gospodarzy Grand Boucle na zwycięstwo. Bardet w Andaluzji był 5. w końcowej klasyfikacji, jednak Paryż – Nicea przejechał bez błysku. Pinot spokojnie wchodzi w sezon, a szósta pozycja na Terminilo, to może być dobrym prognostykiem. Najstarszy z Francuzów, Jice Peraud ma słaby początek 2015 roku. Odległa lokata w Ruta del Sol i nieukończone Paryż – Nicea każą postawić znak zapytania przy zawodniku Ag2r.

Warto będzie zwrócić uwagę na dwójkę Holendrów. Bauke Mollema, do którego przylgnęła łatka młodego talentu, już niestety nie jest taki młody. W wieku 28 lat ma kilka dobrych wyników, jak np. 4. miejsce w Vuelta a Espana w 2011 roku, ale brakuje błysku, spektakularnego sukcesu. Kelderman natomiast, mając jedynie 23. lata zameldował się przed rokiem na 7. pozycji w końcowej klasyfikacji Giro i prawdopodobnie będzie liderem “żółtego Lotto” na Tour de France. W tym sezonie póki co wyżej są notowania starszego Mollemy, a potwierdzeniem tego niech będzie druga lokata na Terminillo.

Orły we Francji?

Ciężko przewidzieć w tym roku rolę Polaków na Tour de France w kontekście walki w generalce. Michał Kwiatkowski pokazał podczas minionego tygodnia, że potrafi jechać pod górę z najlepszymi i na Chaubouret zajął miejsce na podium. Warte zaobserwowania jest to, że “Kwiato” pod górę atakował, a dotychczas preferował jazdę swoim tempem, bez skoków. Dwa dotychczasowe starty Michała we Francji były od siebie bardzo różne i trudno wskazać, czy w tym sezonie to będzie walka o czołową dziesiątkę, czy jednak walka o wygranie etapu lub założenie żółtej koszulki w początkowej fazie wyścigu.

Rafał Majka tym razem bez Giro d’Italia wyruszy do pomocy Alberto Contadorowi w Tour de France. Przed startem będziemy już wiedzieć, czy Polak będzie miał swoją okazję do dołożenia cegiełki w złożeniu dubla, w jaki celuje Contador. Jeśli wyścig potoczy się nie po myśli Alberto to być może znów będziemy widzieć Rafała szarżującego w górach i walczącego o utrzymanie miana “króla gór”.

Bartek Huzarski wystąpi zapewne w Wielkiej Pętli. Spośród Grand Tourów “Huzarowi” brakuje tylko “pudła” we Francji i zapewne na tym skupi się zawodnik Bora – Argon, bo liderem niemieckiej ekipy będzie prawdopodobnie Czech Jan Barta.

Kuba Szymański

Foto: Tim de Waele (Etixx Quick Step)