mareczkoJeżdżący (niestety) z włoską licencją Jakub Mareczko będzie od przyszłego sezonu zawodnikiem Neri Sottoli. Zapraszamy na krótką rozmowę z Jakubem.

Jakub Mareczko w tym sezonie reprezentuje ekipę G.S.C. Viris-Maserati-Sisal-Matchpoint. Wygrał osiem wyścigów w kategorii U-23 i jest oceniany jako jeden z najlepiej rokujących sprinterów. Dzisiaj ekipa Neri Sottoli poinformowała, że 20. letni zawodnik będzie reprezentował ich barwy przez następne dwa lata. Manager Angelo Citracca jest przekonany, że to będzie poważne wzmocnienie jego drużyny. Według Włocha Jakub Mareczko ma papiery, aby zostać jednym z najlepszych sprinterów na świecie.

Witam Kuba. Gratuluję transferu do Neri Sottoli.

Dziękuję bardzo. Marzyłem o tym, aby podpisać profesjonalną umowę. Będę zawodnikiem tej drużyny przez następne dwa lata.

Masz udany sezon za sobą. Osiem wygranych w kategorii orlików robi wrażenie.

Ten sezon jest naprawdę dla mnie udany. Teraz przygotowuje się do etapówki Giro delle Valli Cuneesi.

Wielu kibiców zastanawia się dlaczego jeździsz z włoską licencją?

Od młodych lat mam licencję włoską. Teraz aby to zmienić, musiałbym praktycznie się nie ścigać przez dwa lata. To źle wpłynęłoby na mój rozwój.

Mam nadzieję, że mimo wszystko dopingujesz Polaków?

Tak, zdecydowanie. Cieszą mnie sukcesy Rafała Majki czy Michała Kwiatkowskiego.

Jaki jest Twój ulubiony kolarz?

Tony Martin i Fabian Cancellara. Lubię wyścigi klasyczne typu Paryż – Roubaix.

Czy wystąpisz w tegorocznych mistrzostwach świata?

Bardzo chciałbym, ale ta trasa zdecydowanie mi nie odpowiada. Jest za ciężka, a ja jestem typowym sprinterem.

Jakie jest Twoje kolarskie marzenie?

Chciałbym wygrywać etapy na Giro d’Italia czy Tour de France. Jednak na to przyjdzie mi jeszcze poczekać.

Dziękuję bardzo za rozmowę i życzę powodzenia.

 

Rozmawiał Arek Waluga @ArekWaluga77

Foto:bettiniphoto.net