Thomas LovkvistW dniu wczorajszym zakończyła się 40 edycja Tour Méditerranéen. Ostatni etap padł łupem Jurgena Roelandtsa (Lotto – Belisol), a triumf w klasyfikacji końcowej święcił Thomas Lofkvist, zawodnik nowo powstałej grupy IAM Cycling.

Oto wypowiedzi kilku zawodników tuż po zakończeniu rywalizacji.

Jurgen Roelandts (Lotto – Belisol), zwycięzca ostatniego etapu:
„To był bardzo trudny etap. W końcówce było około 30 zawodników, którzy mogli powalczyć o zwycięstwo. Ostatni kilometr prowadził pod górę i było jasne, że wygra ten najsilniejszy. Wygraliśmy tutaj dwa etapy, a w sumie mamy już 11 zwycięstw w tym sezonie. Lepszego otwarcia nie mogliśmy sobie wymarzyć. Teraz przed nami belgijskie klasyki, a po takim początku sezonu trzeba być dobrej myśli.”

Thomas Lofkvist (IAM Cycling), zwycięzca klasyfikacji generalnej:
„Jestem bardzo szczęśliwy, że tak pięknie rozpoczynamy sezon. Triumf zawdzięczam całej mojej drużynie, która w szybkim czasie stała się bardzo zgraną grupą. Czekałem długo na taki sukces i jest to dla mnie prawdziwa satysfakcja. Zwycięstwo oprócz całej drużynie dedykuję mojej żonie, trenerowi Michaelowi Anderssonowi. Specjalna dedykacja dla Kevyna Ista. Obiecałem mu butelkę szampana za zwycięstwo i słowa dotrzymam. Mam nadzieję, że wkrótce Kevyn wróci na rower i razem będziemy świętować kolejne dobre starty.”

Mikel Nieve (Euskaltel), trzeci zawodnik 5 etapu:
„Wreszcie możemy być zadowoleni z wyniku etapowego. Do tej pory na wyścigu nie bardzo się nam wiodło. Pierwsze dwa dni czułem się dobrze, niestety na Mont Faron noga nie podawała tak jak należy. Na szczęście dziś wszystko już było jak należy i byłem bardzo blisko etapowego zwycięstwa. Generalka nam nie wyszła, ale trzeba pamiętać, że to dopiero początek sezonu.”

Maxime Monfort (RadioShack – Leopard), 4 miejsce w generalce:
„Takie jest niestety życie. Bardzo chciałem dziś utrzymać koszulkę lidera, ale się nie udało. Na atak Peraud zareagowałem, ale już na kontrę Lofkvista nie miałem siły. Ostatnie 2 km były za strome, ale nie jest to żadne usprawiedliwienie. Szkoda tego etapu, cała drużyna naprawdę mocno pracowała, byśmy mogli zwyciężyć w klasyfikacji generalnej. Prawdę mówiąc miałem w ostatnich dniach kłopoty zdrowotne, podobnie było z kolegami z drużyny, więc sumarycznie nie wyszło aż tak źle. Następnym moim celem będzie dobry wynik na Paris- Nice.”

Arek Waluga