Dariusz WoźniakDariusz Woźniak kolarz Baszty Bytów wywalczył tytuł mistrza Europy w kolarstwie szosowym w kategorii Masters M2. To największy sukces zawodnika z Bytowa, który już myśli o mistrzostwach Świata.

Mistrzostwa Europy w minioną niedzielę rozegrano w czeskim Zdarze na trudnej górzystej trasie. Woźniak wystartował w nich po raz trzeci.

– W pierwszym starcie byłem w pierwszej dziesiątce, a w roku ubiegłym też blisko czołówki, ale Włosi nie pozwolili na walkę o pierwsze lokaty – podkreśla kolarz Baszty.

W tym roku po niedosycie i pechowym starcie w Mistrzostwach Polski (zajął w nich dopiero szóstą lokatę do. red) jechał do Czech z głodem zwycięstwa. – Wiedziałem, że trzeba pilnować Włochów i Czechów, którzy są mocni i nie mogę pozwalać na ucieczki, ale też za bardzo się pokazywać, że jestem mocny dla tego czekałem niemal do końca – opowiada Woźniak.

Ten decydujący atak przeprowadził  pięć kilometrów przed metą na jednym z najtrudniejszych podjazdów. – Z takim nastawieniem i atakiem w tym miejscu jechałem już do Czech i się udało. Zostawiłem całą stawkę, ale po chwili doleciało do mnie jeszcze kilku kolarzy. Ponowiłem atak i do mety przyjechałem solo jako zwycięstwa. Moje jedno marzenie się spełniło teraz czas na kolejne – mówi Woźniak, który tym samym myśli o mistrzostwach Świata, w których dwa lata temu był bliski zwycięstwa. – Na 500 metrów do mety prowadziłem i spiker już mnie wymieniał jako sensacyjnego zwycięzcę i wtedy skasował moją ucieczkę Włoch, który potem okazało się, że jechał na dopingu i został zdyskwalifikowany. Gdyby nie jego pogoń to tamte zwody bym wygrał, ale co się odwlecze to nie ucieczkę – kończy przysłowiem kolarz. Mistrzostwa Świata tradycyjnie odbędą się w ostatni weekend sierpnia w Sank Jochann w Austriackich alpach.

W Czechach medal Woźniaka był jedynym dla Polaków w wyścigu ze startu wspólnego. Srebro zdobył Artur Korc z Giżycka w jeździe indywidualnej na czas.

Wyniki kategoria M2:

1. Dariusz Woźniak – 2.51.09 godz.

2. Luyssen Geoffrey – Belgia 2.51.16 godz.

3. Mraz Kamil – Czechy – 2.51.16 godz.


Tekst: Marcin Pacyno