WordPress Tour de Pologne https://naszosie.pl Najlepsza strona o kolarstwie szosowym w Polsce, najnowsze wiadomości, wyniki wyścigów, grupy kolarskie, rankingi, wyścigi amatorskie, maratony szosowe, masters. Thu, 13 Aug 2026 16:02:54 +0000 pl-PL hourly 1 Ruszyliśmy w piękną Polskę – podsumowanie Tour de Pologne 2026 https://naszosie.pl/2026/08/12/ruszylismy-w-piekna-polske-podsumowanie-tour-de-pologne-2026/ https://naszosie.pl/2026/08/12/ruszylismy-w-piekna-polske-podsumowanie-tour-de-pologne-2026/#comments Wed, 12 Aug 2026 13:42:36 +0000 https://naszosie.pl/?p=284661 Kurz po 83. edycji Tour de Pologne jeszcze nie opadł i nie ma co się temu dziwić – wzbiła go w tym roku w górę nie tylko grupa zawodników reprezentujących najlepsze drużyny świata, ale i setki tysięcy kibiców, którzy na przestrzeni wyścigu zameldowali się przy trasie. To właśnie przebieg zmagań, a także atmosfera przy drogach […]

The post Ruszyliśmy w piękną Polskę – podsumowanie Tour de Pologne 2026 first appeared on Kolarstwo szosowe - Tour de France, Tour de Pologne - Wiadomości sportowe - naszosie.pl.]]>
Kurz po 83. edycji Tour de Pologne jeszcze nie opadł i nie ma co się temu dziwić – wzbiła go w tym roku w górę nie tylko grupa zawodników reprezentujących najlepsze drużyny świata, ale i setki tysięcy kibiców, którzy na przestrzeni wyścigu zameldowali się przy trasie. To właśnie przebieg zmagań, a także atmosfera przy drogach sprawiły, że tegoroczne zmagania będą tymi, które można będzie wspominać latami. Oto pora na podsumowanie 83. Tour de Pologne.

Za nami jedna z lepszych edycji Tour de Pologne w ostatnich latach, a może i w szerszej perspektywie czasu. Najważniejszy polski wyścig kolarski zerwał z formułą, która prowadziła do pewnej frustracji wśród naszych fanów, a przy tym okazało się, że mimo przejechania przez całą Polskę wciąż można przeszło połowę wyścigu rozegrać w terenie, który pozwalał kolarzom rywalizującym o klasyfikację generalną na toczenie bezpośrednich pojedynków. Tour de Pologne nie napisało się na nowo – to wciąż wyścig dla dynamicznych puncherów, a nie najwybitniejszych górali, ale paradoksalnie wydaje się wręcz, że organizatorzy wreszcie to zaakceptowali i stworzyli widowisko, które nie próbowało być inne niż potencjał naszych dróg. Efekt tego był bardzo pozytywny, a zmagania śledziło się przyjemnie z dnia na dzień. Nim jednak wypunktujemy sobie najciekawsze elementy tegorocznych zmagań, warto wyliczyć tych, którzy zakończyli 83. Tour de Pologne jako zwycięzcy poszczególnych klasyfikacji i nagród:

  • kl. generalna – Marco Brenner (Tudor Pro Cycling Team)
  • kl. punktowa – Marco Brenner (Tudor Pro Cycling Team)
  • kl. górska – Walter Calzoni (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team)
  • kl. najaktywniejszego – Radosław Frątczak (Reprezentacja Polski)
  • kl. drużynowa – Team Visma | Lease a Bike
  • nagroda im. Bjorga Lambrechta – Jan Christen (UAE Team Emirates-XRG)
  • najlepszy Polak – 25. Filip Gruszczyński (Reprezentacja Polski)
Niespodziewany zwycięzca

Do Tour de Pologne została przyklejona w pewnym momencie łatka wyścigu, który odkrywa talenty. Mówi się, że na polskich szosach praktycznie co roku pojawia się kolarz, dla którego wygrana tutaj jest pierwszą w karierze na poziomie UCI World Tour i można to lubić albo nie, ale w tym roku nie było inaczej. Nie oznacza to bynajmniej, że na nasz wyścig przyjeżdżają wyłącznie żółtodzioby – aż 16 z 25 najlepszych zawodników tegorocznej klasyfikacji generalnej miało już w swoim dorobku triumf w najważniejszym cyklu świata, a kolejna trójka dołożyła go właśnie w ramach tej imprezy. Zwycięski Marco Brenner z Tudor Pro Cycling Team udowodnił swoją niesamowitą regularnością, że w pełni zasługiwał na swój sukces, choć by go osiągnąć musiało pokonać wielu kolarzy, o których na co dzień mówi się zdecydowanie więcej.

Natrafiłem też na niejeden wątek o tym, że ujmą jest, iż wygrał u nas kolarz z 2. dywizji, co miałoby być jakimś niezwykłym wydarzeniem. Cóż, być może przed laty faktycznie by tak było, bo niegdyś zdarzały się sezony bez ani jednej takiej imprezy – gdyby przejrzeć wyniki z ostatniej dekady, to triumfatorów z ekip spoza UCI World Touru zanotowały w jej początkowej części tylko Tour of Turkey 2018 (Eduard Prades z Euskadi – Murias) i BinckBank Tour 2020 (Mathieu van der Poel z Alpecin – Fenix). Później było już jednak zupełnie inaczej – w 2024 roku kolarze z 2. dywizji zgarnęli aż 3 generalki – kolejno w Santos Tour Down Under (Stephen Williams z Israel – Premier Tech), UAE Tour oraz Gree-Tour of Guangxi (obie Lennert Van Eetvelt z Lotto Dstny), zaś w 2025 roku Renewi Tour wygrał Arnaud De Lie z Lotto. Tour de Pologne nie jest zatem jakimś niechlubnym wyjątkiem, a i sama ekipa zwycięskiego Marco Brennera, czyli Tudor Pro Cycling Team, jest obecnie na dobrej drodze do tego, by w następnym rozdaniu licencji awansować do najwyższej dywizji.

Król Jonathan Milan

Nim jednak górale doszli do głosu, swoje szanse mieli 3-krotnie sprinterzy. Choć wydawać się mogło, że będziemy świadkami bardzo ciekawie zapowiadającej się rywalizacji pomiędzy Jonathanem Milanem a Paulem Magnierem, którą śmiało można było tytułować rewanżem za Giro d’Italia, to finalnie górą był Włoch z Lidl-Trek, który zgarnął triumf na każdym z trzech tego typu odcinków. Nie była to co prawda pierwsza taka w historii sytuacja, jak usilnie próbowali kibicom wmawiać m.in. skrajnie źle przygotowani merytorycznie spikerzy – w 2011 roku identycznie wyścig otworzył Marcel Kittel, ale ogólnie trzeba oddać rosłemu mistrzowi Włoch, że ten był w Polsce naprawdę w fantastycznej formie, a jego przyspieszenia w końcówkach oglądało się z przyjemnością. Szkoda przy okazji, że klasyfikacja punktowa od lat ma bardzo dziwny system przyznawania punktów, w efekcie czego publiczność w Wieliczce nie miała okazji zobaczyć na podium Jonathana Milana, ale kto wie – może ktoś wreszcie to dostrzeże i w kolejnych latach klasyfikacja, którą spikerzy usilnie nazywali „sprinterską” dodając, że Milan musi już tylko dojechać do mety, by ją wygrać, faktycznie stanie się dedykowana gwiazdom sprintu.

Tydzień miłości do kolarstwa

Czy kolarstwo jest jednym z najpopularniejszych sportów w Polsce? Myślę, że każdy jest w stanie z głowy wymienić niejedną dyscyplinę, która przyciąga więcej widzów czy to na żywo, czy też przed ekrany. Tour de Pologne zdaje się jednak mieć to absolutnie w nosie, czyniąc nasz kraj zakochanym w kolarstwie przez ten jeden tydzień w roku. Przez lata można było śmiać się ze statystyk publikowanych przez organizatorów, z których wychodziło, że przy trasach potrafiło stać więcej osób, niż mieszka w województwach, przez które prowadził wyścig, ale w 2026 roku faktycznie zobaczyliśmy prawdziwe rzesze fanów chcących zobaczyć na żywo gwiazdy peletonu. Regiony, które powróciły na trasę po przeszło dwóch dekadach przerwy, były wyraźnie głodne kolarstwa, a zwłaszcza było to widać na Kaszubach, gdzie w praktycznie każdej wiosce bardzo hucznie witano zawodników. Koła gospodyń wiejskich w strojach ludowych, tysiące rodzin z flagami w rękach, strefy kibica z muzyką na żywo, gorący aplauz przy jednoczesnym uszanowaniu przestrzeni dla kolarzy – taka reklama Polski popłynęła w tym roku w świat i tylko można żałować, że ten śledził w tym czasie głównie Tour de France Femmes, bo obrazki z naszego kraju mogły się naprawdę podobać. Oby w kolejnych latach nasz największy wyścig postawił na odwiedzanie kolejnych regionów, bo widać, że głód kolarstwa jest większy, niż mogłoby się wydawać. Kujawsko-pomorskie, skąd pochodzi przecież Michał Kwiatkowski i wielu innych czołowych polskich zawodników, Warmia i Mazury, Podlasie, Wielkopolska, Mazowsze, region Łodzi i Kielc – kolejne miejsca tylko czekają na peleton i myślę, że atmosfera tam byłaby nie gorsza. Ten rok pokazał, że warto ruszyć tam, gdzie ludzie czekają.

Piękne historie

Z dużą przyjemnością patrzyło się nie tylko na to, co działo się przy szosach, ale i na historie, które pisali uczestnicy 83. edycji Tour de Pologne. Obrazek Stefana Künga płaczącego przed dekoracją, albowiem sukces w Wieliczce był dla niego wielką nagrodą za niezłomność związaną z próbą powrotu do zdrowia po bardzo poważnej kontuzji, obiegł światowe media i tym samym przyciągnął ich uwagę na nasz wyścig. Bart Lemmen, dowódca plutonu w Królewskich Holenderskich Siłach Powietrznych, który odnosi u nas swoje pierwsze zawodowe zwycięstwo to też coś, o czym można było opowiadać długo i z wielką ciekawością. Także i Louis Barré zanotował na polskich szosach swoją premierową wygraną, która była dla niego osłodą za walkę z kontuzją – Francuz połączył niejako opowieści, które stworzyli Szwajcar i Holender. Swój ślad wyścigu pozostawił też uciekający po raz pierwszy od niemal 1,5 roku Taco van der Hoorn czy obecny w akcjach ofensywnych przez 5 dni z rzędu Dries De Bondt – animatorom wydarzeń na trasie należą się wielkie brawa, podobnie jak praktycznie wszystkim reprezentantom Polski, którzy zaznaczali swoją obecność zarówno w odjazdach, jak i walcząc ramię w ramię z najlepszymi. Nie pamiętam kiedy ostatni raz udało nam się postawić tak dobry pociąg, jak to miało miejsce szczególnie w Koszalinie – Tobiasz Pawlak, Norbert Banaszek i Marceli Bogusławski pokazali się tam z naprawdę świetnej strony i sprawili, że naszą kadrę można było oglądać z dumą. Za tą odpowiedzialny byli także uciekający Radosław Frątczak czy Patryk Stosz, a wreszcie naprawdę udany worldtourowy debiut zanotował Filip Gruszczyński, który w Bukowinie Tatrzańskiej pokazał, że na ciężkich podjazdach stać go na jazdę w tempie najlepszych. To był piękny wyścig, który może z wielu powodów pozostać w pamięci kibiców.

Było bezpiecznie

Często po zakończeniu Tour de Pologne dyskusje dotyczyły nie sportowego widowiska, a negatywnych wydarzeń, które miały miejsce na trasie. W tym roku takowe miało zasadniczo miejsce tylko raz, gdy kolarze przewrócili się na bardzo śliskim zjeździe podczas 4. etapu. Poza tym warto jednak pamiętać, że tegoroczna edycja była zasadniczo bardzo bezpieczna, a fakt, że wszystkie sprinterskie końcówki obyły się bez kraks, mogło naprawdę imponować. Dłuższe proste, szerokie drogi, brak krótkich, krętych rund – to wszystko musiało zadziałać na plus. Co prawda finał w Szczecinie rodził pewne wątpliwości, ale finalnie i tam udało się uniknąć jakichkolwiek negatywnych zdarzeń. Oby ta seria była kontynuowana w kolejnych latach, a może z czasem uda się odkleić pewną łatkę od marki Tour de Pologne. W tym roku bowiem kolarze podkreślali głównie swoje pozytywne zaskoczenie Polską, atmosferą przy trasie i jakością dróg, szczególnie w pierwszej części zmagań.

Wasze przemyślenia

A Wy z czego zapamiętacie 83. edycję Tour de Pologne? Sekcja komentarzy jak zawsze należy do Państwa – zapraszam do kulturalnej, merytorycznej dyskusji.


Wszystko o 83. edycji Tour de Pologne:
The post Ruszyliśmy w piękną Polskę – podsumowanie Tour de Pologne 2026 first appeared on Kolarstwo szosowe - Tour de France, Tour de Pologne - Wiadomości sportowe - naszosie.pl.]]>
https://naszosie.pl/2026/08/12/ruszylismy-w-piekna-polske-podsumowanie-tour-de-pologne-2026/feed/ 2
Długoterminowy kontrakt dla tegorocznego zwycięzcy Tour de Pologne https://naszosie.pl/2026/08/12/dlugoterminowy-kontrakt-dla-tegorocznego-zwyciezcy-tour-de-pologne/ https://naszosie.pl/2026/08/12/dlugoterminowy-kontrakt-dla-tegorocznego-zwyciezcy-tour-de-pologne/#comments Wed, 12 Aug 2026 10:55:58 +0000 https://naszosie.pl/?p=284669 Marco Brenner ma ostatnio bardzo dobry czas. Najpierw reprezentant Niemiec zwyciężył na trasie tegorocznego Tour de Pologne, prezentując tam naprawdę znakomitą formę, a teraz podpisał długoterminowy kontrakt ze swoim dotychczasowym pracodawcą – Tudor Pro Cycling Team. Marco Brenner ścigał się ostatnio w naszym narodowym wyścigu. Ścigał się to jednak za mało powiedziane, ponieważ Niemiec okazał […]

The post Długoterminowy kontrakt dla tegorocznego zwycięzcy Tour de Pologne first appeared on Kolarstwo szosowe - Tour de France, Tour de Pologne - Wiadomości sportowe - naszosie.pl.]]>
Marco Brenner ma ostatnio bardzo dobry czas. Najpierw reprezentant Niemiec zwyciężył na trasie tegorocznego Tour de Pologne, prezentując tam naprawdę znakomitą formę, a teraz podpisał długoterminowy kontrakt ze swoim dotychczasowym pracodawcą – Tudor Pro Cycling Team.

Marco Brenner ścigał się ostatnio w naszym narodowym wyścigu. Ścigał się to jednak za mało powiedziane, ponieważ Niemiec okazał się triumfatorem klasyfikacji generalnej. Brenner triumfował również w klasyfikacji punktowej Tour de Pologne 2026, a warto podkreślić, że od 4. etapu nie schodził na mecie poniżej 7. lokaty (zajmował kolejno 4., 2., 3. oraz 7. pozycję). Znakomita forma na mocno pofałdowanych odcinkach sprawiła, że Niemiec zachował szansę na zwycięstwo w generalce podczas kończącej zmagania czasówki. Brenner ukończył finałową czasówkę na 7. miejscu, co pozwoliło mu sięgnąć po końcowe zwycięstwo w Tour de Pologne.

Teraz ekipa, w której Niemiec ściga się na co dzień, a więc Tudor Pro Cycling Team, ogłosiła na swojej stronie internetowej oraz w mediach społecznościowych, że Marco Brenner pozostanie w jej szeregach co najmniej do końca 2030 roku! Niemiec skomentował ten ruch za pośrednictwem strony internetowej szwajcarskiej formacji.

Bardzo się cieszę, że mogę przedłużyć kontrakt i kontynuować moją przygodę z Tudor Pro Cycling Team. Kiedy dołączyłem do zespołu w 2024 roku, znalazłem miłe środowisko, które pozwoliło mi osiągać dobre wyniki i czerpać radość z jazdy. Kiedy byłem kontuzjowany w zeszłym roku, otrzymałem czas i wsparcie, którego potrzebowałem. Teraz z niecierpliwością czekam, by dodać jeszcze kilka lat do tej podróży

– powiedział Marco Brenner.

Przypomnijmy, że na koncie reprezentanta Niemiec znajdują się również takie wyniki, jak: 2. miejsce w Faun-Ardèche Classic 2025, wygrany etap na Settimana Internazionale Coppi e Bartali 2024, mistrzostwo Niemiec w wyścigu ze startu wspólnego 2024, 4. miejsce w generalce Santos Tour Down Under 2026 czy też 5. lokaty w generalkach Tour of Norway 2024 i Czech Tour 2024. Na stronie internetowej Tudor Pro Cycling Team możemy wyczytać, że Marco wybiera się teraz na hiszpańską Vueltę.

Fot.: Tudor Pro Cycling Team
The post Długoterminowy kontrakt dla tegorocznego zwycięzcy Tour de Pologne first appeared on Kolarstwo szosowe - Tour de France, Tour de Pologne - Wiadomości sportowe - naszosie.pl.]]>
https://naszosie.pl/2026/08/12/dlugoterminowy-kontrakt-dla-tegorocznego-zwyciezcy-tour-de-pologne/feed/ 1
Michał Kwiatkowski: „Dziękuję kibicom za to, że są ze mną na dobre i na złe” https://naszosie.pl/2026/08/10/michal-kwiatkowski-dziekuje-kibicom-za-to-ze-sa-ze-mna-na-dobre-i-na-zle/ https://naszosie.pl/2026/08/10/michal-kwiatkowski-dziekuje-kibicom-za-to-ze-sa-ze-mna-na-dobre-i-na-zle/#comments Mon, 10 Aug 2026 16:03:34 +0000 https://naszosie.pl/?p=284587 Za Michałem Kwiatkowskim start w jego 7. w karierze Tour de Pologne. Aż 4-krotnie nasz najlepszy zawodowy kolarz w historii kończył ten wyścig na podium klasyfikacji generalnej, ale tegoroczna edycja z pewnością nie pozostanie w pamięci 36-latka ze względu na końcowy wynik. Mimo to ten zauważał wiele pozytywów, szczególnie związanych z trasą i atmosferą przy […]

The post Michał Kwiatkowski: „Dziękuję kibicom za to, że są ze mną na dobre i na złe” first appeared on Kolarstwo szosowe - Tour de France, Tour de Pologne - Wiadomości sportowe - naszosie.pl.]]>
Za Michałem Kwiatkowskim start w jego 7. w karierze Tour de Pologne. Aż 4-krotnie nasz najlepszy zawodowy kolarz w historii kończył ten wyścig na podium klasyfikacji generalnej, ale tegoroczna edycja z pewnością nie pozostanie w pamięci 36-latka ze względu na końcowy wynik. Mimo to ten zauważał wiele pozytywów, szczególnie związanych z trasą i atmosferą przy niej, jaką tworzyli polscy kibice.

To nie było wymarzone Tour de Pologne dla Michała Kwiatkowskiego i jego kolegów z Netcompany INEOS. Choć Polak przystępował do niego z pewnym optymizmem, który był związany z potencjalnymi wynikami Sama Welsforda w sprincie, a następnie Magnusa Sheffielda oraz swoim osobistym w klasyfikacji generalnej, to jednak rzeczywistość nie napisała tym razem pięknej historii dla 36-latka i jego ekipy. Pierwszy z wymienionych był najwyżej 18. na etapie, z kolei w górach o zwycięstwa ocierał się Axel Laurance, który jednak wcześniej poniósł straty i nie liczył się w walce o cały wyścig. Francuz był kolejno 3., 4. i 5. na trudniejszych odcinkach, a brytyjska grupa kończy wyścig z 5. miejscem Magnusa Sheffielda w czasówce i „dopiero” 18. lokatą Laurence’a w generalce. Jak to Tour de Pologne w wykonaniu swoim oraz kolegów z ekipy ocenia Michał Kwiatkowski?

Myślę, że apetyty były dużo większe. Wyjeżdżałem z Tour de France z dobrymi nogami… Z Tour de France, do którego, że tak powiem, byłem bardzo dobrze przygotowany. W tym roku łapałem bardzo szybko formę po kontuzji i brakuje przez to tej wytrzymałości. Po trzech pierwszych etapach, gdzie była pewna świeżość, jeszcze z wypoczynku mogłem powalczyć pod Orlinek w Karpaczu, ale potem z dnia na dzień zmęczenie dawało się we znaki. Pod Kocierz, w Bukowinie, dzisiaj na czasówce… Tendencja formy była cały czas spadkowa i myślę teraz przede wszystkim o wypoczynku, spokojnym powrocie do treningów i zbudowaniu czegoś bez pośpiechu, bo mam wrażenie, że na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy po kontuzji z San Remo, czy też po zeszłorocznej kontuzji na wiosnę, cały czas gonię za tą formą i nie mam czasu na spokojne przygotowanie. Liczę na to, że ten cały pech jest za mną i będę mógł złapać oddech, spokojnie pomyśleć o zbudowaniu wytrzymałości, która potem pozwoli mi w takich momentach, jak na Tour de Pologne, być z dnia na dzień coraz silniejszym, a nie słabszym

— zaczął Michał Kwiatkowski.

Tegoroczna, 83. edycja Tour de Pologne stanęła pod znakiem odwiedzenia regionów, których wyścig ten nie widział od przeszło dwóch dekad. Jak takie odświeżenie formuły i przejazd przez miejsca, o których nasza największa impreza zdawała się zapomnieć, oceniał jedyny w historii polski mistrz świata zawodowców w elicie mężczyzn, zdobywca złota z Ponferrady z 2014 roku, czyli po prostu Michał Kwiatkowski.

Ja uwielbiam takie ściganie, gdzie jeździmy po całej Polsce. Mogliśmy zobaczyć całe wybrzeże, środkowo-zachodnią część Polski – to nie była tylko jazda po Małopolsce, dookoła Krakowa, gdzie wszyscy bardzo dobrze znają te trasy, ale jednocześnie nikt nie znał Kaszub, wybrzeża, więc świetnie, że mogliśmy pokazać wyścig i Polskę z tej strony, bo jest naprawdę piękna. Wielu kolarzy podjeżdżało do mnie na trasie, mówili, że są w szoku, jak wspaniały mamy kraj

— kontynuował Michał Kwiatkowski, który bez wątpienia jest ambasadorem naszego kraju w światowym peletonie. Pozostając jednak przy temacie trasy i wyścigu, jaką rzecz najbardziej zapamięta z niego 36-letni zawodnik Netcompany INEOS?

Przede wszystkim zapamiętam jak bardzo jestem rozpoznawalny w Polsce, bo wiadomo, że będąc w autobusie obok Egana Bernala, Gerainta Thomasa i innych, to widać ich popularność. Nie chcę powiedzieć, że jestem gdzieś tam w cieniu, ale mam wrażenie, że brakuje mi tego wsparcia. Oczywiście są zawsze polscy kibice, widziałem na Alpe d’Huez polskie flagi, ale dopiero jak przyjeżdża się do Polski, to widać, jak wielkie mam wsparcie i ilu kibiców jest za mną, ze mną na dobre i na złe, dlatego dziękuję im za to. Nieważne w jakiej formie będę w przyszłym roku, to chcę tu wrócić, bo jestem tu z uśmiechem na twarzy i z przyjemnością… Chciałbym celebrować to, że reprezentuję Polskę, że ścigam się dla polskich kibiców, którzy tak świetnie nie tylko mnie, ale jednak widzę, że przede wszystkim mnie, wspierają. Chcę im w jakiś sposób za to podziękować

— kontynuował Michał Kwiatkowski.

Wiemy już co za Polakiem, mamy też świadomość tego jak ciężka za nim droga w ostatnich latach, ale wiemy, że ten cały czas posiada ważny kontrakt aż do końca 2028 roku z zespołem Netcompany INEOS. Jakie są zatem kolejne cele biało-czerwonego na ten rok? Czy zobaczymy go na Mistrzostwach Świata w kolarstwie szosowym – Montréal 2026?

Od początku sezonu miałem w planie przygotowanie się do Mistrzostw Świata w Kanadzie poprzez tamtejsze klasyki – Québec i Montréal. Mam teraz 4 tygodnie, może nawet nieco ponad, na złapanie oddechu, treningi, przygotowanie się do nie tylko Mistrzostw Świata, ale i klasyków po nich. Może wybiorę się również na Mistrzostwa Europy, może uda się pojechać, chociaż to będzie długa wyprawa, bo klasyki w Kanadzie to początek września, potem Mistrzostwa Świata… Pociągnięcie tego do Mistrzostw Europy w Słowenii to byłaby wielka wyprawa, niemal jak wielki tour, jeśli chodzi o dniówki. W tym momencie cała moja motywacja jest związana z tym, żeby dobrze się pokazać w Montréalu. Lubię ścigać się na tych trasach, choć wiadomo, że ta runda tam nie wybacza. Jest bardzo trudna i Tadej Pogačar będzie tam robił co chciał, ale nie składamy broni od razu i mam nadzieję, że będę mógł tam pojechać z lepszymi nogami niż na Tour de France czy Tour de Pologne

— odpowiadał 36-latek, którego dopytano o to, czy cały czas odnajduje w sobie motywację.

Wiesz co? Tak. To jest część mojego życia, żeby robić to co lubię i nie widzę się na razie w innej roli. Daję z siebie 100% każdego dnia, to mnie motywuje, to mi się podoba, taki przykład daję dzieciakom ze swojej akademii i wszystkim innym dookoła, że w ten sposób podchodzę do wszystkiego, co robię. Tak samo moim córkom pokazuję, choć wiadomo, że są jeszcze młode, że do wszystkiego staram się podchodzić profesjonalnie. Teraz myślę o tym, by jak najlepiej skończyć sezon, każdy dzień będzie się teraz liczył jeśli chodzi o wypoczynek i treningi, bo mam nadzieję, że teraz po tym dłuższym czasie pecha, który ciągnie się od Igrzysk Olimpijskich w Paryżu, będę miał teraz okres, gdzie spokojnie potrenuję. Już nawet nie myślę tu tylko o tym sezonie, w którym oczywiście chcę jeszcze coś osiągnąć, ale i o dłuższej perspektywie przyszłego roku, żeby mieć to wszystko za sobą i móc coś zacząć w końcu wygrywać

— rozwinął Michał Kwiatkowski.

Nasz najlepszy w historii zawodowy kolarz, w którego dorobku znajdziemy w sumie aż 33 zawodowe zwycięstwa, w tym 15 odniesionych na poziomie UCI World Tour, został na koniec zapytany o to, czy jest w stanie dać jakąś radę dla tego, który w tym roku został najlepszym Polakiem 83. edycji Tour de Pologne, czyli młodszego o 15 lat od siebie Filipa Gruszczyńskiego.

To ciężki temat… Tak w kilku słowach ubrać radę. Ja staram się robić to co najlepiej potrafię. Ciężka praca przez długi czas, nie poddawanie się – kolarstwo to są wzloty i upadki. Trzeba mierzyć bardzo wysoko, a jak się to robi, to po drodze można zahaczyć i kilka mniejszych sukcesów, więc jeśli Filip będzie mierzył bardzo wysoko, to na pewno uda mu się osiągnąć bardzo wiele w kolarstwa. Najważniejsze to nie poddawać się na samym początku, bo wiadomo, że jak się ogląda Tadeja Pogačara, Remco Evenepoela i innych kolarzy, to wydaje się to być niemal nieosiągalny poziom, ale jak wierzysz, że możesz tam być, to ciężką pracą jesteś w stanie naprawdę wiele osiągnąć i ja tak do tego zawsze podchodziłem, a teraz jestem tu gdzie jestem

— zakończył Michał Kwiatkowski.

W Wieliczce udział w wywiadzie brał Jakub Jarosz.


Wszystko o 83. edycji Tour de Pologne:
The post Michał Kwiatkowski: „Dziękuję kibicom za to, że są ze mną na dobre i na złe” first appeared on Kolarstwo szosowe - Tour de France, Tour de Pologne - Wiadomości sportowe - naszosie.pl.]]>
https://naszosie.pl/2026/08/10/michal-kwiatkowski-dziekuje-kibicom-za-to-ze-sa-ze-mna-na-dobre-i-na-zle/feed/ 2
Radosław Frątczak i Walter Calzoni zwycięzcami kl. pobocznych Tour de Pologne 2026 [wypowiedzi] https://naszosie.pl/2026/08/10/radoslaw-fratczak-i-walter-calzoni-zwyciezcami-kl-pobocznych-tour-de-pologne-2026-wypowiedzi/ https://naszosie.pl/2026/08/10/radoslaw-fratczak-i-walter-calzoni-zwyciezcami-kl-pobocznych-tour-de-pologne-2026-wypowiedzi/#respond Mon, 10 Aug 2026 11:43:49 +0000 https://naszosie.pl/?p=284577 83. edycja Tour de Pologne miała wielu bohaterów, a część z nich miała okazję do wyjścia do ceremonii dekoracji na zakończenie zmagań w Wieliczce. Wśród nagradzanych znaleźli się Radosław Frątczak – zwycięzca klasyfikacji najaktywniejszego Lotto, a także Walter Calzoni – najlepszy góral PZU. Z oboma zamieniłem kilka słów, by podsumowali ten wyścig i zdradzili co […]

The post Radosław Frątczak i Walter Calzoni zwycięzcami kl. pobocznych Tour de Pologne 2026 [wypowiedzi] first appeared on Kolarstwo szosowe - Tour de France, Tour de Pologne - Wiadomości sportowe - naszosie.pl.]]>
83. edycja Tour de Pologne miała wielu bohaterów, a część z nich miała okazję do wyjścia do ceremonii dekoracji na zakończenie zmagań w Wieliczce. Wśród nagradzanych znaleźli się Radosław Frątczak – zwycięzca klasyfikacji najaktywniejszego Lotto, a także Walter Calzoni – najlepszy góral PZU. Z oboma zamieniłem kilka słów, by podsumowali ten wyścig i zdradzili co czują po swoich sukcesach.

Zakończyła się 83. edycja Tour de Pologne. Wśród zawodników, którzy wygrali klasyfikacje tego wyścigu, znalazł się biorący 2. raz w karierze udział w tej imprezie Radosław Frątczak. 23-letni Polak pojechał niezwykle aktywnie, przez pierwsze dni zbierał masę punktów do klasyfikacji najaktywniejszego, co przełożyło się na to, że finalnie to właśnie reprezentant naszej kadry narodowej, a na co dzień zawodnik Wibatech Lubelskie Perła Polski, zgarnął niebieski trykot sponsorowany przez Lotto. Z Radosławem Frątczakiem miałem okazję rozmawiać przy okazji przejęcia przez niego tego trykotu, a następnie drugi raz, gdy 23-latek był już pewny, że ten trafi w jego ręce – o ile tylko uda mu się zmieścić w limicie czasu podczas etapu wokół Bukowiny Tatrzańskiej. Naszą kolejną rozmowę musiałem zatem zacząć od wątku tego 6. etapu. Jak on był dla reprezentanta Polski?

Po części był trudny psychicznie, bo gdzieś z tyłu głowy siedział limit, ale ważne było przetrzymać pierwszy podjazd, by uformowały się grupy ze sprinterami. Złapałem wtedy fajną grupę, mniej więcej 20-osobową i spokojnie mogliśmy się złapać w limit, tamten etap przebiegł pomyślnie

— mówił Radosław Frątczak.

23-letni Polak ma w swoim dorobku wiele sukcesów na krajowym podwórku, a także 7 zwycięstw UCI – mowa tu o 4 wygranych etapach Wyścigu „Solidarności” i Olimpijczyków, także po jednym odcinku Turul Romaniei, Belgrad-Banja Luka i Dookoła Mazowsza. Teraz w dorobku naszego sprintera pojawiła się także niebieska koszulka z Tour de Pologne. W którym miejscu na liście swoich sukcesów Radosław Frątczak umiejscowiłby jej zdobycie?

Myślę, że na podium, może nawet na 1. miejscu, bo wiadomo, że choć jestem wielokrotnym mistrzem Polski, to jednak tutaj ten sukces wymagał tygodnia intensywnego wysiłku, ponad tysiąca kilometrów ciągłego ścigania, które zostały w nogach, także raczej jest to taki nr 1

— deklarował Radosław Frątczak.

Do domu ze specjalnym trykotem wraca także Walter Calzoni z Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team. 25-letni Włoch tych zwycięstw UCI ma zdecydowanie mniej niż Polak, bo tylko jedno, a jest nim zresztą etap polskiej imprezy – Małopolskiego Wyścigu Górskiego z 2022 roku. Ponadto ten był w swojej karierze m.in. 2. w Tour du Rwanda, 6. w tegorocznym Tour de Hongrie czy 7. w Sibiu Cycling Tour. Teraz do dorobku Włocha dołącza tytuł najlepszego górala 83. Tour de Pologne. Jak ten czuje się z tym sukcesem?

Czuję się dobrze, cieszę się z tej koszulki. Myślę, że zdołałem się tu zaprezentować z dobrej strony, pokazałem, że jestem w dobrej formie i jestem gotowy na Vuelta a España

— odpowiedział krótko Walter Calzoni, którego zapytałem, czy ta koszulka była efektem przedwyścigowego planu, czy też jednak została wywalczona nieco bardziej spontanicznie.

Planem zespołu było zajęcie jak najlepszego miejsca w klasyfikacji generalnej. Pracowaliśmy na rzecz Marka [Donovana, finalnie 14. w wyścigu – przyp. red.], ale wczoraj dostałem też wolną rękę, by powalczyć o etap. Próbowałem go wygrać, ale peleton nie dawał nam praktycznie żadnej przewagi, więc po drodze uznałem, że warto będzie wygrywać kolejne premie, zgarnąć tę koszulkę, która również jest cennym skalpem z naprawdę fajnego wyścigu. Wczoraj przy trasie stały prawdziwe tłumy kibiców, które motywowały mnie, niosły, więc łatwiej było pojechać w sposób, który dał mi tę koszulkę. Naprawdę się z niej cieszę

— zakończył Walter Calzoni, najlepszy góral w klasyfikacji górskiej PZU rozegranej w ramach 83. edycji Tour de Pologne.

fot. Tomasz Śmietana / Tour de Pologne

W Wieliczce rozmawiał Jakub Jarosz.


Wszystko o 83. edycji Tour de Pologne:
The post Radosław Frątczak i Walter Calzoni zwycięzcami kl. pobocznych Tour de Pologne 2026 [wypowiedzi] first appeared on Kolarstwo szosowe - Tour de France, Tour de Pologne - Wiadomości sportowe - naszosie.pl.]]>
https://naszosie.pl/2026/08/10/radoslaw-fratczak-i-walter-calzoni-zwyciezcami-kl-pobocznych-tour-de-pologne-2026-wypowiedzi/feed/ 0
Filip Gruszczyński najlepszym Polakiem Tour de Pologne 2026: „Wyścig na duży plus” https://naszosie.pl/2026/08/10/filip-gruszczynski-najlepszym-polakiem-tour-de-pologne-2026-wyscig-na-duzy-plus/ https://naszosie.pl/2026/08/10/filip-gruszczynski-najlepszym-polakiem-tour-de-pologne-2026-wyscig-na-duzy-plus/#respond Mon, 10 Aug 2026 09:00:39 +0000 https://naszosie.pl/?p=284567 Filip Gruszczyński najlepszym polskim kolarzem podczas 83. edycji Tour de Pologne! 21-letni reprezentant Polski w swoim debiucie na poziomie UCI World Tour zajął 25. miejsce w klasyfikacji generalnej. Dla młodego sportowca był to wynik, który dał mu dużo radości i satysfakcji. Choć niedzielna jazda indywidualna na czas rozgrywana w ramach 83. edycji Tour de Pologne […]

The post Filip Gruszczyński najlepszym Polakiem Tour de Pologne 2026: „Wyścig na duży plus” first appeared on Kolarstwo szosowe - Tour de France, Tour de Pologne - Wiadomości sportowe - naszosie.pl.]]>
Filip Gruszczyński najlepszym polskim kolarzem podczas 83. edycji Tour de Pologne! 21-letni reprezentant Polski w swoim debiucie na poziomie UCI World Tour zajął 25. miejsce w klasyfikacji generalnej. Dla młodego sportowca był to wynik, który dał mu dużo radości i satysfakcji.

Choć niedzielna jazda indywidualna na czas rozgrywana w ramach 83. edycji Tour de Pologne niewątpliwie nie była wymarzonym finałem wyścigu dla Filipa Gruszczyńskiego, ten zdołał dać z siebie możliwie wszystko, co zaowocowało jedynie delikatnym spadkiem w klasyfikacji generalnej i finalnie 25. lokatą w tej końcowej. Tym samym 21-latek, który jechał tu w barwach naszej reprezentacji, a który na co dzień ściga się dla węgierskiego MBH Bank CSB Telecom Fort, kończy rywalizację z tytułem najlepszego Polaka wyścigu. Z jakimi myślami do domu wraca teraz wychowanek Grupy Kolarskiej Gliwice?

Wracam z tego wyścigu z praktycznie samymi pozytywnymi myślami. Wiele miłych, dobrych wspomnień pozostanie ze mną po tym Tour de Pologne, dla mnie to wyścig na duży plus

— rozpoczął Filip Gruszczyński.

Przed 7. etapem 83. Tour de Pologne, czyli wspomnianą jazdą indywidualną na czas w Wieliczce, miałem okazję dość długo porozmawiać z 21-latkiem, a jednym z poruszonych tam wątków było to, że ten praktycznie nie widywał się z rowerem do jazdy na czas w ciągu ostatnich 3 lat. To rodziło sporą niepewność przed takim finałem wyścigu, a jednocześnie sprawia, że choć rezultat jest dość odległy, to jednak należy do niego podejść z pewną wyrozumiałością i respektem – zupełnie inaczej patrzy się bowiem na suche wyniki, a inaczej, gdy mamy świadomość jak wyglądała cała otoczka związana z przygotowaniami do tego startu.

Myślę, że ostatecznie wszystko się sprawdziło. Obawiałem się tej jazdy na czas i wiadomo, że wynik nie jest powalający, ale nie jest też dramatyczny. Sądzę, że mogę być zadowolony wiedząc jak wyglądały przygotowania do tej czasówki

— krótko skwitował ten temat Filip Gruszczyński, którego następnie zapytano, co zabierze do domu z 83. edycji Tour de Pologne i czy ma jakieś jedno, konkretne wspomnienie, które najbardziej zapadło mu w pamięć.

Tytuł najlepszego Polaka [śmiech]. Na pewno zabieram też ze sobą dużo satysfakcji z osiągniętego wyniku oraz, tak jak wczoraj mówiłem, wiary i przekonania w to, że da się ścigać z tymi najlepszymi zawodnikami ze światowej czołówki. Nie wiem czy zostanie ze mną jakiś jeden konkretny kadr z tego wyścigu, ale ta ilu fanów chciało sobie zrobić zdjęcie, proszących o autograf… Ten całokształt był i jest naprawdę fajny. W sumie to jednak mogę też wspomnieć, to był chyba 2. albo 3. etap, dostaliśmy jako cała drużyna pierniki z logiem Tour de Pologne, nazwiskiem, numerem – to jest na pewno bardzo fajny prezent, którego myślę, że w najbliższych dniach skosztuję

— z uśmiechem na twarzy opowiadał Filip Gruszczyński.

Być może 25. lokata również nie będzie imponowała niektórym kibicom kolarstwa, ale warto pamiętać, że to był debiut 21-latka w wyścigu rangi UCI World Tour, a przed nim uplasowało się wielu naprawdę wybitnych zawodników. Wystarczy powiedzieć, że tylko 1 z zawodników plasujących się przed Polakiem jeszcze nigdy nie brał udziału w wielkim tourze, tylko dwóch, podobnie jak Polak, nie ma w swoim dorobku zawodowego zwycięstwa, ba – aż 19 z nich wygrywało już w karierze na poziomie UCI World Tour, w tym mamy tam zwycięzców monumentów, kolarzy z podium wielkich tourów oraz etapami największych imprez świata. Być może obsada 83. edycji Tour de Pologne nie obejmowała wszystkich największych gwiazd kolarstwa, ale bez wątpienia dla debiutanta było to nadal spore i realne wyzwanie, które ten podjął i mu sprostał. Warto tu też zwrócić uwagę, że sam zawodnik celował w najlepszą „30” klasyfikacji generalnej, selekcjoner naszej kadry Andrzej Sypytykowski mówił o top20, zatem udało się spotkać pośrodku z wynikiem. Czy to oznacza, że za rok obaj powinni celować w top1?

[śmiech] Faktycznie tak wyszło, że jesteśmy pośrodku, w top25. Myślę, że więcej ciężko było ugrać. Jednocześnie czuję, że w przyszłym roku podejdę, o ile będę miał miejsce w składzie i będzie się to wpasowywało w mój kalendarz, może nie z celem top1, ale np. takie top20 stanie się moim, a trenera Sypytkowskiego np. bardzo ambitne top10 – nie wiem, dowiemy się za rok, ale faktycznie spotkaliśmy się w tym roku pośrodku i jestem z tego bardzo zadowolony. Wierzę, że trener Sypytkowski również

— zakończył wyraźnie rozbawiony Filip Gruszczyński.

Przed Polakiem teraz bardzo krótka przerwa, albowiem już w czwartek ten może stanąć na starcie Czech Tour (13-17.08, 2.Pro), gdzie 21-latek znajduje się we wstępnym składzie swojej ekipy. 3 z 4 etapów kończą się tam długimi podjazdami – kolejno są nimi Ještěd (15 km; 4,1%), Dlouhé stráně (13,2 km; 5,4%) i Pustevny (7,9 km; 6,7%), więc możemy mocno trzymać kciuki za to, że dobrze rozkręcona podczas 83. Tour de Pologne noga pozwoli Filipowi Gruszczyńskiemu na odnotowanie kolejnego dobrego rezultatu. Za ściganie w Polsce tymczasem pozostaje głośno i wyraźnie powiedzieć „dziękujemy”, bo niewątpliwie nasz reprezentant zrobił wszystko, by biało-czerwoni kibice mieli kogo dopingować przy trasie i był współautorem tej pięknej atmosfery, jaka towarzyszyła naszemu jedynemu wyścigowi rangi UCI World Tour.

W Wieliczce z najlepszym Polakiem 83. Tour de Pologne rozmawiał Jakub Jarosz.


Wszystko o 83. edycji Tour de Pologne:
The post Filip Gruszczyński najlepszym Polakiem Tour de Pologne 2026: „Wyścig na duży plus” first appeared on Kolarstwo szosowe - Tour de France, Tour de Pologne - Wiadomości sportowe - naszosie.pl.]]>
https://naszosie.pl/2026/08/10/filip-gruszczynski-najlepszym-polakiem-tour-de-pologne-2026-wyscig-na-duzy-plus/feed/ 0
Znamy zwycięzców ORLEN Tour de Pologne Amatorów 2026 https://naszosie.pl/2026/08/10/znamy-zwyciezcow-orlen-tour-de-pologne-amatorow-2026/ https://naszosie.pl/2026/08/10/znamy-zwyciezcow-orlen-tour-de-pologne-amatorow-2026/#comments Mon, 10 Aug 2026 08:09:28 +0000 https://naszosie.pl/?p=284557 Bukowina Tatrzańska, 8 sierpnia 2026 r. – Kultowa Ściana BUKOVINA, niesamowity doping kibiców oraz wspaniała oprawa rodem z wyścigów UCI WorldTour – za nami kolejna edycja ORLEN Tour de Pologne Amatorów – Memoriału Ryszarda Szurkowskiego. Na tatrzańskich szosach tysiące pasjonatów kolarstwa zmierzyło się z niezwykle wymagającą trasą, finiszując przy Stacji Narciarskiej Rusiń-Ski. Wydarzenie po raz […]

The post Znamy zwycięzców ORLEN Tour de Pologne Amatorów 2026 first appeared on Kolarstwo szosowe - Tour de France, Tour de Pologne - Wiadomości sportowe - naszosie.pl.]]>
Bukowina Tatrzańska, 8 sierpnia 2026 r. – Kultowa Ściana BUKOVINA, niesamowity doping kibiców oraz wspaniała oprawa rodem z wyścigów UCI WorldTour – za nami kolejna edycja ORLEN Tour de Pologne Amatorów – Memoriału Ryszarda Szurkowskiego. Na tatrzańskich szosach tysiące pasjonatów kolarstwa zmierzyło się z niezwykle wymagającą trasą, finiszując przy Stacji Narciarskiej Rusiń-Ski.

Wydarzenie po raz kolejny udowodniło, że jest jednym z najważniejszych i najbardziej prestiżowych wyścigów dla kolarzy-amatorów w tej części Europy. Impreza, będąca wyrazem hołdu dla wybitnego polskiego kolarza, 4-krotnego zwycięzcy Wyścigu Pokoju, mistrza świata i dwukrotnego wicemistrza olimpijskiego Ryszarda Szurkowskiego, przyciągnęła na start tłumy entuzjastów dwóch kółek z Polski i zagranicy.

Tatrzańskie wyzwanie: Dwie pętle i kultowy podjazd

Miasteczko wyścigu zlokalizowane przy BUKOVINA Resort w Bukowinie Tatrzańskiej tętniło życiem od samego rana. O godzinie 07:30 peleton ruszył na trasę, by zmierzyć się z wymagającą rundą o długości 24,6 km, którą zawodnicy pokonywali dwukrotnie (łącznie blisko 50 km dynamicznego ścigania).

Na trasie wiodącej m.in. przez Szaflary, Leśnicę i Groń nie mogło zabraknąć legendarnych podjazdów. Na każdej pętli kolarze stawiali czoła stromej Ścianie BUKOVINA w Gliczarowie, gdzie kibice zgotowali im gorący doping. Uczestnicy finiszowali na morderczym podjeździe pod Stacją Narciarską Rusiń-Ski, stanowiącym prawdziwy sprawdzian dla specjalistów od jazdy po górach.

Sowiński i Wójcikiewicz-Płotkowiak najszybsi w Bukowinie Tatrzańskiej

Rywalizacja od pierwszych kilometrów stała na bardzo wysokim poziomie sportowym. W kategorii OPEN mężczyzn triumfował Artur Sowiński (HS Cycling Team) z czasem 01:19:50. Wśród kobiet najlepsza okazała się Kamila Wójcikiewicz-Płotkowiak (AGROCHEST TEAM), która pokonała trasę w czasie 01:34:27.

Trasa wyścigu jest dosyć selektywna, a jej kulminacyjny punkt stanowiła Ściana BUKOVINA – to tam tak naprawdę wszystko się rozegrało. Od samego początku musiałem nadrabiać dystans, ponieważ startowałem z drugiego sektora. Z tego powodu od startu do samej mety jechałem na pełnym gazie. W tym wyścigu pierwszy kolarz na mecie niekoniecznie musi być zwycięzcą w klasyfikacji generalnej ze względu na czas netto. Trzeba po prostu jechać na maksimum swoich możliwości i dopiero po przekroczeniu linii mety sprawdzić, czy dało to upragniony rezultat

– powiedział na mecie zwycięzca, Artur Sowiński.

Robert Kubica dotrzymał słowa

Wyjątkowym akcentem wydarzenia był ponowny start Roberta Kubicy. Były kierowca Formuły 1 po starcie w ubiegłorocznej edycji zapowiadał, że jeśli tylko obowiązki zawodowe na to pozwolą, z chęcią powróci na tatrzańską trasę – jeszcze lepiej przygotowany. Słowa dotrzymał i po raz kolejny stanął na starcie w Bukowinie Tatrzańskiej, dzieląc kolarską pasję z tysiącami amatorów z całej Polski.

Fot.: ORLEN Tour de Pologne Amatorów / Michał Trzpis

Wyniki klasyfikacji OPEN (Bukowina Tatrzańska, 8 sierpnia 2026 r.):

Mężczyźni:

  1. Artur Sowiński (HS Cycling Team) – 01:19:50

  2. Patryk Krajewski (WALBET Team) – 01:21:58

  3. Marcin Karbowy (WALBET Team) – 01:22:04

Kobiety:

  1. Kamila Wójcikiewicz-Płotkowiak (AGROCHEST TEAM) – 01:34:27

  2. Anita Nowak-Mańczyk (SKÓRZEWO) – 02:09:20

  3. Xenia Gagala (LUANT, Francja) – 02:10:36

Wyjątkowa oprawa i profesjonalizm

Uczestnicy po raz kolejny mogli poczuć się jak zawodowcy ścigający się w wyścigu rangi UCI WorldTour. Każdy zawodnik otrzymał bogaty pakiet startowy, a nad bezpieczeństwem przejazdu czuwały profesjonalne służby oraz zespół Lang Team. Dekoracja zwycięzców na podium przy Stacji Narciarskiej Rusiń-Ski zwieńczyła to wyjątkowe kolarskie święto.

Rozpiera nas duma, kiedy widzimy, z jak wielką pasją i sercem tworzycie ORLEN Tour de Pologne Amatorów. Stanąć na starcie wyścigu, na którym chwilę później ścigają się najwięksi mistrzowie, to emocje zostające w pamięci na całe życie. Dziękujemy Wam za pot, łzy szczęścia, hart ducha i tę cudowną, kolarską rodzinę. Ogromne ukłony kierujemy też do służb oraz partnerów – bez Waszego zaangażowania to marzenie nie mogłoby się spełnić

– podsumowała Elżbieta Lang, Dyrektor ORLEN Tour de Pologne Amatorów.

Komplet wyników: https://live.sts-timing.pl/OrlenLangTeam2026/Bukowina/?dystans=1&filtr=

The post Znamy zwycięzców ORLEN Tour de Pologne Amatorów 2026 first appeared on Kolarstwo szosowe - Tour de France, Tour de Pologne - Wiadomości sportowe - naszosie.pl.]]>
https://naszosie.pl/2026/08/10/znamy-zwyciezcow-orlen-tour-de-pologne-amatorow-2026/feed/ 3
Stefan Küng: „Był taki moment, gdy wątpiłem w to, że jeszcze wrócę na dawny poziom” https://naszosie.pl/2026/08/10/stefan-kung-byl-taki-moment-gdy-watpilem-w-to-ze-jeszcze-wroce-na-dawny-poziom/ https://naszosie.pl/2026/08/10/stefan-kung-byl-taki-moment-gdy-watpilem-w-to-ze-jeszcze-wroce-na-dawny-poziom/#comments Sun, 09 Aug 2026 23:38:22 +0000 https://naszosie.pl/?p=284564 Powiedzieć, że Stefan Küng czekał na to zwycięstwo, które udało mu się odnieść na zakończenie 83. edycji Tour de Pologne, to jak nie powiedzieć nic. Choć dla Szwajcara była to 31. zawodowa wygrana, a ten ma w swoim dorobku zdecydowanie ważniejsze sukcesy, to jednak powrót na zwycięską ścieżkę po bardzo poważnej kontuzji sprawił, że ten […]

The post Stefan Küng: „Był taki moment, gdy wątpiłem w to, że jeszcze wrócę na dawny poziom” first appeared on Kolarstwo szosowe - Tour de France, Tour de Pologne - Wiadomości sportowe - naszosie.pl.]]>
Powiedzieć, że Stefan Küng czekał na to zwycięstwo, które udało mu się odnieść na zakończenie 83. edycji Tour de Pologne, to jak nie powiedzieć nic. Choć dla Szwajcara była to 31. zawodowa wygrana, a ten ma w swoim dorobku zdecydowanie ważniejsze sukcesy, to jednak powrót na zwycięską ścieżkę po bardzo poważnej kontuzji sprawił, że ten niemal ze łzami w oczach świętował triumf na etapie polskiego wyścigu rangi UCI World Tour.

Tej zimy po 7 latach spędzonych w Groupama – FDJ klubowe barwy zmienił Stefan Küng. Dla Szwajcara przejście do Tudor Pro Cycling Team miało być nowym początkiem, a ten w rodzimej formacji otrzymał status absolutnego lidera na północne klasyki. Niestety 32-latkowi nie było dane wziąć w nich udziału, bowiem po kraksie mającej miejsce podczas Omloop Nieuwsblad, ten wypadł na aż 4 miesiące. Powrót nastąpił dopiero podczas mistrzostw krajowych, gdzie jednak tak wybitny specjalista od jazdy na czas nie zdołał zdobyć nawet medalu w swojej koronnej konkurencji, następnie zaś ponownie mierzący aż 193 centymetry wzrostu zawodnik zniknął, by powrócić na szosę dopiero podczas Tour de Pologne. Tu ciężko było oczekiwać, że ten pokaże coś specjalnego, a jednak w ramach 7. etapu – wieńczącej wyścig jazdy indywidualnej na czas, to właśnie on był górą i sięgnął po swoje 31. zawodowe zwycięstwo, będące zarazem pierwszym od października 2024 roku.

Za mną naprawdę, naprawdę ciężki okres. W moim ostatnim roku w poprzedniej ekipie nie odniosłem ani jednego zwycięstwa, po przejściu do Tudor Pro Cycling Team, gdzie bardzo we mnie uwierzono, zaliczyłem poważną kraksę już w jednym z pierwszych moich startów. Podczas Omloop Nieuwsblad złamałem kość udową i byłem wyłączony ze sportu przez bardzo długi, naprawdę długi czas. Szczerze mówiąc był taki moment, gdy wątpiłem w to, że jeszcze wrócę na dawny poziom, że jeszcze będę się ścigał na tym najwyższym poziomie. Zwycięstwo na tym ostatnim etapie Tour de Pologne… To niesamowite. Od razu zadzwoniłem do mojej rodziny, fizjoterapeuty, bo to oni najbardziej wspierali mnie w tym, bym wrócił, bym był w tym miejscu. Brakuje mi słów. To jeden z najpiękniejszych momentów w mojej karierze

— opowiadał łamiącym się głosem, mający łzy wzruszenia w oczach Stefan Küng.

Rozmowa ze Szwajcarem niestety nie mogła być długa – ten udzielił tylko jednego wywiadu jeszcze przed ceremonią dekoracji, po niej zaś nie dotarł już do strefy dla mediów. Drugim, a przy tym niestety ostatnim już pytaniem, było wobec tego pytanie o jego wrażenia związane ze startem w Polsce, w 83. edycji Tour de Pologne.

To był naprawdę przyjemny wyścig. Byłem tu już rok temu, pokochałem Polskę. To naprawdę świetny kraj i cieszyłem się na powrót tutaj. Być może moja ocena nie jest obiektywna, bo jako drużyna mieliśmy tu naprawdę świetny tydzień, ale wydaje mi się, że to samo powiedziałbym i bez tego. Faktem jest jednak, że Marco Brenner był niesamowity, a dzisiaj odwrócił losy klasyfikacji generalnej, ja wygrywam etap – dla nas nie mogło się to zakończyć lepiej. Jestem tak dumny z całej drużyny! Organizatorom tymczasem mogę podziękować za przygotowanie tak udanego wyścigu, z tak ciekawą trasą

— zakończył Stefan Küng.

Odświeżenie formuły Tour de Pologne przez Lang Team okazało się być strzałem w „10”. Przejazd przez regiony, które nie widziały wyścigu od dekad, wyciągnęły do kibicowania prawdziwe tłumy kibiców głodnych kolarstwa, dotarcie z czasem w góry sprawiło zaś, że i walka o klasyfikację generalną była naprawdę ciekawa i zacięta. Komplementy od wielu zawodników, w tym i Stefana Künga, nie są wyłącznie efektem kurtuazji, ale szczerze było czuć, iż zawodnikom podobała się tegoroczna edycja polskiej etapówki. Po latach rywalizacji, która pełna była krytycznych głosów, chyba doczekaliśmy się takiego roku, po którym udało się pozostawić wyłącznie pozytywne wrażenie.

W Wieliczce ze zwycięzcą 7. etapu 83. Tour de Pologne rozmawiał Jakub Jarosz.


Wszystko o 83. edycji Tour de Pologne:
The post Stefan Küng: „Był taki moment, gdy wątpiłem w to, że jeszcze wrócę na dawny poziom” first appeared on Kolarstwo szosowe - Tour de France, Tour de Pologne - Wiadomości sportowe - naszosie.pl.]]>
https://naszosie.pl/2026/08/10/stefan-kung-byl-taki-moment-gdy-watpilem-w-to-ze-jeszcze-wroce-na-dawny-poziom/feed/ 1
Marco Brenner: „Jestem bardzo szczęśliwy, bo dotarło do mnie czego dokonałem” https://naszosie.pl/2026/08/09/marco-brenner-jestem-bardzo-szczesliwy-bo-dotarlo-do-mnie-czego-dokonalem/ https://naszosie.pl/2026/08/09/marco-brenner-jestem-bardzo-szczesliwy-bo-dotarlo-do-mnie-czego-dokonalem/#respond Sun, 09 Aug 2026 17:41:44 +0000 https://naszosie.pl/?p=284507 Zwycięzcą klasyfikacji generalnej 83. edycji Tour de Pologne został Marco Brenner. Niemiec z Tudor Pro Cycling Team z pewnością nie był kolarzem wymienianym w pierwszym szeregu faworytów polskiego wyścigu rangi UCI World Tour, ale jego regularność podczas całego tygodnia sprawiła, że to właśnie on mógł unieść ręce ku niebu mając na sobie żółtą koszulkę. 23-latek […]

The post Marco Brenner: „Jestem bardzo szczęśliwy, bo dotarło do mnie czego dokonałem” first appeared on Kolarstwo szosowe - Tour de France, Tour de Pologne - Wiadomości sportowe - naszosie.pl.]]>
Zwycięzcą klasyfikacji generalnej 83. edycji Tour de Pologne został Marco Brenner. Niemiec z Tudor Pro Cycling Team z pewnością nie był kolarzem wymienianym w pierwszym szeregu faworytów polskiego wyścigu rangi UCI World Tour, ale jego regularność podczas całego tygodnia sprawiła, że to właśnie on mógł unieść ręce ku niebu mając na sobie żółtą koszulkę. 23-latek przed dziennikarzami nie krył, że jest po prostu przeszczęśliwy.

Przed jazdą indywidualną na czas wyliczano wielu kolarzy, którzy mogą powalczyć o zwycięstwo na etapie, a także pewne grono tych, między którymi powinny rozstrzygnąć się losy klasyfikacji generalnej. W tym drugim gronie byli przede wszystkim Jan Christen, Matteo Sobrero, Bart Lemmen i Iván Romeo, choć mówiło się też o takich zawodnikach jak Aleksandr Vlasov, Maximilian Schachmann, Louis Barré czy Finn Fisher-Black. W mojej zapowiedzi nie pomijałem jeszcze Marco Brennera, aczkolwiek przy Niemcu napisałem jasno – to zawodnik, o którego jeździe na czas wiemy ostatnio niewiele, a który dotychczas nie dawał sygnałów, że może tu sięgnąć po zwycięstwo. Czas pokazał, że 23-latek z Tudor Pro Cycling Team był dzisiejszym czarnym koniem, zatem pierwsze pytanie było oczywiste – czy to była najlepsza czasówka w karierze wciąż dość młodego zawodnika?

Krótka odpowiedź brzmi „tak” [śmiech]. Dziś pojechałem po prostu perfekcyjnie

— odpowiedział Marco Brenner, z którego twarzy nie znikał podczas całej rozmowy uśmiech.

Mówi się, że wiara we własny sukces potrafi uskrzydlać. Czy zatem 23-letni Niemiec był przekonany, że naprawdę może wygrać 83. edycję Tour de Pologne? Jak wyglądały jego przygotowania do tego 7. etapu i czy faktycznie jego stawką w głowie kolarza Tudor Pro Cycling Team była pełna pula?

Byłem bardzo zmotywowany przed tą czasówką. Miałem przez to bardzo specyficzną noc, musiałem mocno walczyć o to, by zasnąć, by przespać tyle, ile tylko to możliwe. Wiedziałem, że dziś może się jeszcze wszystko zmienić. Wierzyłem, że mogę zyskać i że ta wygrana jest możliwa. Być może się powtarzam, ale teraz mogę powiedzieć, że za mną perfekcyjny dzień

— kontynuował Niemiec, któremu 7. miejsce w jeździe indywidualnej na czas dało triumf w klasyfikacji generalnej całego Tour de Pologne. Jak będzie teraz wyglądała celebracja tego sukcesu?

Na radość będzie tylko moment, bo dzisiaj w nocy lecę dalej, więc zobaczymy

— zdradził Marco Brenner.

Rozmowa szła dalej, aczkolwiek cały czas brakowało mi jednego pytania. Kolarz Tudor Pro Cycling Team nie był bowiem jednym z głównych faworytów, przyjeżdżając tu miał w swoim dorobku tylko 2 zawodowe zwycięstwa, tj. mistrzostwo krajowe oraz etap Settimana Internazionale Coppi e Bartali (2.1) sprzed dwóch lat, zatem ten sukces trzeba nazwać niespodziewanym. Czy do Marco Brennera dotarło to, czego dokonał, a także jak świetni zawodnicy znaleźli się za jego plecami?

Tak, chyba tak [śmiech]. Jestem tak szczęśliwy, bo właśnie wiem to, czego dokonałem. Przez ostatnie kilka dni byłem bardzo regularny i umocniłem się w przemyśleniu, że stać mnie tutaj na walkę jak równy z równym z każdym z tych rywali. Jednocześnie każdego z tych dotychczasowych dni brakowało mi dosłownie niewiele, czułem jak moje okazje uciekają. Koniec końców nie wygrałem żadnego z etapów, ale moją regularnością wypracowałem sobie to końcowe zwycięstwo w klasyfikacji generalnej. Jestem przeszczęśliwy, że tutaj stoję w żółtej koszulce

— kontynuował Marco Brenner, któremu przypomniałem, że udało mu się także pokonać Jonathana Milana w klasyfikacji punktowej, którą spikerzy wyścigu uporczywie przez cały wyścig nazywali „sprinterską”.

[głośny śmiech] Tak, wygrałem jeszcze tę klasyfikację [śmiech]. To dzięki temu, że każdego dnia byłem wysoko… Czwarty, drugi, trzeci, dzisiaj też w czołowej „10”. Zyskiwałem w ten sposób punkt za punktem i mam również i tę koszulkę, ale jestem dużo szczęśliwszy z tego, że posiadam tę żółtą [śmiech]

— odpowiadał na moje pytanie Marco Brenner, którego wyraźnie udało się rozbawić i tym samym wybić z rytmu nudnej, klasycznej konferencji prasowej.

Jest świadomość sukcesu, wiemy też, że przed czasówką była gigantyczna wiara we własne możliwości. Warto było jednak dopytać także i o moment, w którym kolarz Tudor Pro Cycling Team stwierdził, że ta edycja Tour de Pologne może należeć do niego, że stać go tu coś więcej niż tylko dobre lokaty na etapach?

Chyba było to podczas 2. z trudnych etapów, kiedy pokonał mnie tylko Jan [Christen – przyp. red.]. Dzień wcześniej leżałem w dużej kraksie, nie byłem pewien jak moje ciało na to zareaguje. Nie dawałem jednak za wygraną, spróbowałem czegoś, ruszyłem wtedy na 1,5 kilometra przed metą, dopadłem do Jana w ostatnim zakręcie, wyprzedziłem go nawet, co było pewnym błędem, ale to właśnie wtedy uwierzyłem, że stać mnie tu na wszystko. Dzień później tylko się w tym utwierdziłem i zacząłem wierzyć, że może to będzie podium, może jestem w stanie faktycznie wygrać. Po wczorajszym etapie w mojej głowie było już tylko zwycięstwo

— mówił Marco Brenner, którego dopytano, co było źródłem jego wiary w to, że stać go na sukces po etapie jazdy indywidualnej na czas, przed którą ten miał jednak nieco straty do odrobienia, a i jego przewaga nad kolejnymi rywalami pozostawała niewielka.

W przeszłości nie przejechałem zbyt wielu dobrych czasówek, ale w zespole mocno pracowaliśmy mocno nad moją pozycją na rowerze czasowym. Ostatni raz tak naprawdę dobrze czułem się w tej konkurencji lata temu, ale teraz mogę powiedzieć, że wróciłem, znów jestem mocny, być może mocniejszy niż kiedykolwiek

— kontynuował Marco Brenner.

Próbowałem dziś policzyć ile przeprowadziłem wywiadów podczas 83. Tour de Pologne i wniosek był taki, że miało ich miejsce naprawdę wiele. Jednocześnie w sporej części z nich padało pytanie o to jak zawodnikom podoba się w Polsce, jak oceniają kibiców oraz sam wyścig, a w odpowiedzi praktycznie zawsze padały miłe słowa. Jaki był zatem taki najlepszy moment dla Niemca podczas tej imprezy?

Szczerze? Dla mnie najprzyjemniejszym momentem na wyścigu był wczorajszy etap, kiedy wokół było naprawdę pięknie, przy trasie stała masa bardzo entuzjastycznie nastawionych osób, nie tylko wobec gospodarzy, ale chyba wszystkich zawodników. Byłem już u Was w 2022 roku, miałem z tym wyścigiem dobre wspomnienia, szukałem okazji, by tu wrócić. Etapy, wyścig, to była dobrze zorganizowana edycja

— chwalił Polskę i organizatorów zwycięzca 83. Tour de Pologne, którego dopytałem, czy to oznacza, że widzimy się za rok.

[śmiech] Nie wiem, może? Fajnie by było stanąć do obrony tytułu, ale wiadomo, że wszystko zależy od programu mojego zespołu. Chyba nie będzie jednak tajemnicą jeśli powiem, że chciałbym tu wrócić

— zakończył Marco Brenner.

Patrząc na to, jaki styl jazdy zaprezentował kolarz Tudor Pro Cycling Team, pozostaje powiedzieć „zapraszamy”. 23-latek atakował już na etapie do Karpacza, potem przeskakiwał i walczył do końca na Kocierzu, by i w Bukowinie Tatrzańskiej zaznaczyć swoją obecność. To właśnie takich kolarzy potrzeba temu wyścigowi i bardzo dobrze, że aktywna jazda została nagrodzona tym najcenniejszym trofeum – statuetką za wygraną w klasyfikacji generalnej 83. Tour de Pologne.

W Wieliczce ze zwycięzcą 83. edycji Tour de Pologne rozmawiał Jakub Jarosz.


Wszystko o 83. edycji Tour de Pologne:
The post Marco Brenner: „Jestem bardzo szczęśliwy, bo dotarło do mnie czego dokonałem” first appeared on Kolarstwo szosowe - Tour de France, Tour de Pologne - Wiadomości sportowe - naszosie.pl.]]>
https://naszosie.pl/2026/08/09/marco-brenner-jestem-bardzo-szczesliwy-bo-dotarlo-do-mnie-czego-dokonalem/feed/ 0
Tour de Pologne 2026: Stefan Küng z etapem, Marco Brenner wygrał cały wyścig https://naszosie.pl/2026/08/09/tour-de-pologne-2026-stefan-kung-z-etapem-marco-brenner-wygral-caly-wyscig/ https://naszosie.pl/2026/08/09/tour-de-pologne-2026-stefan-kung-z-etapem-marco-brenner-wygral-caly-wyscig/#comments Sun, 09 Aug 2026 14:29:22 +0000 https://naszosie.pl/?p=284453 Stefan Küng (Tudor Pro Cycling Team) okazał się triumfatorem ostatniego etapu tegorocznego Tour de Pologne. W niedzielę kolarze rywalizowali w Wieliczce, na etapie jazdy indywidualnej na czas. Zwycięzcą całego wyścigu został z kolei drużynowy kolega Szwajcara – Marco Brenner!  Na sam koniec naszego narodowego wyścigu organizatorzy przygotowali dla zawodników czasówkę o długości 12,5 kilometra (Wieliczka […]

The post Tour de Pologne 2026: Stefan Küng z etapem, Marco Brenner wygrał cały wyścig first appeared on Kolarstwo szosowe - Tour de France, Tour de Pologne - Wiadomości sportowe - naszosie.pl.]]>
Stefan Küng (Tudor Pro Cycling Team) okazał się triumfatorem ostatniego etapu tegorocznego Tour de Pologne. W niedzielę kolarze rywalizowali w Wieliczce, na etapie jazdy indywidualnej na czas. Zwycięzcą całego wyścigu został z kolei drużynowy kolega Szwajcara – Marco Brenner! 

Na sam koniec naszego narodowego wyścigu organizatorzy przygotowali dla zawodników czasówkę o długości 12,5 kilometra (Wieliczka – Wieliczka). Zapowiadało się bardzo emocjonująco, ponieważ wyścig nie był jeszcze rozstrzygnięty i szansę na końcowy sukces miało co najmniej kilku zawodników.

Pierwszy kolarz ruszał na trasę o godzinie 13:56 i był to Gerben Thijssen (Alpecin-Premier Tech). Belg pojawił się na mecie z czasem 16 minut i 25 sekund. Wkrótce na mecie pojawił się jednak Sam Welsford (Netcompany INEOS), który wykręcił zdecydowanie najlepszy czas. Od tej pory wynosił on 14 minut i 51 sekund.

Na drugie miejsce wskoczył Robin Froidevaux (Tudor Pro Cycling Team), który tracił jednak do lidera 1 minutę i 2 sekundy. 13 sekund gorszy od prowadzącego Welsforda był za to Maikel Zijlaard(Tudor Pro Cycling Team). Po pewnym czasie mieliśmy jednak zmianę lidera, ponieważ na fotel lidera wskoczył Arthur Kluckers (Tudor Pro Cycling Team). Luksemburczyk prowadził o 16,5 sekundy. Czwarte miejsce po swoim przejeździe zajmował Timo de Jong (Team Picnic PostNL).

Wielkimi krokami do mety zbliżał się Artem Shmidt (Netcompany INEOS), który świetnie radził sobie na punkcie kontrolnym. Amerykanin nie zdołał jednak wyprzedzić Luksemburczyka, przegrywając z nim o 4,5 sekundy. Dość niespodziewanie Arthura Kluckersa nie wyprzedził również Ethan Hayter (Soudal Quick-Step), który zameldował się na mecie na 2. pozycji.

Filip Maciejuk (Movistar Team) przegrał z Kluckersem o 1 minutę i 14 sekund. Czwarty po swoim przejeździe był Mikkel Bjerg (UAE Team Emirates-XRG). Duńczyk nie nacieszył się zbyt długo tą lokatą, ponieważ na 4. miejsce wskoczył Sjoerd Bax (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team). Holender stracił do Kluckersa nieco ponad 5 sekund. Dopiero 6. lokatę po swoim przejeździe zajmował Rémi Cavagna (Groupama-FDJ United). Świetnie radził sobie za to Callum Thornley (Red Bull-BORA-hansgrohe). Brytyjczyk pojechał znakomitą czasówkę i wskoczył na fotel lidera. Kluckers stracił do niego ponad 5 sekund.

Alec Segaert (Bahrain-Victorious) pojechał jak na siebie dość przeciętną czasówkę i stracił do Thornleya ponad 20 sekund. Do mety zbliżał się Magnus Sheffield (Netcompany INEOS), który jechał na bardzo dobry czas. Ostatecznie Amerykanin zameldował się na 2. pozycji, tracąc do Thornleya 4,5 sekundy. Chwilę później na mecie pojawił się Michał Kwiatkowski (Netcompany INEOS), który stracił do Brytyjczyka 32 sekundy. Znakomity czas na punkcie kontrolnym osiągnął Stefan Küng (Tudor Pro Cycling Team) i to właśnie Szwajcar zameldował się na mecie na 1. miejscu. Reprezentant Szwajcarii wyprzedził Thornleya o nieco ponad 4 sekundy.

Filip Gruszczyński (reprezentacja Polski) stracił do Szwajcara 1 minutę i 17 sekund. Po pewnym czasie na metę wjechał Aleksandr Vlasov (Red Bull-BORA-hansgrohe), który przegrał z zawodnikiem Tudor Pro Cycling Team o 18 sekund. Nieco gorzej od Vlasova pojechał Alberto Bettiol (XDS Astana Team). Na 3. pozycję wskoczył za to bardzo dobrze dysponowany Iván Romeo (Movistar Team).

Matteo Sobrero (Lidl-Trek) stracił do Szwajcara blisko 18 sekund. O godzinie 16:14 wystartował lider wyścigu – Christian Scaroni (XDS Astana Team). Na mecie pojawił się Paul Lapeira (Decathlon CMA CGM Team), który nie pojechał jednak zbyt dobrej czasówki. Wirtualnym liderem generalki był w tym momencie Iván Romeo. Bardzo mocno jechał Finn Fisher-Black (Red Bull-BORA-hansgrohe). Co prawda reprezentant Nowej Zelandii nie objął na mecie prowadzenia, ale wskoczył na podium i został wirtualnym liderem wyścigu.

Jako następny na metę wjechał Jan Christen (UAE Team Emirates-XRG), który okazał się gorszy od zawodnika Red Bull-BORA-hansgrohe. Całkiem dobrze pojechał Marco Brenner (Tudor Pro Cycling Team). Niemiec stracił do Szwajcara 12 sekund, ale dało mu to prowadzenie w wirtualnej klasyfikacji generalnej. Słabo pojechał Bart Lemmen (Team Visma | Lease a Bike), a więc Brenner miał coraz większe szanse na zwycięstwo w całym wyścigu.

Louis Barré (Team Visma | Lease a Bike) również nie pokazał nic specjalnego, więc pozostało nam czekać na Włocha. Christian Scaroni nie nawiązał jednak równorzędnej walki z Brennerem. Ostatecznie niedzielną czasówkę wygrał Stefan Küng (Tudor Pro Cycling Team), natomiast cały wyścig na swoją korzyść rozstrzygnął jego kolega z zespołu – Marco Brenner. Drugie miejsce w generalce zajął Finn Fisher-Black (Red Bull-BORA-hansgrohe), a podium uzupełnił Iván Romeo (Movistar Team).

Wyniki 7. etapu Tour de Pologne 2026: 

The post Tour de Pologne 2026: Stefan Küng z etapem, Marco Brenner wygrał cały wyścig first appeared on Kolarstwo szosowe - Tour de France, Tour de Pologne - Wiadomości sportowe - naszosie.pl.]]>
https://naszosie.pl/2026/08/09/tour-de-pologne-2026-stefan-kung-z-etapem-marco-brenner-wygral-caly-wyscig/feed/ 8
Tour de Pologne 2026: Relacja tekstowa z 7. etapu [na żywo] https://naszosie.pl/2026/08/09/tour-de-pologne-2026-relacja-tekstowa-z-7-etapu-na-zywo/ https://naszosie.pl/2026/08/09/tour-de-pologne-2026-relacja-tekstowa-z-7-etapu-na-zywo/#respond Sun, 09 Aug 2026 11:52:50 +0000 https://naszosie.pl/?p=284430 Przed nami siódmy i zarazem etap 83. Tour de Pologne. Wyścig ponownie zakończy się jazdą indywidualną na czas w Wieliczce, która wyłoni zwycięzcę klasyfikacji generalnej. Przebieg tych zmagań od startu pierwszego kolarza aż do ceremonii dekoracji pokażą kamery telewizyjne – transmisje dostępne są w Eurosporcie 1, TVP Sport, a także w sieci. Dla tych jednak, […]

The post Tour de Pologne 2026: Relacja tekstowa z 7. etapu [na żywo] first appeared on Kolarstwo szosowe - Tour de France, Tour de Pologne - Wiadomości sportowe - naszosie.pl.]]>
Przed nami siódmy i zarazem etap 83. Tour de Pologne. Wyścig ponownie zakończy się jazdą indywidualną na czas w Wieliczce, która wyłoni zwycięzcę klasyfikacji generalnej. Przebieg tych zmagań od startu pierwszego kolarza aż do ceremonii dekoracji pokażą kamery telewizyjne – transmisje dostępne są w Eurosporcie 1, TVP Sport, a także w sieci. Dla tych jednak, którzy nie mogą wybrać takiej formy oglądania polskiej etapówki rangi UCI World Tour, przygotowujemy relację tekstową na żywo prosto z serca rywalizacji i zapraszamy do jej śledzenia.

Prosimy o chwilę cierpliwości, relacja za chwilę się załaduje…

Jeśli chodzi o transmisje wideo, to te dostępne są dzisiaj:

  • 13:00-16:45 (Eurosport 1 oraz HBO Max / Player)
  • 13:30-17:10 (TVP Sport / sport.tvp.pl)
  • 15:15-17:00 (TVP 1)

Wszystko o 83. edycji Tour de Pologne:
The post Tour de Pologne 2026: Relacja tekstowa z 7. etapu [na żywo] first appeared on Kolarstwo szosowe - Tour de France, Tour de Pologne - Wiadomości sportowe - naszosie.pl.]]>
https://naszosie.pl/2026/08/09/tour-de-pologne-2026-relacja-tekstowa-z-7-etapu-na-zywo/feed/ 0
Filip Gruszczyński: „Celem było przetrzymać tę ostatnią Ścianę Bukovina. To się udało” https://naszosie.pl/2026/08/09/filip-gruszczynski-celem-bylo-przetrzymac-te-ostatnia-sciane-bukovina-to-sie-udalo/ https://naszosie.pl/2026/08/09/filip-gruszczynski-celem-bylo-przetrzymac-te-ostatnia-sciane-bukovina-to-sie-udalo/#comments Sun, 09 Aug 2026 06:39:25 +0000 https://naszosie.pl/?p=284381 Najlepszym Polakiem na trasie 6. etapu 83. Tour de Pologne, podobnie jak dzień wcześniej, był Filip Gruszczyński. Reprezentant naszej kadry narodowej aż do ostatnich dwóch kilometrów jechał w grupie faworytów, z którą nieznacznie stracił kontakt dopiero podczas finałowej walki. Ostatecznie dało mu to 23. miejsce na mecie i taką samą pozycję w klasyfikacji generalnej. Jak […]

The post Filip Gruszczyński: „Celem było przetrzymać tę ostatnią Ścianę Bukovina. To się udało” first appeared on Kolarstwo szosowe - Tour de France, Tour de Pologne - Wiadomości sportowe - naszosie.pl.]]>
Najlepszym Polakiem na trasie 6. etapu 83. Tour de Pologne, podobnie jak dzień wcześniej, był Filip Gruszczyński. Reprezentant naszej kadry narodowej aż do ostatnich dwóch kilometrów jechał w grupie faworytów, z którą nieznacznie stracił kontakt dopiero podczas finałowej walki. Ostatecznie dało mu to 23. miejsce na mecie i taką samą pozycję w klasyfikacji generalnej. Jak z tym rezultatem czuł się 21-letni zawodnik?

Po ostatnim etapie rozgrywanym w formule rywalizacji ze startu wspólnego w ramach 83. edycji Tour de Pologne, w strefie wywiadów bardzo rozchwytywany był Filip Gruszczyński. Najlepszy z Polaków bardzo chętnie i obszernie odpowiadał na pytania dziennikarzy, którzy byli zainteresowani naszym najlepszym z biało-czerwonych. Widok ten nieco mnie zaskoczył, albowiem tuż po zakończeniu zmagań usłyszałem tylko krótki komunikat – nasz lider wjechał na metę niezadowolony. Czy faktycznie zatem tak było, czy jednak było to mylne wrażenie osoby, która mi to przekazała?

Może troszkę mylne wrażenie. Nie byłem tyle niezadowolony, co czułem lekki niedosyt. Wiadomo, że zawsze chce się więcej. Ten lekki niedosyt jest związany z tym, że gdzieś w tej samej końcówce zabrakło, że nie udało się wjechać na metę z grupą, w której byłem. Próbowałem i mogę żałować, bo zawsze inaczej jest wjechać z najlepszymi, a zrobić to te niespełna pół minuty za nimi. Teraz na chłodno myślę jednak, że nie mogę być rozczarowany, szczególnie, że Ścianę Bukovina udało się naprawdę dobrze przetrzymać i zabrakło dopiero w momencie takiego jednego skoku, gdzie nie było już tak stromo – to faworyzowało nieco lepiej zbudowanych zawodników, a moja dynamika niestety nie pozwala jeszcze na odpowiadanie na takie skoki. Z tym jest ten lekki niedosyt związany, ale ogólnie myślę, że dzień na plus

— jasno wyjaśniał Filip Gruszczyński.

Nim jednak przyszedł sam finisz i emocje z nim związane, trzeba było przejechać przez cały królewski etap. Tam reprezentant Polski radził sobie naprawdę dobrze – choć peleton z czasem mocno się zredukował, biało-czerwoną koszulkę dzierżoną przez 21-latka cały czas było widać w grupie. Jak ten dzień układał się z perspektywy młodego zawodnika?

Na początku etapu miałem pewien kryzys, nie lubię tak dynamicznych startów, potrzebuję trochę czasu by wejść w etap. Przetrwałem to i jestem teraz tu gdzie jestem. Po ostatnim przejeździe przez Ścianę Bukovina, jak zaczęły się takie drobne skoki, przeszedłem nawet przez grupę i na posiadanej z tego tytułu szybkości próbowałem pociągnąć, a nuż zabrałbym się w jakąś grupkę. Miałem z tyłu głowy, że tak będzie łatwiej niż zwalniać, rozkręcać i trzymać się gdzieś wyłącznie w kołach

— opowiadał 23. zawodnik 6. etapu 83. Tour de Pologne.

W rozmowach z dziennikarzami nie zabrakło i wątków bardziej ogólnych niż tylko przebieg zmagań wokół Bukowiny Tatrzańskiej. Jeden z radiowców zapytał Filipa Gruszczyńskiego czy ten w taki sposób wyobrażał sobie sportową karierę, gdy był jeszcze dużo młodszym, odnoszącym wówczas pewne sukcesy w swoich kategoriach wiekowych zawodnikiem.

Nie wiem czy w ogólnie w przeszłości miałem jakiekolwiek wyobrażenie o tym jak będzie wyglądała ta kolarska kariera, ale podoba mi się – co tu dużo mówić? Jest to na pewno lepsze życie niż praca od 9 do 17 codziennie. Zawsze mój tata, który jeździ amatorsko i kocha jeździć na rowerze jak ja, powtarzał, że tu jeździsz na rowerze i jeszcze ci za to płacą. Wiadomo, że są to też pewne poświęcenia, trudy, ale nie zamieniłbym tego na nic innego

— powiedział Filip Gruszczyński, którego dopytano, czy zatem są w tym momencie z nim jego bliscy.

Tutaj akurat nikogo ze mną nie ma, bo to trochę daleko, ale wiem, że mama i tato będą w Krakowie. Tata był też ze mną na początkowych etapach – teraz, tj. po wczorajszym etapie pojechał do domu, by przywieźć mi rower na jutrzejszy etap. Tato mocno mnie wspiera i nie ukrywam, że gdyby nie on, nie byłoby mnie tutaj

— rozwinął Filip Gruszczyński.

Rodzina niewątpliwie jest ważna dla zawodnika, który w przeszłości święcił sukcesy młodzieżowe jako kolarz Grupy Kolarskiej Gliwice, a który bardzo młodo wyjechał z Polski – ten we włoskim peletonie ścigał się bowiem już jako junior, a następnie pozostał tam jako orlik, kiedy to zakładał koszulkę Biesse – Carrera (2024-2025), którą nawet udało mu się na pewien moment zamienić na trykot francuskiego Cofidisu (staż od 08.2024 do końca sezonu). 21-latek obrał zatem dość wymagającą ścieżkę, a czy któraś z polskich sław była dla niego inspiracją? Jeśli tak, to bardziej Rafał Majka, czy jednak Michał Kwiatkowski?

Znamy się z Rafałem Majką, w zeszłym roku mieliśmy okazję wystartować nawet razem w paru wyścigach, ja jeszcze w Biesse – Carrera, on w ramach ostatniego roku w UAE, ale czy to na Mistrzostwach Polski, czy później w paru włoskich klasykach przewinęliśmy się. Na pewno podziwiam obu, a czy któregoś bardziej? Nie chcę tu faworyzować nikogo [śmiech], bo na pewno obaj zrobili bardzo dużo dla polskiego kolarstwa w swoich najlepszych latach. Mam nadzieję, że uda mi się za rok czy 2 zacząć ich godnie zastępować

— powiedział Filip Gruszczyński.

Na koniec musiał pozostać wątek, który niewątpliwie może być najtrudniejszy w kontekście dzisiejszej jazdy na czas. O ile bowiem reprezentant Polski był w przeszłości mistrzem naszego kraju w tej specjalności w kategorii do lat 19, o tyle później ten niespecjalnie miał okazję rozwijać się w tej materii. Wystarczy tylko wspomnieć, że w barwach tegorocznego zespołu, czyli węgierskiego MBH Bank CSB Telecom Fort, Filip Gruszczyński nie startował jeszcze ani razu na rowerze czasowym. Z tego powodu zapytałem go wprost czy w ogóle posiada na stałe taki rower, a także jak wyglądały ewentualne przygotowania do tego niedzielnego etapu w Wieliczce.

Po mistrzostwie Polski w 2023 roku, jeszcze w juniorach, to ile razy startowałem czy w ogóle siedziałem na rowerze czasowym można policzyć… Starty na palcach jednej dłoni, a treningi może na dwóch. W tym roku jeszcze nie miałem okazji ścigać się na tym rowerze, ale przez ostatnie 3 tygodnie troszkę na nim pojeździłem. Tyle, ile mogłem, myślę zrobiłem. Na pewno będę odstawał przez to – czy to samą jakością sprzętu, czy też ułożeniem na nim. Zapewne zabraknie trochę treningów, bo jednak pchać waty na rowerze czasowym to jednak inaczej niż pchać waty pod gór rywale przygotowują się w tunelach aerodynamicznych, robią testy… Ja tego niestety nie miałem, ale dam z siebie wszystko i zobaczymy na ile to wystarczy. Po dzisiejszym etapie podchodzę do tej czasówki bez obciążeń psychicznych. Zobaczyłem już na co mnie stać, nie ukrywałem, że celem było przetrzymać tę ostatnią Ścianę Bukovina, ale był to taki cel-marzenie. Zrealizowałem go, czuję się trochę rozliczony z tego Touru, bo wiem jak to będzie wyglądało w jeździe na czas. Dam z siebie wszystko, chcę widzieć, że pojechałem dobrze, mocno, być z siebie zadowolonym, a na ile to wystarczy? Zobaczymy w wynikach

— zakończył Filip Gruszczyński.

21-letni reprezentant Polski zajmuje obecnie 23. miejsce w klasyfikacji generalnej 83. Tour de Pologne ze stratą 1 minuty i 52 sekund do lidera. Teoretycznie możliwy jest nawet pewien awans, aczkolwiek słysząc jak wyglądały przygotowania młodego zawodnika, raczej trzeba się nastawić na to, że może się zdarzyć i pewien spadek w końcowej tabeli. Rywali bezpośrednio za plecami Filipa Gruszczyńskiego na szczęście nie ma za wielu, a zatem ten najprawdopodobniej zakończy wyścig w najlepszej „25”. Jak na debiut na poziomie UCI World Tour nie jest to zły wynik, a by ten był jak najlepszy możemy się dziś postarać wspólnie z reprezentantem Polski. Ten rampę startową opuści o 15:42 i zachęcam do bardzo gorącego dopingu wzdłuż całej 12,5-kilometrowej trasy. Niech energia polskich kibiców niesie 21-latka, który jest najlepszym polskim kolarzem 83. Tour de Pologne.

Nieopodal Bukovina Resort rozmawiał Jakub Jarosz.


Wszystko o 83. edycji Tour de Pologne:
The post Filip Gruszczyński: „Celem było przetrzymać tę ostatnią Ścianę Bukovina. To się udało” first appeared on Kolarstwo szosowe - Tour de France, Tour de Pologne - Wiadomości sportowe - naszosie.pl.]]>
https://naszosie.pl/2026/08/09/filip-gruszczynski-celem-bylo-przetrzymac-te-ostatnia-sciane-bukovina-to-sie-udalo/feed/ 1
Christian Scaroni: „Nie jestem specjalistą od jazdy na czas, ale spróbuję powalczyć” https://naszosie.pl/2026/08/09/christian-scaroni-nie-jestem-specjalista-od-jazdy-na-czas-ale-sprobuje-powalczyc/ https://naszosie.pl/2026/08/09/christian-scaroni-nie-jestem-specjalista-od-jazdy-na-czas-ale-sprobuje-powalczyc/#respond Sun, 09 Aug 2026 05:36:34 +0000 https://naszosie.pl/?p=284382 Przed nami finałowy etap 83. edycji Tour de Pologne. Jako ostatni podczas czasówki w Wieliczce rampę startową opuści Christian Scaroni, a wszystko za sprawą tego, że Włoch z XDS Astana Team przejął w sobotę koszulkę lidera klasyfikacji generalnej. Co po założeniu żółtego trykotu czuł 28-latek? Bardzo regularna jazda, której zwieńczeniem były dwie drugie lokaty na […]

The post Christian Scaroni: „Nie jestem specjalistą od jazdy na czas, ale spróbuję powalczyć” first appeared on Kolarstwo szosowe - Tour de France, Tour de Pologne - Wiadomości sportowe - naszosie.pl.]]>
Przed nami finałowy etap 83. edycji Tour de Pologne. Jako ostatni podczas czasówki w Wieliczce rampę startową opuści Christian Scaroni, a wszystko za sprawą tego, że Włoch z XDS Astana Team przejął w sobotę koszulkę lidera klasyfikacji generalnej. Co po założeniu żółtego trykotu czuł 28-latek?

Bardzo regularna jazda, której zwieńczeniem były dwie drugie lokaty na etapach nr 4 oraz 6 sprawiły, że przed ostatnim dniem rywalizacji w ramach 83. edycji Tour de Pologne liderem klasyfikacji generalnej został Christian Scaroni. Włoch, który podczas rozmowy ze mną przed 5. etapem przyznawał, że wyścig traktuje dzień po dniu, a jego głównym celem jest wygrana etapowa, ostatecznie tej nie wywalczył, ale stał się posiadaczem żółtego trykotu Orlen. Czy był to dla zawodnika XDS Astana Team spodziewany sukces i jak się czuje w związku z jego osiagnięciem?

Nie spodziewałem się, że wezmę koszulkę akurat dzisiaj. Nie czułem się najlepiej na starcie, musiałem włożyć naprawdę wiele wysiłku w utrzymanie się w peletonie, ale w końcowym sprincie potrafiłem wykrzesać z siebie naprawdę wiele. Zespół wykonał dziś świetną pracę dla mnie i Alberto Bettiola, czego efektem jest ta specjalna dla mnie koszulka. Jutro spróbujemy o nią powalczyć, choć wiemy, że nie jestem specjalistą od jazdy na czas. Wiele zespołów pracuje nad tym aspektem kolarstwa zdecydowanie więcej niż my, ale postaram się o jak najlepszy wynik na mecie

— odpowiadał Christian Scaroni.

Przed startem 6. etapu wśród dziesiątki zawodników, których przepytałem na okoliczność ich planów i celów na królewski odcinek 83. Tour de Pologne, był klubowy kolega Włocha z XDS Astana Team, a konkretnie Victor Langellotti. Ten wprost przyznawał, że kazachska grupa ma kilka kart do wykorzystania w swojej talii i możemy liczyć, że zespół ten będzie widoczny. Czy zatem z perspektywy planów na ten 6. etap udało się zrealizować założenia taktyczne dyrektorów sportowych?

Już przed etapem zakładaliśmy, że będziemy dziś kontrolować wydarzenia na trasie. Nie oznaczało to, że musieliśmy pracować na czele peletonu – Visma pracowała przez większość etapu, narzucała bardzo dobre tempo. Gdy Louis Barré zaatakował, wzięliśmy na siebie odpowiedzialność, pracowaliśmy naprawdę mocno, bo zależało nam na tym sprincie i ustawieniu Alberto jak najwyżej przed jutrzejszą czasówką. Louis był dziś niezwykle silny, ale jestem dumny z moich klubowych kolegów i pracy, jaką wykonali. Jestem zadowolony, że zrobiłem fajny wynik, mamy koszulkę, to był dobry dzień

— zakończył Christian Scaroni, nowy lider 83. Tour de Pologne.

Przed Włochem teraz niezwykle trudne wyzwanie i on sam ma tego świadomość. Rok temu w podobnej pozycji znalazł się wspominany już Victor Langellotti, który również przejął koszulkę lidera w Bukowinie Tatrzańskiej, ale później jego słabsza jazda na czas sprawiła, że ten spadł na 5. miejsce w klasyfikacji generalnej. 28-latek może podzielić losy swojego nowego klubowego kolegi z XDS Astana Team, bowiem naprawdę niewiele tracą do niego dużo lepsi specjaliści od jazdy indywidualnej na czas tacy jak Bart Lemmen (Team Visma | Lease a Bike, +0:05), Jan Christen (UAE Team Emirates – XRG, +0:23) czy Matteo Sobrero (Lidl-Trek, +0:32). Christian Scaroni rozpocznie swoją samotną walkę z czasem o 16:14, a by powalczyć o dobry wynik, trasę w Wieliczce będzie musiał pokonać w niespełna 15 minut.

Nieopodal Bukovina Resort rozmawiał Jakub Jarosz.


Wszystko o 83. edycji Tour de Pologne:
The post Christian Scaroni: „Nie jestem specjalistą od jazdy na czas, ale spróbuję powalczyć” first appeared on Kolarstwo szosowe - Tour de France, Tour de Pologne - Wiadomości sportowe - naszosie.pl.]]>
https://naszosie.pl/2026/08/09/christian-scaroni-nie-jestem-specjalista-od-jazdy-na-czas-ale-sprobuje-powalczyc/feed/ 0