fot. Lidl - Trek

Giulio Ciccone jest jednym z zawodników, którzy po sezonie 2026 zmienili ekipę. 31-latek zamienił Lidl-Trek na Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team. W ostatniej rozmowie z włoskimi mediami przyznał, że myśl o zmianie drużyny dojrzewała w nim od dłuższego czasu. 

Giulio Ciccone spędził w zespole Lidl-Trek 8 lat. Zdawać by się mogło, że czuje się w drużynie jak w domu. Potwierdzać to mógłby fakt, że sezon 2026 był dla Włocha bardzo udany. Ponadto zimą przedłużył kontrakt do 2029 roku. Od momentu prolongaty w relacjach na linii zawodnik-zespół zaszły duże zmiany, o czym Włoch opowiadał w rozmowie:

Niestety od początku roku sukcesywnie przestawałem czuć się dobrze w tym zespole. Pierwszym momentem, w którym zacząłem myśleć o zmianie, był 5.etap Giro d’Italia, po którym straciłem różową koszulkę. Miałem wrażenie, że zespół nieszczególnie chciał pomóc mi w jej obronie. Miałem wrażenie, że nie do końca byla wiara w to, że mogę powalczyć.

– przedstawiał swoją wizję  Ciccone. Media o planowanej zmianie ekipy informowały we wrześniu, ale ostateczna decyzja o rozstaniu nastąpić miała już wcześniej. Był to moment, gdy Luka Guercilena odszedł z funkcji dyrektora Lidl-Trek:

Odejście Luki Guercileny było momentem, który przyspieszył moją decyzję o zmianie. Wtedy wiedziałem, że mój czas w drużynie się kończy i zacząłem szukać dla siebie nowego miejsca. Cieszę się, że zespół niczego mi nie utrudniał i za to pragnę mocno podziękować.

Nie od dziś wiadomo, że kontrowersyjny Marco Pantani jest zawodnikiem, na którym wzoruje się Giulio Ciccone. 31-latek ten fakt wymienił jako jeden z jego powodów rozstania z drużyną, ale jednocześnie był wdzięczny ekipie za bycie jej częścią przez 8 lat:

Osoby zarządzające nie lubiły ze mną rozmawiać o Marco Pantanim. W kontrakcie miałem nawet zapis, który zakazywał mi nakładania na rower naklejki, co robiłem w przeszłości, chcąc oddać mu hołd. Nie podobało im się, że mam takie podejście do Marco.

– zakończył Ciccone.

 

Poprzedni artykułTour de Serbie 2026: Michał Pomorski 2., Marcin Budziński 3. na ostatnim etapie
Następny artykułBrandon McNulty: „Zwycięstwo w koszulce mistrza świata w ostatnim wyścigu w sezonie jest czymś wyjątkowym”
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze