Fot.: UAE Team Emirates-XRG / Sprint Cycling

Tadej Pogačar (UAE Team Emirates – XRG) zakończył sezon o wiele wcześniej niż zwykle, więc wszedł w okres przygotowań do następnej kampanii kilka tygodni wcześniej. 28-latek przebywa w ojczyźnie, gdzie w rozmowie zmiejscowymi mediami udzielił kilku informacji na temat swojego stanu i planów na następny rok. 

Tak wczesne zakończenie sezonu było z pewnością sporym ciosem dla Słoweńca, który nie mógł wystartować przed własną publicznością, by bronić tytułu mistrza Europy. Z powodu sierpniowej kraksy nie dopisał do listy swoich osiągnięć zwycięstwa w hiszpańskiej Vuelcie. Nie mógł także bronić tytułów w mistrzostwach Świata oraz Il Lombardia. Pogačar zostawił już te sprawy za sobą i potwierdził, że jest już w fazie przygotowań do przyszłego sezonu:

Część naszej ekipy [UAE Team Emirates – XRG – przyp. red.] jeszcze nie zakonczyła sezonu, a ja już jestem po międzysezonowej przerwie. Sezon 2027 rozpocząłem w ubiegłym tygodniu i teraz chodzi już tylko o stopniowy powrót do formy.

– przekazał Słoweniec, który wypowiedział się także w sprawie samego upadku z 8. etapu Vuelty oraz podjął temat próby przygotowania się do Mistrzostw Europy i wzięcia w nich udziału:

Moja kontuzja była dosyć poważna. Minęło 5 tygodni, zanim mogłem wrócić na rower i trenować na pełnych obciążeniach. Gdy tylko bark przestał dokuczać i zawroty głowy ustąpiły, wszystko zaczęło zmierzać ku dobremu. Gdy tylko było to możliwe, zacząłem kręcić na trenażerze i podjąłem fizjoterapię, co przyspieszyło mój powrót do zdrowia. To prawda, że walczyłem o start w mistrzostwach Europy, ale dwa tygodnie przed wyścigiem zdałem sobie sprawę, że mój udział nie miałby sensu. Nie było warto ryzykować kolejnego upadku, który mógłby mieć dużo gorsze konsekwencje. Wracając do samego upadku, to najechałem na kamień. Wszystkie informacje o jakichś innych przedmiotach leżących wtedy na drodze to fake newsy. Po prostu miałem pecha.

Z uwagi na fakt, że Tadej Pogačar rozpoczął już przygotowania do sezonu 2027, nie mogło nie pojawić się pytanie o jego plany przyszły rok. Słoweniec uchylił rąbka tajemnicy, potwierdzając, że decyzje na ten temat powinny zapaść w najbliższym czasie. Praktycznie pewne są starty w Tourze, Vuelcie i Mistrzostwach Świata:

Na przyszły rok głównym celami będą Tour de France, Vuelta a España i Mistrzostwa Świata. Ja sam wolałbym wystartować w Giro d’Italia, ale Vuelta jest wyścigiem, którego do tej pory nie wygrałem. Muszę kiedyś wrócić na Vueltę i sądzę, że będzie to jednak 2027 rok. W przyszłym tygodniu lecę do Abu Zabi na spotkania ze sponsorami i kierownictwem. Wtedy będziemy rozmawiać na temat kalendarza na przyszły rok. Najpewniej wtedy zapadną decyzje odnośnie do moich startów.

– przekazał 28-latek, potwierdzając także, że napewno wróci na trasę Giro d’Italia w kolejnych latach. Zapytany o starty w Tour Down Under i Paryż – Roubaix przyznał, że udział w tym pierwszym jest możliwy, a w tym drugim niemal pewny.

Poprzedni artykułJavier Romo i Movistar Team kończą współpracę w trybie natychmiastowym
Następny artykułJarno Widar: „Finałowy podjazd bardzo mi odpowiadał”
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze