Fot.: Team Visma | Lease a Bike

Matteo Jorgenson (Team Visma | Lease a Bike) odegrał bardzo istotną rolę w wyścigu ze startu wspólnego podczas tegorocznych mistrzostw świata w Montrealu, gdzie po złoty medal sięgnął jego rodak – Brandon McNulty (UAE Team Emirates-XRG). Jorgenson uważa jednak, że jego sezon mógł być nieco lepszy, choć nie chce być dla siebie zbyt surowy.

Nie da się ukryć, że Brandon McNulty ma spory dług wdzięczności wobec Matteo Jorgensona, który w Montrealu postawił przede wszystkim na pracę zespołową. To właśnie m.in. dzięki temu Amerykanie mogli się cieszyć ze złotego krążka, choć warto tutaj docenić również klasę Brandona, który w wielkim stylu sięgnął po złoto i przez najbliższy rok będzie jeździł w tęczowej koszulce.

Jeśli chodzi o indywidualne wyniki Matteo Jorgensona w sezonie 2026, mogło być nieco lepiej, o czym mówi sam zainteresowany. Zawodnik Team Visma | Lease a Bike nastawiał się głównie na ardeńskie klasyki, ale plany pokrzyżowała mu kraksa na trasie Amstel Gold Race. W związku z tym Amerykanin nie wykorzystał swojej dobrej formy, ale warto pamiętać, że zanotował przy tym wiele wartościowych wyników, o których wspomnimy w dalszej części tego artykułu. Matteo Jorgenson podsumował swój sezon w rozmowie z Domestique. Jednocześnie odniósł się do planów na kolejny rok.

Uważam, że to był dobry sezon, nie mogę być bardzo negatywny. Jeśli chodzi o moje oczekiwania na ten sezon, nie poszło to zgodnie z planem i nie wygrałem żadnego wyścigu. Nie osiągnąłem żadnego z moich celów, które wyznaczyłem na początku roku, ale nie zawsze można mieć idealny rok. Na pewno kraksa w Amstel Gold Race dużo zmieniła. Myślę, że miałem tam najlepszą formę w sezonie i jej utrata była rozczarowująca. Pod koniec sezonu udało mi się jednak znaleźć dobrą formę. Z jednej strony kolejny start w ardeńskich klasykach byłby świetny, ale ponowne skupienie się wyłącznie na nich… To spora presja, by wszystko stawiać na trzy wyścigi. Dochodzi do tego kwestia miesiąca treningów wysokogórskich z myślą o zaledwie trzech dniach ścigania. Może zrobimy to inaczej i dodamy jakiś wyścig przed nimi lub po nich, choć fajnie byłoby znów w nich wystartować

– powiedział Matteo Jorgenson.

W tej samej rozmowie zawodnik holenderskiej formacji wrócił również wspomnieniami do rywalizacji na trasie mistrzostw świata w Montrealu, gdzie pokazał kapitalną formę i umiejętność pracy zespołowej. Finalnie Matteo ukończył tę rywalizację na 8. pozycji, ale po złoto sięgnął Brandon McNulty – jego rodak. Wielu obserwatorów przyznało później, że był to jeden z najlepszych występów w karierze Matteo Jorgensona, a McNulty sporo mu zawdzięcza.

Waham się, czy to powiedzieć, bo chcę mieć więcej czasu na przemyślenia, ale myślę, że może to być wyścig, z którego jestem najbardziej dumny. Miałem duży udział w jego planowaniu, jak i w samej realizacji. Dochodzi do tego cała otoczka i fakt, że dzieliłem te chwile z przyjaciółmi z dzieciństwa, osiągając coś tak wielkiego. Jestem z tego naprawdę dumny. Gdy Tadej był na liście, myślałem, że powinniśmy walczyć o podium, o czym rozmawiałem z kierownictwem. Gdy stało się jednak jasne, że go tam nie będzie, zacząłem o tym marzyć, a mój mózg zaczął to przetwarzać. Zobaczyliśmy, że faktycznie jest szansa na wygraną w tym wyścigu. Mieliśmy już dobrą drużynę [w przeszłości – przyp. red.], ale nigdy nie byliśmy na trasie, która nam odpowiadała i nigdy nie mieliśmy poziomu wymaganego jako zespół, by faktycznie zrobić coś takiego. Myślę, że wiele rzeczy się zgrało i było też dużo szczęścia. To był po prostu magiczny dzień

– zakończył Matteo Jorgenson dla Domestique.

Jeśli chodzi o indywidualne wyniki Jorgensona z sezonu 2026, to warto tutaj wyróżnić następujące rezultaty: 4. miejsce w Faun-Ardèche Classic, 2. lokata w Faun Drome Classic, 8. pozycja w Strade Bianche, 2. miejsce w klasyfikacji generalnej Tirreno-Adriatico, 4. lokata w generalce Tour Auvergne – Rhône-Alpes, 12. pozycja w Donostia San Sebastian Klasikoa, 8. lokaty w Grand Prix Cycliste de Québec i mistrzostwach świata (wyścig ze startu wspólnego), 5. miejsce w Giro dell’Emilia czy też 3. pozycja w Tre Valli Varesine. W tym sezonie Jorgenson startował również w Tour de France, gdzie wspierał Jonasa Vingegaarda, ale Duńczyk nie ukończył tego wyścigu z powodu kontuzji. Na 18. odcinku Matteo uplasował się nawet na 3. pozycji.

Poprzedni artykułDyrektor sportowy Decathlon: „Jeszcze nie wybraliśmy, który wielki tour pojedzie Seixas”
Następny artykułEneco Tour 2026: Jakob Söderqvist i Lieke Nooijen wygrywają prolog
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze