Fot.: Paris Tours

Per Strand Hagenes (Team Visma | Lease a Bike) okazał się triumfatorem jednodniowego wyścigu Paryż-Tours 2026 (1.Pro). Norweski zawodnik zdecydował się na atak w końcowej fazie niedzielnej rywalizacji. 

W niedzielę panowie ścigali się na terenie Francji, biorąc udział w tegorocznej edycji Paryż-Tours. Do pokonania było aż 216 kilometrów (Chartres – Tours), a trasa wskazywała na to, że po zwycięstwo może sięgnąć któryś z szybkich i wytrzymałych zawodników. Na liście startowej mieliśmy jednego reprezentanta Polski, a był nim Kamil Małecki (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team).

Fot.: FirstCycling

Rywalizacja rozpoczęła się o godzinie 12:10. W ucieczce znalazło się aż dwunastu zawodników, a byli to: Yves Lampaert (Soudal Quick-Step), Romain Cardis i Simon Guglielmi (St Michel – Preference Home – Auber93), Paul Ourselin (Cofidis), Julius van den Berg (Team Picnic PostNL), Jonas Rutsch (Lotto Intermarché), Stefan Bissegger (Decathlon CMA CGM Team), Matis Louvel (NSN Cycling Team), Martijn Rasenberg (Unibet Rose Rockets), Jakob Söderqvist (Lidl-Trek), Estanislao Calabuig (Caja Rural-Seguros RGA) oraz Storm Ingebrigsten (Uno-X Mobility).

Tempo w peletonie dyktowały ekipy Team Visma | Lease a Bike oraz Netcompany INEOS. 145 kilometrów przed metą prowadząca dwunastka miała 2 minuty zapasu nad peletonem.

114 kilometrów przed metą w głównej grupie doszło do kraksy, w której uczestniczyli Jason Tesson (TotalEnergies), Ellande Larronde (Caja Rural-Seguros RGA) i Tim Marsman (Alpecin-Premier Tech). Na skutek tego zdarzenia Marsman i Larronde opuścili wyścig. Tesson zdołał wrócić do peletonu.

Tempo w głównej grupie dyktowały zespoły Decathlon CMA CGM Team, Lotto Intermarché i Tudor Pro Cycling Team, a problemy z rowerem miał Jonas Abrahamsen (Uno-X Mobility). W pewnym momencie defekt w czołówce zanotował Rasenberg, przez co Holender stracił kontakt z czołówką.

Do kolejnej kraksy doszło na 73 kilometry przed metą. Tym razem uczestniczyli w niej Rayan Boulahoite (TotalEnergies), Sander De Pestel (Decathlon CMA CGM Team) i Aimé De Gendt (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team). Boulahoite opuścił wyścig.

57 kilometrów przed metą defekt w peletonie zanotował Tim Merlier (Soudal Quick-Step), który musiał przez to gonić główną grupę. 11-osobowa ucieczka miała 1 minutę i 15 sekund przewagi nad peletonem. Belgijski sprinter dość szybko powrócił do peletonu.

Chwilę później w głównej grupie mieliśmy sporą kraksę, w której uczestniczyli m.in.: Mathias Vacek (Lidl-Trek), Dorian Godon i Kim Heiduk (Netcompany INEOS), Fred Wright (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team), Jenthe Biermans (Cofidis), Arnaud De Lie (Lotto Intermarché), Anthony Turgis (TotalEnergies) czy też Alessandro Romele (XDS Astana Team).

Na przyspieszenie w głównej grupie zdecydował się Lewis Askey (NSN Cycling Team), a defekt w czołówce zaliczył Jonas Rutsch. Wkrótce na czele pozostało już tylko 5 zawodników, a konkretniej Bissegger, Lampaert, Ingebrigsten, Louvel i Van den Berg.

W peletonie jechało około 45 zawodników. Tempo dyktowała tam ekipa Lidl-Trek. 40 kilometrów przed metą 5-osobowa czołówka miała minutę zapasu nad główną grupą. Po paru chwilach na atak z peletonu zdecydował się Axel Huens (Groupama-FDJ United), ale Francuz został dość szybko złapany przez resztę stawki. Mocne tempo dyktował zespół Team Visma | Lease a Bike. Przewaga ucieczki spadła do 45 sekund. W pogoń zaangażował się też Stefan Küng (Tudor Pro Cycling Team).

26 kilometrów przed metą kontakt z czołówką stracił Ingebrigsten. Norweg został dość szybko dogoniony przez główną grupę, która podzieliła się na dwie części. W pierwszej z nich jechało około 25 zawodników i nie było tam m.in. Tima Merliera. Czołowa czwórka miała zaledwie 15 sekund zapasu.

Jadące za ucieczką grupki finalnie się zjechały. 4-osobowa czołówka została dogoniona, a defekt zaliczył Jenno Berckmoes (Lotto Intermarché). Do przodu ruszył z kolei Pierre Gautherat (Decathlon CMA CGM Team).

Gautherat miał niewielką przewagę nad peletonem, a do mety pozostało 15 kilometrów. Do Francuza dołączyli Per Strand Hagenes (Team Visma | Lease a Bike) i Rasmus Søjberg Pedersen (Decathlon CMA CGM Team). W peletonie jechało około 25 zawodników.

Wszystko zmieniało się, jak w kalejdoskopie. Finalnie z przodu uformowała się nam 6-osobowa grupka, w której jechali Abrahamsen, Askey, Hagenes, Paul Lapeira (Decathlon CMA CGM Team), Christophe Laporte (Team Visma | Lease a Bike) i Thibaud Gruel (Groupama-FDJ United). W międzyczasie defekty zanotowali Joppe Heremans (Van Rysel Roubaix) i William Blume Levy (Uno-X Mobility).

7 kilometrów przed metą 6-osobowa grupka miała niewielką przewagę nad resztą stawki. Dołączyli tam Jasper Stuyven (Soudal Quick-Step), Toms Skujiņš (Lidl-Trek), Matys Grisel (Lotto Intermarché), Florian Sénéchal (Alpecin-Premier Tech) i Rasmus Søjberg Pedersen.

Na 3 kilometry przed metą tempo w czołówce dyktował Stuyven. Bardzo aktywny w końcowej fazie niedzielnego wyścigu był Toms Skujiņš. Pilnował go Per Strand Hagenes, który w pewnym momencie zaatakował. Norweg wyrobił sobie niewielką przewagę nad rywalami.

Panowie byli już na finałowym kilometrze. Zanosiło się na to, że norweski zawodnik może sięgnąć po zwycięstwo. Gonił go Stuyven. Ostatecznie to Per Strand Hagenes (Team Visma | Lease a Bike) został triumfatorem francuskiego wyścigu Paryż-Tours 2026. Na drugiej pozycji przyjechał w niedzielę Jasper Stuyven (Soudal Quick-Step), a podium uzupełnił Christophe Laporte (Team Visma | Lease a Bike).

Poprzedni artykułPrzełajowy Wyścig o Puchar Prezydenta Kielc 2026: Krzystała i Domin triumfują
Następny artykułRemco Evenepoel zastanawia się nad startem w Giro d’Italia 2027
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
love_velo
love_velo

Hagenes nie miał wyjścia i wygrał, ponieważ lider Vismy, Laporte nie miał już siły.

Ale wisienką na torcie była dekoracja…kiedy Hagenes otrzymał statuetkę(?), rzeźbę(?) wykonaną z polakierowanego korzenia winorośli…no nie umiał i nie mógł ukryć zdziwienia.
🙂

Majkel Wanturnałt.
Majkel Wanturnałt.

Taa, tak ten Laporte nie miał siły, że wygrał sprint z grupki o 3 miejsce.