Fot.: UCI / SWpix Cycling

Marianne Vos (Holandia) zdobyła złoty medal podczas tegorocznych mistrzostw świata w kolarstwie gravelowym, w rywalizacji elity kobiet. Impreza odbywa się w Australii, a konkretniej w Nannup. Z Holenderką o złoto walczyła Rosa Klöser (Niemcy), ale w kluczowym momencie Niemka upadła i musiała zadowolić się srebrem. 

Na sobotę zaplanowano zmagania elity kobiet, a jedną z głównych faworytek do zwycięstwa była oczywiście Marianne Vos (Holandia), a więc legenda kobiecego kolarstwa. Panie ścigały się na wymagającej trasie, mając do pokonania 125,6 kilometra.

Fot.: Gravel World Championships 2026

Praktycznie na samym początku sobotniej rywalizacji na atak zdecydowała się reprezentantka gospodarzy – Ella Bloor. Australijka miała zaledwie 15 sekund przewagi nad główną grupą. W pewnym momencie jej przewaga wzrosła jednak do 35 sekund.

Mocne tempo w peletonie narzuciły Holenderki. Panie pokonały jeden z podjazdów, a Bloor powiększyła swoją przewagę do minuty. Australijka nie mogła jednak liczyć na taryfę ulgową. Główna grupa w końcu wzięła się do mocniejszej pracy i szybko zmniejszyła stratę do 30 sekund.

Po paru chwilach Bloor została dogoniona. Mieliśmy też kraksę, w której uczestniczyła Gabrielle Fox (Irlandia). Bardzo mocno w czołówce pracowały Marianne Vos i Larissa Hartog (Holandia). Problemy z rowerem miała za to Rosa Klöser (Niemcy), która została przez to za czołówką. W pagórkowatym terenie najsolidniej prezentowały się Hartog, Tiffany Cromwell (Australia), Erica Magnaldi (Włochy) i Sophie Wright (Wielka Brytania).

W końcu na czele utworzyła się nam bardzo mocna grupka, w której jechały m.in.: Vos, Hartog, Klöser, Magnaldi, Nicole Frain (Australia), Ashleigh Moolman-Pasio (RPA), Geerike Schreurs (Holandia), Sofía Gómez Villafañe (Argentyna), Haley Smith (Kanada) czy też Nele Laing (Niemcy). Grupka z Wright i Cromwell traciła około 40 sekund.

W pewnym momencie grupka pościgowa traciła już tylko 15 sekund. Tempo w czołówce wyraźnie spadło, na skutek czego Cromwell doprowadziła tam grupkę pościgową. Na czele jechało około 15 zawodniczek. Tiffany Cromwell nie zamierzała zbyt długo zwlekać i zdecydowała się na solowy atak. Australijka wyrobiła sobie 10 sekund przewagi. Mocno pracowała jednak Vos, która nie chciała odpuścić tego ataku.

Cromwell powiększyła swoją przewagę do 20 sekund, a w kraksie uczestniczyły Schreurs i Moolman-Pasio. Świetnie spisywała się Cromwell, która na zjazdach powiększyła przewagę do 45 sekund. Kolejne problemy z rowerem miała za to Klöser. Grupkę pościgową prowadziła Magnaldi, lecz Australijka wyrobiła sobie już ponad minutę zapasu. Wkrótce zaczął się jednak podjazd, na którym grupka pościgowa zaczęła odrabiać straty.

Za Cromwell utworzyła się 5-osobowa grupka, w której jechały Vos, Laing, Magnaldi, Hartog oraz Klöser. 58 kilometrów przed metą ta piątka dogoniła Australijkę i na czele mieliśmy 6 zawodniczek. Vos wiedziała, że może to być idealny moment na kluczową akcję. Mocne tempo sprawiło, iż na czele pozostały już tylko 3 kolarki: Vos, Klöser i Laing. Hartog i Magnaldi nie chciały się jednak poddawać i wkrótce dołączyły do tej trójki. Mocno zmęczona była już Cromwell. Do mety pozostało 50 kilometrów.

Jakiś czas później do czołówki zdołały dojechać jeszcze Frain, Elisa Serné (Holandia) i Irina Lützelschwab (Szwajcaria). Niewielką przewagę wyrobiła sobie tam Hartog, ale wkrótce wszystko się zjechało. Jako kolejna na atak zdecydowała się Frain, a dzielnie o czołowe lokaty walczyła również Gómez Villafañe. Sytuacja na trasie nieco się uspokoiła, dzięki czemu w czołówce była też Cromwell. Na podjeździe mocno do przodu ruszyły Marianne Vos i Rosa Klöser. Walkę z nimi próbowała nawiązać Laing.

Holenderka i Niemka wjechały na ostatnie 20 kilometrów. Do Laing dojechała Hartog i ta dwójka traciła 30 sekund do Vos oraz Klöser. Wkrótce przewaga powiększyła się do blisko 40 sekund. Minęło trochę czasu i panie znalazły się na finałowych dziesięciu kilometrach. O złoto walczyć między sobą miały Vos i Klöser. 8 kilometrów przed metą Hartog i Laing traciły do nich już prawie minutę.

W końcowej fazie sobotniego wyścigu mocno przyspieszyła Marianne Vos. Niemka próbowała na to odpowiedzieć i niestety zaliczyła kraksę, która wyeliminowała ją z walki o złoto.

Na skutek tego zdarzenia Holenderka miała bezpieczną przewagę nad Niemką. Ostatecznie to właśnie Marianne Vos sięgnęła w sobotę po złoto w rywalizacji elity kobiet. Srebrem musiała się zadowolić Rosa Klöser, która finalnie straciła do Holenderki 27 sekund, a brąz powędrował do innej z Holenderek – Larissy Hartog. Larissa straciła do Vos ponad 2 minuty. Tuż za podium sklasyfikowana została Nele Laing. Z tym samym czasem, co Hartog.

Poprzedni artykułNiespodziewane rozdanie – zapowiedź Il Lombardia 2026
Następny artykułAgata Sekta: „Pierwszy sezon w gronie orliczek będzie bardzo trudny…”
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze