Za nami pierwsze spośród sobotnich zmagań w ramach Mistrzostw Europy w kolarstwie szosowym – Lublana 2026. W wyścigu ze startu wspólnego juniorów najlepszym z Polaków był Adam Drozdowski, który uplasował się na 15. miejscu. Oto co na gorąco po zakończeniu rywalizacji mówił biało-czerwony.
Po piątkowych wyścigach ze startu wspólnego orliczek oraz orlików w ramach Mistrzostw Europy w kolarstwie szosowym – Lublana 2026 wśród ich uczestników zdawał się panować konsensus co do tego, że trasy w Słowenii są bardzo selektywne i praktycznie nie ma na nich miejsca na niespodzianki. Jak to jednak zwykle bywa, tego typu przemyślenia szybko źle się starzeją, a w zmaganiach juniorów doszło do pierwszej z niespodzianek. Po złoto za sprawą solowej akcji sięgnął Norweg Elias Dybing, a w ciągu 45 sekund po nim metę przecięło aż 50 zawodników. W pierwszej większej grupie rywalizację ukończyło dwóch biało-czerwonych, a wyżej sklasyfikowanym z nich był 15. Adam Drozdowski. Jak swój rezultat podsumował nasz 17-letni reprezentant?
Oczekiwania mogły być jeszcze większe, bo przyjechała grupa i niestety na tym finiszu trochę mi nie wyszło. Źle się ustawiłem, 15. miejsce… O pierwszą „10” spokojnie można było powalczyć, ale trudno się mówi
— zaczął Adam Drozdowski.
Ścigający się na co dzień dla UKS Copernicus CCC Toruń zawodnik przez cały wyścig był naprawdę widoczny – pilnował czoła stawki, gdy ta się rwała, a finalnie jechał w kluczowej grupie pościgowej za czołówką, do której w końcówce dojechała kolejna. Finalnie jednak współpraca za plecami uciekinierów na tyle się nie układała, że 19-osobowy peleton wpadł na metę 15 sekund po zwycięzcy i zaledwie 5 sekund za srebrnym oraz brązowym medalistom. Jak sam przebieg zmagań oceniał najlepszy z biało-czerwonych?
Myślałem, że będzie o wiele cięższy wyścig, że ktoś narzuci tempo i będą wjeżdżały małe grupeczki na metę, tymczasem wpada grupa około 20 osób, także jestem nieco zaskoczony. Spodziewałem się, że będzie jeszcze ciężej
— odpowiedział reprezentant Polski.
Warto opisując wynik Adama Drozdowskiego wspomnieć, że wywodzący się z MKS Polkowice kolarz to dopiero pierwszoroczny junior. Już jako przedstawiciel młodszego z roczników 17-latek zdołał jednak w tym roku m.in. wygrać etapy podczas VeloBank Ślęża Tour Dolny Śląsk (2.1) i Złotego Koła w Dobczycach oraz triumfować w klasyfikacji generalnej Sowiogórskiego Touru, zaś w imprezach mistrzowskich być najlepszym z polskich juniorów zarówno tydzień temu w Kanadzie, jak i teraz w Słowenii. Mistrzostwa Świata to konkretnie była 39. lokata, w Europie udało się wywalczyć 15. pozycję, zatem jak takie wyniki i fakt bycia najlepszym z biało-czerwonych wpływa na naszego pierwszorocznego juniora?
Na przyszłość na pewno dodaje to pewności siebie. Wiem, że mogę się systematycznie rozwijać i myślę, że będzie już tylko coraz lepiej
— powiedział Adam Drozdowski, którego w tym kontekście zapytałem o marzenia związane z przyszłorocznymi Mistrzostwami Świata – wszak te zostaną rozegrane w Alpach, a zatem w terenie, który będzie bardzo odpowiadał 17-latkowi z Copernicusa.
Na pewno trasa będzie mi odpowiadała, bo lubię długie, ciężkie podjazdy. To będzie bardzo wymagający wyścig i mogę już teraz powiedzieć, że w przyszłym roku dam z siebie wszystko podczas Mistrzostw Świata, które naprawdę mi pasują
— dodał reprezentant Polski.
Mam świadomość, że kolejne pytanie powtarza się w praktycznie każdej z moich rozmów i już nieraz mogli Państwo czytać na nie odpowiedź, ale uważam, że niezwykle ważnym jest by każdorazowo przy dobrych wynikach podkreślać, że w drodze do nich wraz z zawodnikiem pracowało wiele osób. Adam Drozdowski ściga się dziś dla UKS Copernicus Toruń CCC, czyli Akademii Michała Kwiatkowskiego, ale podwaliny pod kolarską przygodę dla zawodnika z Jerzmanowic położył MKS Polkowice, a na jego sportowej drodze pojawiło się sporo ważnych postaci. Komu zatem podziękował za drogę do tegorocznych solidnych występów na imprezach mistrzowskich najlepszy z naszych juniorów?
Dziękuję na pewno mojemu trenerowi Januszowi Pytlakowi, bo to on mnie wprowadził w ten świat kolarstwa, pokazał go. Oczywiście dziękuję też obecnemu trenerowi Błażejowi Janiaczykowi, który przygotowywał mnie do tych wyścigów i dbał, by wszystko było dopięte perfekcyjnie. Dziękuję też moim rodzicom, którzy nieprzerwanie mnie wspierają
— zakończył Adam Drozdowski.
W Šenčur z najlepszym z biało-czerwonych rozmawiał Jakub Jarosz.
Wszystko o Mistrzostwach Europy w kolarstwie szosowym – Lublana 2026:
- Ogólna zapowiedź Mistrzostw Europy
- Relacja z wyścigu ze startu wspólnego juniorów
- Relacja z wyścigu ze startu wspólnego orlików (srebro Jana Jackowiaka)
- Wywiad z Janem Jackowiakiem
- Skład reprezentacji Polski
- Najnowsze artykuły

![Reprezentacja Polski – kadra, która nie musi się wstydzić [felieton]](https://naszosie.pl/wp-content/uploads/2026/10/Reprezentacja-Polski-1-218x150.jpeg)


![Justyna Czapla – wschodząca gwiazda z polskimi korzeniami [wywiad]](https://naszosie.pl/wp-content/uploads/2026/10/Justyna-Czapla-218x150.jpeg)




