Za nami niezwykle emocjonująca inauguracja Mistrzostw Europy w kolarstwie szosowym – Lublana 2026. Po piątkowych wyścigach ze startu wspólnego orliczek i orlików, w tym srebrnym medalu Jana Jackowiaka zdobytym w tym drugim, w sobotę za kontynuowanie wysokiego poziomu emocji odpowiedzialni będą juniorzy oraz elita kobiet. Czy i 2. dzień będzie miał szczęśliwy finał dla biało-czerwonych?
Przed nami 2. dzień Mistrzostw Europy w kolarstwie szosowym – Lublana 2026, w ramach którego kontynuowana będzie rywalizacja w wyścigach ze startu wspólnego. Jako kolejni na słoweńskie szosy wyjadą juniorzy oraz elita kobiet i w obu przypadkach w stawce nie zabraknie biało-czerwonych, z których występami możemy wiązać niemałe nadzieje.
Jako pierwsi, jeszcze z rana, w Šenčur zameldują się panowie do lat 19, których historia rywalizacji w mistrzostwach Europy sięga 2005 roku. Polski dorobek medalowy dla tej kategorii wiekowej tworzą złote medale Michała Kwiatkowskiego (2007) i Alana Banaszka (2015) oraz brąz Piotra Gawrońskiego (2008).
Kilka godzin później do walki o medale stanie elita kobiet, której historia w mistrzostwach Europy jest krótka, bo rozpoczęła się dopiero w 2016 roku. Nie oznacza to jednak braku polskich sukcesów – już w premierowej edycji Katarzyna Niewiadoma wywalczyła srebro, a w jej dorobku znajdziemy także brąz (2020) oraz drugi srebrny medal (2025). Ponadto na liście polskich medalistek jest też Daria Pikulik, która zdobyła brąz w 2024 roku.
Program 2. dnia Mistrzostw Europy w kolarstwie szosowym – Lublana 2026
- 9:00 – wyścig ze startu wspólnego juniorów (110,5 km | 2020 metrów przewyższenia)
- 13:30 – wyścig ze startu wspólnego elity kobiet (129,9 km | 1359 m)
Trasy
Tak jak pisałem już w ogólnej zapowiedzi czempionatu, trasy można podzielić na 2 grupy – te poranne będą poprowadzone wyłącznie po rundzie o długości 22,1 kilometra, popołudniowe zaś w drodze do niej będą miały także dojazd długi na 75,5 kilometra.
Oznacza to tyle, że choć juniorzy przejadą krótszy wyścig, to finalnie ten będzie miał dużo wyższe sumaryczne przewyższenie. Dla panów, których miejscem startu i mety będzie słoweński Šenčur, przygotowano 110,5 kilometra o łącznym przewyższeniu 2020 metrów, na co złoży się 5 doskonale znanych nam już po piątkowej rywalizacji okrążeń zawierających przede wszystkim podjazd pod Možjancę (2,1 km; 10,3%), a następnie kręty, techniczny, a przy tym całkiem szybki zjazd z tejże. Sama wspinaczka ulokowana jest jeszcze w 1. połowie rundy, zatem ewentualne akcje przypuszczać trzeba będzie na przeszło 10 kilometrów przed metą. Jeśli te się nie powiodą, to możemy być świadkami sprintu z wyselekcjonowanej grupy – taki miał miejsce wśród orliczek, gdzie o złoto finiszowały 4 kolarki.
Panie za to przejadą 129,9 kilometra ze startem w Lublanie, ale z racji na dość długi dojazd ich sumaryczne przewyższenie wyścigu wynosi jedynie 1359 metrów. Najlepsze zawodniczki w Europie mają bowiem do pokonania tylko 2 rundy z Možjancą (2,1 km; 10,3%) – identyczne jak te, które zobaczymy kilka godzin wcześniej w zmaganiach juniorów aż 5-krotnie.
Juniorzy


Elita kobiet


Pogoda
Słoweńska aura może szokować, zatem będę każdego dnia powtarzał jak specyficzne warunki czekają na sportowców. Rano juniorów przywita potencjalnie temperatura na poziomie zaledwie 3-4 stopni Celsjusza, która jednak będzie z godziny na godzinę rosła w szalonym tempie, by w momencie przekraczania przez nich linii mety słupki rtęci wskazywały nawet 24 stopnie Celsjusza. Więcej szczęścia będą miały panie, które prawdopodobnie cały wyścig przejadą w cieple i zdążą wrócić do hoteli, nim rozpocznie się gwałtowne ochłodzenie. Jeśli chodzi o pozostałe parametry pogodowe, to na niebie ma świecić słońce nie zasłaniane przez żadne chmury, a wiatr powinien pozostać na niezauważalnym poziomie.
Faworyci rywalizacji juniorów
O ile w niektórych kategoriach lista startowa mistrzostw Europy może nieco rozczarowywać czy to liczbą uczestników, czy też nieobecnością gwiazd, to panowie do lat 19 akurat bardzo licznie i w niemal komplecie zameldowali się na starcie tego czempionatu. Do zmagań ma przystąpić aż 155 kolarzy, wśród których znajdziemy chociażby świeżo upieczonego mistrza świata Benjamína Novala (Hiszpania), lidera światowego rankingu Vica De Smeta (Belgia), 3. podczas rozegranych tydzień temu zmagań za oceanem Eliasa Wändela (Szwecja), 4. tam Owena Kingsa (Niemcy) czy 5. Michaela Hetteggera (Austria).
Lista faworytów zdecydowanie nie kończy się na wyżej wymienionych, ale by ta nie była przesadnie długa, wymienię jeszcze takich zawodników jak gospodarze Gal Stare i Maj Bohak (Słowenia), Patrik Pezzo Rosola i Brandon Fedrizzi (Włochy), Jop van den Biggelaar (Holandia), Marek Stiblík (Czechy), Tobias Gren i Malthe Risbjerg (Dania) czy Sindre Orholm-Lønseth i Kristian Haugetun (Norwegia).
Jeśli w akcji ofensywnej pojawi się ktoś z wyżej wymienionych, to bez wątpienia będzie należało uznać, iż wyścig wchodzi w decydującą fazę. My możemy mieć nadzieje na to, że w tej nie zabraknie i biało-czerwonych – w Słowenii zaprezentują się wracający po wypadku Maksymilian Matyasik (na co dzień Soudal Quick-Step U19), pierwszoroczny, ale już święcący sukcesy Adam Drozdowski (UKS Copernicus Toruń CCC), a także Jan Bajdor (KTK Kalisz), Hubert Blokesz (UKS Avatar Silesia Team), Bartłomiej Jędrysek (WMKS Olsztyn / S.C. Fagnano Nuova) oraz mistrz Polski w tej kategorii wiekowej Michał Struzik (UKS Copernicus Toruń CCC).
Faworytki rywalizacji elity
W przypadku pań na oficjalnej liście startowej znajdziemy za to zaledwie 88 nazwisk, a już teraz wiadomo, że nie wszystkie z tych zawodniczek staną na starcie – nieobecna będzie chociażby kontuzjowana Paula Blasi. Warto jednak pomówić przede wszystkim o tych, które do Słowenii się wybrały, albowiem choć peleton nie będzie wielki, to nadal będzie od niego bił blask obecnych w nim gwiazd.
Swój debiut w tęczowej koszulce w sobotę zaliczy broniąca tytułu Demi Vollering (Holandia). 29-latka z pewnością będzie szalenie groźna, choć nie można też wykluczyć, że wystąpi u niej zmęczenie sezonem i podróżą z Kanady, nasycenie sukcesami bądź coś innego, co jednak ją zatrzyma. Nie oznacza to jednak wówczas, że pomarańczowa kadra będzie pozbawiona kandydatek do medali – nawet jeśli główna faworytka miałaby mieć jakiekolwiek problemy, to bez problemu zastąpić ją mogą Puck Pieterse czy Karlijn Swinkels, a gdyby peleton pojechał bardziej pasywnie, to w tym czaić będzie się praktycznie niemożliwa do pokonania na finiszu Lorena Wiebes.
Wiem, popuściłem wodzę fantazji pisząc o zmęczeniu sezonem czy podróżą, bowiem tak naprawdę to samo dotykać będzie niemal każdą z głównych faworytek. Przed rokiem srebrną medalistą mistrzostw Europy, a przed tygodniem zdobywczynią takiego samego krążka podczas mistrzostw świata była Katarzyna Niewiadoma. Liderka polskiej kadry staje w Słowenii przed szansą na zdobycie swojego 6. w karierze medalu europejskiego czempionatu, a jeśli tylko wyścig pań zdąży na przestrzeni zaledwie dwóch rund stać się selektywnym, to 32-latkę stać na sukces. Gdyby jednak najlepsze góralki nie zdążyły się urwać na podjeździe pod Možjancę (2,1 km; 10,3%), bądź też dały się dogonić na technicznym zjeździe, to jedną z tych, które powinny walczyć do samego końca może być Dominika Włodarczyk. Mistrzyni Polski świetnie zjeżdża, potrafi narzucić mocne tempo na płaskim, lubi solowe akcje, aczkolwiek także dysponuje solidnym finiszem – ta ma zatem wszystko to, co może się przydać na sobotniej trasie. Do tego warto wspomnieć, że biało-czerwone wystąpią w bardzo licznym, aż 8-osobowym składzie, w którym znalazły się także mogące być świetnym wsparciem dla naszych liderek Marta Lach, Marta Jaskulska, Agnieszka Skalniak-Sójka, Nikol Płosaj, Karolina Perekitko oraz Natalia Krześlak. Karty w naszej talii wyglądają imponująco, teraz trzeba nimi dobrze zagrać.
Aż 8 kolarek, poza Holandią i Polską, wystawią także Włochy oraz Francja. Dla tych pierwszych powalczy przede wszystkim brązowa medalistka mistrzostw świata z Kanady, czyli Elisa Longo Borghini, aczkolwiek groźna może być też Eleonora Camilla Gasparrini. Trójkolorowe z kolei powinny liczyć przede wszystkim na 5. przed tygodniem Juliette Berthet, choć nie można wykluczyć, że swojej szansy poszuka także Cédrine Kerbaol.
W siódemkę wystąpią Szwajcarki, których liderką powinna być Marlen Reusser. Jeśli 35-latka choć część swojej frustracji sprzed tygodnia zdoła przerodzić w motywację do walki w sobotę, to ta może być niezwykle groźna. Gdyby jednak na metę wpadła nieco większa grupa, to na finisz czaić może się dynamiczna Noemi Rüegg.
Zerkając w stronę nieco mniej licznych kadr, na liście potencjalnych faworytek pojawią się także Franziska Koch i Liane Lippert (Niemcy), Usoa Ostolaza (Hiszpania), Blanka Vas (Węgry) czy Margot Vanpachtenbeke (Belgia).
Transmisja
Zmagania juniorów śledzić będzie można wyłącznie za pośrednictwem kanału youtubowego Europejskiej Unii Kolarskiej UEC. Transmisja na żywo rozpocznie się jednak już w trakcie wyścigu, o 10:50.
Jeśli chodzi o rywalizację pań, to o 15:30 ta zagości na antenie Eurosportu 1. Wcześniej, już od 13:20, będzie można jednak śledzić wyścig za pośrednictwem platform streamingowych HBO Max / Player. Ponadto dla każdej z kategorii śledzić można także live timing pokazujący sytuację przy przejeździe przez linię mety dostępny pod tym linkiem.
Wszystko o Mistrzostwach Europy w kolarstwie szosowym – Lublana 2026:
- Ogólna zapowiedź Mistrzostw Europy
- Relacja z wyścigu ze startu wspólnego orlików (srebro Jana Jackowiaka)
- Wypowiedź srebrnego Jana Jackowiaka
- Skład reprezentacji Polski
- Najnowsze artykuły

![Justyna Czapla – wschodząca gwiazda z polskimi korzeniami [wywiad]](https://naszosie.pl/wp-content/uploads/2026/10/Justyna-Czapla-218x150.jpeg)







![Justyna Czapla – wschodząca gwiazda z polskimi korzeniami [wywiad]](https://naszosie.pl/wp-content/uploads/2026/10/Justyna-Czapla-324x160.jpeg)