Fot.: Modern Adventure Pro Cycling / Sprint Cycling

Riley Pickrell (Modern Adventure Pro Cycling) wygrał 6. etap tegorocznej edycji Tour de Langkawi (2.Pro). Wyższość Kanadyjczyka na finiszowych metrach musiał uznać Matteo Malucelli (XDS Astana Team). W klasyfikacji generalnej nadal prowadzi Lennart Jasch (Tudor Pro Cycling Team). 

W piątek kolarze zmierzyli się z niezbyt wymagającym etapem o długości 121,5 kilometra (Pandan Indah – Rembau). Zapowiadało się na sprinterską potyczkę i kolejny pojedynek z serii Matteo Malucelli vs Riley Pickrell.

Fot.: FirstCycling

Prawie na samym początku 6. etapu mieliśmy premię górską 3. kategorii Ampang (3,4 km ; 4%). Jako pierwszy na szczycie zameldował się Petr Rikunov (Wheeltop Rotor Chengdu Team). Następnym punktem na mapie piątkowego etapu była kolejna premia górska 3. kategorii – Bukit Hantu (3,4 km ; 7%). W peletonie było bardzo dynamiczne i byliśmy świadkami wielu ataków, w związku z czym w głównej grupie pozostało zaledwie 30 zawodników. Po 6 punktów do klasyfikacji górskiej na szczycie sięgnął z kolei lider wyścigu – Lennart Jasch.

W międzyczasie wyścig opuścił Ronan Augé (Unibet Rose Rockets). W peletonie nie brakowało kolejnych ataków, a zaangażował się w nie m.in. Adne van Engelen (Terengganu Cycling Team). Aktywny był też Stefan de Bod (Modern Adventure Pro Cycling). Poszczególnym zawodnikom ciężko było sobie jednak wyrobić znaczną przewagę. W głównej grupie nie było wielu sprinterów.

Lotną premię Ulu Beranang wygrał Adne van Engelen. Na 66 kilometrów do mety na czele jechało 4 zawodników, w tym Adne van Engelen oraz Alan Jousseaume (TotalEnergies). 20 sekund za nimi była mała grupka pościgowa, a peleton tracił 55 sekund.

Z czasem sytuacja na trasie zaczęła się normować. Tempo w peletonie dyktowała ekipa XDS Astana Team. Grupka pościgowa, w której znajdował się m.in. Petr Rikunov zdołała dojechać do 4-osobowej czołówki. Na czele jechało już 7 zawodników. Peleton tracił około minutę. Na premii górskiej 3. kategorii Bukit Mendum (1 km ; 9,8%) po 6 punktów sięgnął Petr Rikunov, który nie zdołał jednak wyprzedzić Jascha w klasyfikacji górskiej.

40 kilometrów przed metą prowadząca siódemka miała 1 minutę i 20 sekund zapasu nad peletonem, prowadzonym przez XDS Astana Team. O kolejnym etapowym zwycięstwie myślał Matteo Malucelli. Na lotnym finiszu Rahang po 3 sekundy bonifikaty czasowej sięgnął Adne van Engelen.

Peleton nieco odrabiał, a z czołówki odpadł Petr Rikunov. Dogoniono go na 22 kilometry przed metą. Pozostali zawodnicy z czołówki mieli jeszcze 45 sekund zapasu nad główną grupą. W pewnym momencie w czołówce przyspieszyli Alan Jousseaume i Mikel Retegi (Equipo Kern Pharma). Ten drugi okazał się triumfatorem na lotnej premii Rembau.

Pozostali zawodnicy z czołówki zostali dogonieni, a Jousseaume i Retegi mieli 35 sekund przewagi na 15 kilometrów do mety. Ta dwójka zdołała wjechać na finałowe 10 kilometrów, choć ich przewaga spadła do 20 sekund. Ostatecznie dogoniono ich na około 6,5 kilometra przed metą.

Tempo w peletonie dyktował Lev Gonov (XDS Astana Team). Mieliśmy jeszcze pojedyncze ataki, ale nie okazały się one skuteczne. Widoczny był też Fernando Gaviria (Caja Rural-Seguros RGA). Tuż przed rozpoczęciem finałowego kilometra na czele widzieliśmy takie ekipy, jak: XDS Astana Team, Tudor Pro Cycling Team oraz Modern Adventure Pro Cycling. Wkrótce rozpoczęła się sprinterska rozgrywka. Matteo Malucelli był rozprowadzany przez Gleba Syritsę.

Na finiszowych metrach najlepszy okazał się jednak Riley Pickrell (Modern Adventure Pro Cycling), który sięgnął po upragnione zwycięstwo. Kanadyjczyk wcześniej dwukrotnie przegrał z Malucellim, ale w piątek udało mu się wziąć skuteczny rewanż na Włochu. Jako drugi w piątek finiszował właśnie Matteo Malucelli (XDS Astana Team), a trzeci był Seppe Van Den Boer (Tudor Pro Cycling Team). W klasyfikacji generalnej nadal prowadzi Lennart Jasch. Do zakończenia zmagań pozostały dwa etapy.

Wyniki 6. etapu Tour de Langkawi 2026:

Poprzedni artykułJoão Almeida podsumowuje fatalny sezon: „Miałem ogromnego pecha przez cały rok”
Następny artykułGiro d’Italia 2027: Grande Partenza w Trieście i powrót Monte Zoncolan?
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze