Fot.: Giro d'Italia / LaPresse

Informowaliśmy Was o tym, że w przestrzeni medialnej pojawiły się informacje na temat szybszego powrotu Jonasa Vingegaarda (Team Visma | Lease a Bike) do rywalizacji. Według tych doniesień Duńczyk miałby wziąć udział w tegorocznych mistrzostwach Europy oraz Il Lombardii, ale najnowsze doniesienia mówią o tym, iż Team Visma | Lease a Bike trzyma się wcześniejszej wersji. Oznacza to w skrócie, że Duńczyka zobaczymy na trasach dopiero w sezonie 2027.

Niektóre doniesienia, które pojawiają się w sieci internetowej są bardzo szybko dementowane. Tak stało się w tym przypadku, o czym informuje nas duńska TV2. Podobno holenderska formacja poinformowała duńską TV2 o tym, iż Jonas Vingegaard nie wystartuje już w żadnym wyścigu w sezonie 2026. Tak też zakładała pierwotna wersja i jak widać holenderski zespół zamierza się tego trzymać. Vingegaard ma się skupić na spokojnym powrocie do zdrowia, tak aby być przygotowanym na realizację kolejnych celów w sezonie 2027.

Słowem podsumowania – najprawdopodobniej holenderska formacja nie zamierza podejmować zbędnego ryzyka i wystawiać Jonasa w dwóch wspomnianych wcześniej wyścigach. Duńczyk nie jest aż takim specjalistą od wyścigów klasycznych, ponieważ jego największym atutem są wyścigi etapowe. Ponadto nie wiadomo, w jakiej byłby dyspozycji. Nie jest to dobra wiadomość dla jego kibiców, którzy z pewnością chętnie zobaczyliby go na starcie tegorocznych mistrzostw Europy lub włoskiego monumentu.

Poprzedni artykułPrimož Roglič: „Wciąż widzą we mnie zagrożenie, więc to dla mnie idealna sytuacja”
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
4 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Bob
Bob

Nie głupie, bez Tadeja ma spore szanse , to nawet okazja jedna z ostatnich byc moze

Ricky
Ricky

Heh, tak to jest z „faktami medialnymi”…

Ricky
Ricky

Jasne, nie mam do nikogo „pretensji”, mimo że nieco się „napaliłem” ;).