Fot.: NSN Cycling Team / Sprint Cycling

Biniam Girmay (NSN Cycling Team) okazał się najlepszy na 1. odcinku tegorocznej edycji Baloise Belgium Tour (2.Pro). Erytrejczyk wygrał sprinterską potyczkę, minimalnie pokonując Tima Merliera (Soudal Quick-Step). Bliski sukcesu był Rune Herregodts (UAE Team Emirates-XRG), który zdecydował się na późny atak, ale został złapany w samej końcówce. Girmay został pierwszym liderem belgijskiej imprezy.

W środę kolarze zmierzyli się ze stosunkowo płaskim etapem, który liczył sobie blisko 189 kilometrów (Scherpenheuvel-Zichem – Scherpenheuvel-Zichem). Rozgrywano go na rundach, a najbardziej prawdopodobnym scenariuszem był finisz z peletonu. Ciekawie zapowiadał się przede wszystkim tzw. złoty kilometr. Na liście startowej mieliśmy dwóch reprezentantów Polski – Kamila Małeckiego (Pinarello-Q36.5 Pro Cycling Team) oraz Filipa Maciejuka (Movistar Team).

Fot.: ProCyclingStats

Rywalizacja rozpoczęła się o godzinie 13:10. Na pierwszej lotnej premii najlepszy okazał się Roy Hoogendoorn (Metec – SOLARWATT p/b Mantel), który znalazł się w ucieczce dnia razem z trzema innymi zawodnikami, a byli to Stijn Appel (BEAT CC p/b Saxo), Storm Ingebrigsten (Uno-X Mobility) oraz Olivier Godfroid (Baloise Verzekeringen – Het Poetsbureau Lions).

Jakiś czas później panowie po raz pierwszy przejechali przez linię mety. Rower musiał zmieniać Daan van Sintmaartensdijk (BEAT CC p/b Saxo). 135 kilometrów przed metą ucieczka miała około 2,5 minuty przewagi nad peletonem. Na kolejnej lotnej premii najlepszy ponownie okazał się Roy Hoogendoorn. Wkrótce panowie po raz drugi przejechali przez linię mety. Peleton mocno odrabiał, w związku z czym ucieczka musiała pogodzić się z tym, że ta akcja nie zakończy się powodzeniem. Ostatecznie uciekających kolarzy dogoniono na nieco ponad 70 kilometrów do mety. Roy Hoogendoorn zdołał jeszcze wygrać kolejną lotną premię.

W peletonie doszło do podziału, ale wkrótce wszystko się zjechało. Z przodu znaleźli się jednak Bogdan Zabelinskiy (Aarco), Wies Nuyens (Pauwels Sauzen – Altez Industriebouw Cycling Team), Jarno Bellens i Robbe Mellaerts (Baloise Verzekeringen – Het Poetsbureau Lions) oraz Bart Kortleve (Metec – SOLARWATT p/b Mantel). Ta piątka miała minutę przewagi nad peletonem. Do mety pozostało 50 kilometrów. Zabelinskiy stracił kontakt z czołówką, a panowie wjechali na ostatnie okrążenie. W pewnym momencie wyścig opuścił Juan Sebastián Molano (UAE Team Emirates-XRG), który wcześniej kilka razy podjeżdżał do samochodu drużynowego oraz do auta pomocy medycznej.

Zabelinskiy został szybko złapany przez główną grupę. Na złotym kilometrze triumfowali kolejno Kortleve, Mellaerts i Kortleve. Najwięcej sekund zyskał Kortleve, bo aż osiem, ale 7 sekund bonifikaty czasowej wywalczył Mellaerts, który również mógł być zadowolony ze swojego wyniku. Bellens został złapany przez peleton, a następnie jego los podzielili Kortleve, Mellaerts i Nuyens. Na trudniejszym odcinku kontakt z główną grupą stracił Søren Kragh Andersen (Lidl-Trek). Kilku zawodników, w tym Mike Teunissen (XDS Astana Team), próbowało atakować, ale ta próba nie zakończyła się sukcesem. 32 kilometry przed metą, na skutek mechanicznych problemów, rower musiał zmieniać Joshua Giddings (Lotto Intermarché).

Chwilę później w peletonie doszło do kraksy, a uczestniczyli w niej m.in. Jonah Killy (Tarteletto-Isorex) i Arne Baers (Baloise Verzekeringen – Het Poetsbureau Lions). Można było przewidywać, że w peletonie pojawią się kolejne ataki i tak właśnie się stało. Doszło tam nawet do chwilowego podziału. 20 kilometrów przed metą do przodu ruszył Rune Herregodts (UAE Team Emirates-XRG). Defekt zanotował z kolei Krists Neilands (NSN Cycling Team), który musiał zmieniać rower. Belg wyrobił sobie ponad 20-sekundową przewagę nad peletonem. Goniła ekipa Soudal Quick-Step, a konkretniej Dylan van Baarle.

Herregodts wjechał na ostatnie 10 kilometrów. Belg miał jeszcze 15 sekund zapasu. W głównej grupie pracowały zespoły Unibet Rose Rockets, Decathlon CMA CGM Team i Tudor Pro Cycling Team. Herregodts nie odpuszczał i jechał z niewielką przewagą nad peletonem. Belg wjechał na finałowy kilometr. Goniła ekipa XDS Astana Team. Ostatecznie zawodnik UAE Team Emirates-XRG został złapany w samej końcówce. Finiszowa rozgrywka była bardzo emocjonująca, ponieważ blisko siebie byli Biniam Girmay (NSN Cycling Team) oraz Tim Merlier (Soudal Quick-Step). Finalnie ze zwycięstwa mógł się cieszyć Erytrejczyk. Podium uzupełnił Max Kanter (XDS Astana Team). Girmay został również pierwszym liderem belgijskiej imprezy. Do zakończenia zmagań pozostały cztery odcinki.

Wyniki 1. etapu Baloise Belgium Tour 2026:

Poprzedni artykułGiro d’Italia Next Gen 2026: Matteo Fiorin wygrywa w Corato
Następny artykułTour de Suisse 2026: Wybitny rajd Tadeja Pogačara!
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze