fot. Giro d'Italia

Jonas Vingegaard wygrał niezwykle trudny 14. etap Giro d’Italia. Duńczyk z Team Visma|Lease a Bike po samotnym ataku triumfował na Pili (Gressan) i przejął prowadzenie w klasyfikacji generalnej.

Dzisiejszy etap był jednym z najtrudniejszych w tegorocznym Giro d’Italia. Już od startu w Aoście rozpoczęły się trudności, gdyż rozpoczął się 16-kilometrowy podjazd na Saint-Barthelemy. Po tej premii pierwszej kategorii pojawił się jedyny dłuższy fragment płaskiego terenu. Po nim do pokonania była premia 3. kategorii na Doues. Następnie kolejno po sobie znalazły się Lin Noir (7,4 km, 1. kategoria) oraz Verrogne (5,6 km, 2. kategoria). To nie był koniec trudności na dzisiaj, a największa z nich jeszcze czekała na kolarzy. Chodziło o finałowy pojazd na Pila (Gressan). Wspinaczka liczyła aż 16,5 kilometra.

Altimetria/Profile tappa 14 Giro d'Italia 2026

Jak można było się spodziewać, nie brakowało chętnych do ucieczki. W tym gronie znaleźli się kolarze, którzy już jechali aktywnie na tegorocznym Giro. Dwójkowy skuteczny atak przypuścili Jan Christen (UAE Team Emirates – XRG) i Jardi Christiaan van der Lee (EF Education – EasyPost). Goniła ich duża grupa pościgowa, z której co rusz odpadali słabsi kolarze. W pościgu kręcili m.in. Giulio Ciccone (Lidl-Trek), Enric Mas (Movistar Team), David de la Cruz (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team), Aleksandr Vlasov (Red Bull – BORA – hansgrohe), Igor Arrieta, Jhonathan Narvaez (obaj UAE Team Emirates – XRG), Wout Poels (Unibet Rose-Rockets) i Andreas Leknessund (Uno-X Mobility).

Zwycięzcą premii górskiej został Jardi Christiaan van der Lee. Po podjeździe do czołowej dwójki dojechało kolejnych 21 zawodników. Na czele kręciło więc liczna grupa, ale nikt nie był w stanie powstrzymać Jhonathana Narvaeza w przejęciu cyklamenowej koszulki. Ekwadorczyk wygrał lotną premię i objął prowadzenie w klasyfikacji punktowej.

Z wyścigu w międzyczasie wycofał się Cristian Scaroni (XDS Astana Team).

W peletonie tempo dyktowali kolarze Team Visma|Lease a Bike. Z przodu jechała duża grupa z przewagą blisko dwóch minut. Następną trudnością na etapie był podjazd na Doues.

Zwycięzcą górskiej premii został Igor Arrieta. Z czołówki odpadli m.in. Jhonathan Narvaez i Andreas Leknessund, który mocno pracował dla Johannesa Kulseta. Na Lin Noir pracę na czele peletonu kontynuował Tim Rex. Belg z Team Visma|Lease a Bike sprawił, że przewaga ucieczki stopniała z czterech minut do niewiele ponad trzech minut.

O 40 punktów na szczycie ścigali się Giulio Ciccone i Jardi Christiaan van der Lee. Lepszy okazał się włoski kolarz. Od razu rozpoczął się podjazd na Verrogne. Ciccone zaatakował na nim razem z Aleksandrem Własowem i dwójką z Movistaru – Einer Rubio i Enric Mas. Czwórka została dogoniona przez pozostałych uciekinierów, ale Giulio Ciccone i tak sięgnął po 9 punktów na premii.

Kolejnym ważnym punktem na etapie był kilometr RedBulla. Pierwszy finiszował na nim Jan Hirt (NSN Cycling Team). Od tego momentu również rozpoczął się finałowy podjazd. W czołówce jechali wówczas: Ciccone, Rubio, Mas, Lopez, Hirt, de la Cruz, Własow, Bouwman, Donovan, Garofoli, Kulset, Arrieta i Poels. Mieli jeszcze ponad dwie minuty zapasu nad grupą liderów.

Na 9 kilometrów przed metą zaatakował Wout Poels. Dojechali do niego: Einer Rubio, Enric Mas, Aleksander Własow i Jan Hirt. W peletonie nadal mocno pracowali kolarzy Team Visma|Lease a Bike – kolejno Victor Campenaerts i Sepp Kuss. Zmniejszyli stratę do ucieczki do minuty, a dodatkowo odczepili z głównej grupy wielu kolarzy. W tym gronie znalazł się również lider Afonso Eulalio.

W grupie faworytów poza trójką z Vismy (Vingegaard, Kuss, Piganzoli) pozostali jedynie Felix Gall, Gregor Muhlberger (obaj Decathlon CMA GGM Team), Thymen Arensman, Egan Bernal (obaj Netcompany INEOS), Giulio Pelizzari, Jai Hindley (obaj Red Bull – BORA – hansgrohe) i Michael Storer (Tudor Pro Cycling Team).

Walczyli jeszcze Ciccone i Rubio. Jednak główna grupa była praktycznie tuż za nimi, a do szczytu pozostało ponad 5 kilometrów. Losy ucieczki były już przesądzone. Davide Piganzoli zlikwidował odjazd i przy okazji zgubił Giulio Pelizzariego.

Nie trzeba było długo czekać na atak Jonasa Vingegaarda. Duńczyk szybko zdobył przewagę nad rywalami i był coraz bliżej zamiany niebieskiej koszulki w różową. Tradycyjnie na górskich etapach jako drugi jechał Felix Gall. Dublet z Red Bull – BORA – hansgrohe (Hindley i Pelizzari) dogonił Davide Piganzoliego.

Jonas Vingegaard sięgnął po pewne zwycięstwo na szczycie Pila (Gressan) i po raz trzeci triumfował na tegorocznym wyścigu we Włoszech. Po raz pierwszy w karierze założy maglia rosa, gdyż po 14 etapach w końcu został liderem klasyfikacji generalnej. Felixa Galla wyprzedził o 49 sekund. Trzeci Jai Hindley stracił blisko minutę.

Afonso Eulalio przyjechał na metę na 15. pozycji ze stratą 2:49, tuż przed Benem O’Connorem, który miał słaby dzień. Portugalczyk spadł jedynie na 2. miejsce w klasyfikacji generalnej. Do nowego lidera traci 2 minuty i 26 sekundy oraz ma 24 sekundy przewagi nad Felixem Gallem. Eulalio zachował prowadzenie w klasyfikacji młodzieżowej.

Results powered by FirstCycling.com

 

Poprzedni artykuł4 Dni Dunkierki 2026: Natnael Tesfatsion z etapem, Laurence Pithie utrzymał koszulkę lidera
Następny artykułJonas Vingegaard: „Chcieliśmy kontrolować wyścig i właśnie to zrobili moi koledzy z drużyny”
guest
17 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Don
Don

Ale nuda , zero emocji . Jaki jest sens rozgrywania etapu , którego kolejność jest łatwa do przewidzenia ?

love_velo
love_velo

No tak..może to jest to jakiś pomysł, żeby kolarze dowiadywali się jaki jadą etap, tuż przed startem, po podpisaniu listy.

Majkel Wanturnałt.
Majkel Wanturnałt.

Dobry chłopak Jonas zrobił co miał zrobić, tylko co jego prostata na pozycję, którą przyjmuje na siodełku? Ciężko się na to patrzy. Gall z kolei rozstawia te kolana na boki, na pewno jest to dopracowana i dopasowana przez specjalistów pozycja, ale, też dziwnie to wygląda.

Ricky
Ricky

Don – hmm, postulujesz, żeby wykluczyć Tadka ze startu na większości wyścigów? Btw widzę, że dalej nie potrafisz ogarnąć zasad typografii interpunkcji – a wydawałoby się, że to nie jest takie trudne…

maciek
maciek

Ricky,w tym wyścigu Tadej nie bierze udziału,jakby co

Don
Don

Nie Ricky , Riki czy jak ci tam , to ironia . Namiętny komentator tego forum taki jak ty przy odrobinie inteligencji powinien to wyłapać .

Alek
Alek

Oby Gall Nie miał słabego Dnia. Lubię tego kolarza i podium mu się należy za ostatnie lata.
Ale kto bd 3? Gulio, hindley czy Arensman?
Afonso też myślę że ukończy dość wysoko.
A Jonas – pokazał że wciąż jest klasę wyżej od reszty. Bardzo lekko odjechał wszystkim.

Zdun
Zdun

rozwiazanie stworzyc 1 Mega Grand Tour po tygodniu we Wloszech Hiszpani i Francji z obowiazkiem uczestnictwa top 20-30 rankingu Uci….nie ujmujac nikomu ale ciezko ogladac jak wiadomy efekt a teraz pilnowanie i oszczedzanie na TdF

Ricky
Ricky

Don – tak tak, zawsze można się zasłonić ironią, której nikt nie zrozumiał. Za dobrze znam twoją „twórczość” i niechęć do głównego rywala Tadeja, żebym miał w to uwierzyć.

maciek – wiem, że nie bierze udziału, po prostu zwracałem uwagę na hipokryzję Dona – jednego z większych „fanów” tu na forum (zazwyczaj jest to zabawne, choć gdy życzy komuś, by spędził resztę życia w piwnicy bez okien, już trochę mniej – ale to pewnie też była ironia, której nie zrozumiałem).

Mmfftt
Mmfftt

Nudne to kolarstwo się zrobiło. Nikt się nie ściga tylko każdy patrzy w komputerem i kręci swoje liczby. Zero ryzyka, zero nieprzewidzianych wyników. Jedynie kraksa lub defekt może zmienić przebieg etapu. Powoli lepiej się ogląda płaskie etapy gdzie są warte śledzenia finisze bo w górach wszystko poukładane już przed startem

Don
Don

Ty Ricky nie jesteś jednak zbyt inteligentny . Napisałem o Jonasie , który nie ma konkurencji na Giro tak jak Pogacar jej nie ma w większości wyścigow . Więc co mają nie startować bo inni są słabsi ? A co do „fana” Pogacara to ja tylko żądam dowodów na „sok z gumijagód” , którym rzekomo się raczy. Dla ułatwienie napiszę , że podjechanie pod gorę szybciej od jakiegoś ćpuna nie jest dowodem .

Don
Don

Aha Ricky , o jakiej piwnicy piszesz , to jakaś metafora ?

Mikołaj
Mikołaj

Zdrowy jonas to jednak poza zasięgiem. Przynajmniej są góry są komentarze na tym portalu.

Marek Aureliusz Junior
Marek Aureliusz Junior

Wspaniały etap, uwielbiam oglądać walkę w górach na wielkich turach, nawet bez bezpośredniej rywalizacji jak dzisiaj. Kolarstwo to wyjątkowo piękny sport, a kolarze to prawdziwy wojownicy, którzy zostawiają na trasie krew, pot i serce, oglądałem ten 'nudny’ etap z wypiekami na twarzy, świetne widowisko. Visma pojechała dzisiaj po mistrzowsku, pełna kontrola i bezlitosne wykończenie.

Rogi
Rogi

Towarzysze, dyskusja lepsza jak artykuł! Jak widzę że są komentarze, zaczynam od nich… Tyle emocji! Co by wyścig był równie emocjonujący

Ricky
Ricky

Hm, przyznam uczciwie, że pisałem wczoraj pod wpływem pewnych smacznych płynów, czego nie powinienem był robić … Tak więc jeżeli kogoś uraziłem, to przepraszam.

Don
Don

Mnie uraziłeś Ricky, wyrazaj się konkretnie ale jak przepraszasz to nie ma sprawy , już zapomnialem.