fot. Irek Pyszora

Najlepszym Polakiem w klasyfikacji generalnej tegorocznego Wyścigu o Puchar Prezydenta Grudziądza był Filip Pasterski. Ścigający się w barwach reprezentacji Polski zawodnik zajął 7. miejsce w końcowym zestawieniu, co nie zaspokoiło w pełni apetytu dynamicznego 17-latka. O wyniku w tej imprezie, a także m.in. sukcesie w Cottbus czy planach na przyszłość porozmawiałem z młodym kolarzem po zakończeniu grudziądzkiego wyścigu.

W niedzielę zakończyła się 35. edycja Kujawy-Pomorze Tour – Międzynarodowego Wyścigu Kolarskiego Juniorów o Puchar Prezydenta Grudziądza (UCI 2.1). Ostatni etap okazał się być bardzo ciekawym, albowiem ucieczkę dnia uformowali nie zawodnicy ze stratami, a sama czołówka klasyfikacji generalnej. Wśród harcowników nie zabrakło także i najlepszych Polaków – na czele kręcili Filip Pasterski (Reprezentacja Polski) i Igor Juszczak (UKS Copernicus Toruń CCC), a ten pierwszy finalnie zajął na zakończenie wyścigu 5. miejsce w Grudziądzu, które dało mu 7. lokatę w klasyfikacji generalnej.

Czy jestem usatysfakcjonowany? Nie powiedziałbym. Na pewno przyjechałem tu po coś więcej – po wygraną, a to nie udało się. 3 pierwsze etapy kończyłem w okolicach 10. pozycji, a to mnie nie zadowalało. Dziś 5. lokata, więc trochę lepiej, ale celowałem w wygraną, więc szkoda, że jej zabrakło

— mówił Filip Pasterski, który w tym wyścigu wykazał się wielką regularnością – każdy z etapów kończył w czołowej „10”. Czego zatem zabrakło do zwycięstwa?

Nie wiem, może trochę szczęścia? Nie jestem też teraz w życiowej formie, choć wiadomo, że jak przyjeżdża się na wyścig, to po to, by wygrywać. Patrząc z punktu regularności to ta 5. lokata może być satysfakcjonująca, ale trzeba celować wyżej

— kontynuował 17-latek.

Rok temu Filip Pasterski, wówczas jako pierwszoroczny zawodnik, zafiniszował na 4. miejscu na mecie 1. etapu, ale z dnia na dzień gdzieś powoli spadał w dół klasyfikacji generalnej. Tym razem było odwrotnie, co zresztą nie jest pierwszym takim przypadkiem – kilka tygodni temu jego zwycięstwem zakończył się właśnie ostatni odcinek dość prestiżowego Internationale Cottbuser Junioren-Etappenfahrt (2.1). Czy to znak, że etapówki odpowiadają predyspozycją młodego kolarza, a ten wraz z upływem rywalizacji czuje się zazwyczaj coraz lepiej?

Lubię wyścigi etapowe, z dnia na dzień zwykle faktycznie czuję się coraz lepiej. Dzisiaj było widać, że czułem się już w miarę mocno, widać to po wyniku, więc tak – to etapówki to coś, co mi odpowiada

— opowiadał Filip Pasterski.

Wyścig o Puchar Prezydenta Grudziądza dla młodego zawodnika kończy się bez zwycięstwa etapowego, ale warto tu wrócić do wspomnianej już imprezy rozgrywanej w Niemczech, gdzie 17-latek zanotował pierwszą w karierze wygraną UCI. To była dla reprezentanta Polski niespodzianka, czy też jednak sukces, który można nazwać spodziewanym?

To był wyścig, który mi odpowiadał. Do tego bardzo pomagała mi drużyna, to rozprowadzenie i wszystko na ostatnim etapie, co miało miejsce, było wprost idealne. Wyścig był pode mnie, rozegranie było świetne, więc i zwycięstwo nie mogło być niespodzianką

— kontynuował 17-latek na co dzień łączy ściganie w barwach włoskiego Pool Cantù 1999 – GB, reprezentacji Polski oraz polskiego klubu KLTC Konin. Czy taka droga jest dla młodego sportowca czymś optymalnym?

Myślę, że tak, to był dobry wybór, by wybrać taką drogę. Dzięki temu dużo się ścigam za granicą, co daje mi dużo doświadczenia i sprawia, że jestem coraz lepszy. Cieszę się, że mam takie możliwości i z nich korzystam

— opowiadał Filip Pasterski.

Poza wspomnianym już wyścigiem w Cottbus, który 17-latek zakończył z wygranym etapem, 2. lokatą na premierowym odcinku i 5. miejscem w klasyfikacji generalnej, a także omawianym tu Wyścigiem o Puchar Prezydenta Grudziądza, gdzie nasz reprezentant był 7. w końcowym zestawieniu, warto także wspomnieć o 7. pozycji w belgijskim Grote Prijs FenekO czy 8. lokacie we włoskim Trofeo Caduti e Dispersi Comune di Passirano. Jak widać zatem Filip Pasterski regularnie podróżuje po Europie, gdzie co rusz prezentuje się z dobrej strony. Jakie są kolejne cele jednego z naszych najlepszych juniorów z rocznika 2008?

Za tydzień jadę na Wyścig Pokoju z kadrą, gdzie będę starał się pomagać chłopakom. Zobaczymy, czy coś się uda tam ugrać, a następnie skupię już na przygotowaniach do Mistrzostw Polski, by podczas nich pokazać się z jak najlepszej strony

— kontynuował Filip Pasterski, którego zapytałem zatem o długofalowy cel na kolarską karierę.

Chciałbym na pewno trafić do jednej z zachodnich ekip, a jeśli wszystko pójdzie po mojej myśli, to może tak się stać. Jeśli chodzi o wyścigi, to pewnie nie będę oryginalny, ale mistrzostwo świata to jest największe marzenie dla chyba każdego kolarza. Lubię także i jednodniowe wyścigi, sam siebie nazwałbym obecnie klasykowcem, więc zobaczymy jak się wszystko potoczy

— zakończył Filip Pasterski.

Kujawy-Pomorze Tour – Międzynarodowy Wyścig Kolarski Juniorów o Puchar Prezydenta Grudziądza był bez wątpienia cennym przetarciem dla polskich zawodników, którzy mieli okazję do rywalizacji w ciekawej stawce na polskiej ziemi. Jeszcze do niedawna grudziądzka etapówka organizowana przez ALKS Stal Grudziądz była jedynym polskim wyścigiem dla kolarzy do lat 19 wpisanym do kalendarza UCI, teraz jednak pojawiła się druga taka impreza – już za miesiąc rozegrana zostanie bowiem Tour of Ślęża (11-14.06). Trzymajmy kciuki, by i tak pojawiła się niejedna okazja do rozmowy z naszą zdolną młodzieżą – być może nawet nie tylko po wysokich lokatach, ale i zwycięstwach.

W Grudziądzu wywiad z reprezentantem Polski przeprowadził Jakub Jarosz.


Wszystko o 35. edycji Kujawy-Pomorze Tour – Międzynarodowego Wyścigu Kolarskiego Juniorów o Puchar Prezydenta Grudziądza:

Poprzedni artykułNagrody za 100 tysięcy i rowery elektryczne. Sprawdź co nowego na PZU Gran Fondo
Następny artykułMniej znaczy więcej? – trasa Giro d’Italia 2026
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze