fot. Irek Pyszora

Za nami naprawdę ciekawa inauguracja 35. edycji Kujawy-Pomorze Tour – Międzynarodowego Wyścigu Kolarskiego Juniorów o Puchar Prezydenta Grudziądza. Pomimo wielu ataków o losach wygranej w Łasinie zadecydował finisz z grupy, który całkowicie zdominowali kolarze Uno-X – Carl Ras Roskilde. Zwycięski Magnus Madsen nie krył swojego zadowolenia, a o swoje przemyślenia udało się też zapytać najlepszego z Polaków – 5. na mecie Igora Juszczaka.

Gdyby trzeba było możliwie telegraficznie skrócić przebieg premierowego etapu 35. edycji Kujawy-Pomorze Tour – Międzynarodowego Wyścigu Kolarskiego Juniorów o Puchar Prezydenta Grudziądza, to bez wątpienia nie mogłoby w takim opisie zabraknąć drużyny Uno-X – Carl Ras Roskilde. Duńska formacja przyjechała do Polski niesamowicie mocna i bardzo zmotywowana, co było bardzo widoczne na trasie etapu z Gruty do Łasina. Ucieczka bez zawodnika tej ekipy? Wiadomo już kto będzie gonił. Okazja do zawiązania nowej akcji? Niebieskie trykoty meldują się na czele. Jest okazja zgarnąć sekundy na lotnej premii? Bierzemy. Finisz z peletonu? Proszę bardzo, robimy dublet, a nasz 3. zawodnik przetnie metę na 6. pozycji.

Tak, inauguracja grudziądzkiej etapówki stała pod znakiem swoistej dominacji zawodników Uno-X – Carl Ras Roskilde, którzy na pełnym dystansie premierowego odcinka mieli pełną kontrolę nad wydarzeniami na trasie. Finalnie zwycięzcą w Łasinie został 17-letni Magnus Hougaard Lohmann Madsen – pierwszoroczny junior, dla którego ten sukces nie był co prawda pierwszym w karierze, ale okazał się być premierowym w imprezie z kalendarza UCI. Udało mi się uciąć krótką pogawędkę z młodym Duńczykiem, który do jutrzejszego etapu przystąpi w koszulce lidera.

Czuję się naprawdę świetnie. Chłopacy wykonali dziś genialną robotę, a mi zostało ją wykończyć. Zresztą to nie była tylko kwestia mojego zwycięstwa, mamy tutaj dublet. Co dalej? Chcemy wygrywać dalej, niezależnie od tego w jakich okolicznościach przyjdzie nam to robić – naszym celem są zarówno etapy, jak i klasyfikacja generalna. Moje sportowe marzenie na dalszy okres? Chciałbym zostać mistrzem Danii, wygrywać jak najwięcej i po prostu czerpać radość ze ścigania

— odpowiadał z szerokim uśmiechem na twarzy Magnus Hougaard Lohmann Madsen.

Dziś górą zdecydowanie byli Duńczycy z Uno-X – Carl Ras Roskilde, ale jako polscy kibice kolarstwa bez wątpienia cały czas możemy wierzyć, że karta zdoła się odwrócić. Z dobrej strony na 1. etapie pokazało się wielu biało-czerwonych – jedni uciekali, inni walczyli na premiach, a na mecie spośród wszystkich naszych zawodników najlepszy okazał się być Igor Juszczak. Jadący tu jako zawodnik Regionu Toruń, a tak naprawdę reprezentujący UKS Copernicus Toruń CCC kolarz, przeciął linię mety na 5. pozycji, co pozostawiało u niego pewien niedosyt.

Czuję się dobrze, ale jest lekki niedosyt po tym finiszu. Cieszę się, że jeszcze 3 etapy przede mną, a celem cały czas pozostaje zwycięstwo etapowe. Przed nami cały czas 3 szanse, a jeśli się je wykorzysta, to i w generalce będzie dobrze. Moim zdaniem szczególnie na 3. etapie można bardzo zyskać. Nie spodziewam się tam peletonu, ewentualnie będzie bardzo okrojony. Czego mogą mi życzyć kibice? Myślę, że szczęścia, a o resztę zadbam

— powiedział po 1. etapie grudziądzkiej etapówki najlepszy z Polaków – Igor Juszczak.

Jutro przed kolarzami 2. dzień rywalizacji w ramach 35. edycji Kujawy-Pomorze Tour – Międzynarodowego Wyścigu Kolarskiego Juniorów o Puchar Prezydenta Grudziądza. Punktualnie o 15:00 zawodnicy wystartują w Kijewie Królewskim, które to będzie także lokalizacją mety. Złożony z aż 28 ekip peleton przejedzie w sumie 8 rund, każdą o dystansie 11,2 kilometra. Będzie to świetna okazja by sprawdzić, czy Uno-X – Carl Ras Roskilde jest gotowe nie tylko do zdominowania pojedynczego etapu, ale i kontroli całego wyścigu. Trzymajmy kciuki za ciekawe zmagania i zwycięstwo jednego z biało-czerwonych.


Wszystko o 35. edycji Kujawy-Pomorze Tour – Międzynarodowego Wyścigu Kolarskiego Juniorów o Puchar Prezydenta Grudziądza:

Poprzedni artykułGiro d’Italia 2026: Arnaud De Lie wystartuje, ale nie ukończy wyścigu
Następny artykułMajówka w Hesji – zapowiedź Eschborn-Frankfurt 2026
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze