Bardzo dobre wieści ogłosiły ekipy Soudal Quick – Step oraz Lidl – Trek. Chodzi o to, że do rywalizacji wracają Tim Merlier oraz Mads Pedersen. Znacznie ciekawiej zapowiada się powrót tego drugiego zawodnika, który wystartuje w Mediolan-San Remo 2026.
Jeszcze niedawno informowaliśmy Was, że Mads Pedersen najprawdopodobniej będzie musiał opuścić włoski monument, ale stało się inaczej. Całe szczęście! Duńczyk pojawi się na liście startowej we włoskiej imprezie, o czym w mediach społecznościowych poinformowała jego ekipa.
Mads Pedersen wystąpi w ten weekend na trasie Mediolan-San Remo po wcześniejszej rehabilitacji spowodowanej złamaniem nadgarstka, którego doznał na początku sezonu
– czytamy w opublikowanym komunikacie.
Na stronie internetowej zespołu Lidl – Trek znajdziemy również krótki komentarz reprezentanta Danii, który nie spodziewał się, że uda mu się wykurować już na Mediolan-San Remo.
Szczerze mówiąc, w planie nie było startu na San Remo. Przeprowadziliśmy naprawdę dobre treningi. Chcieliśmy zobaczyć konkretne liczby, by mieć szansę na dobry wynik w tym wyścigu. Po kilku ciężkich treningach uważamy, że warto wystartować, przypiąć numer startowy i poczuć atmosferę wyścigową. Oczywiście wpływ na to, kiedy mam wrócić mieli lekarze oraz trener. Dr Jens przeprowadził wiele badań na mojej ręce i jest w 100% pewien, że znów mogę startować. Miło być z powrotem. To dobry punkt wyjścia przed belgijskimi klasykami
– powiedział Mads Pedersen.
Na tym dobre informacje się nie kończą, ponieważ wiemy też, kiedy do peletonu powróci Tim Merlier. Ostatnio informowaliśmy Was o tym, że jego powrót po raz kolejny musiał zostać przełożony, ale belgijski sprinter znalazł się na liście startowej wyścigu Grote prijs Jean-Pierre Monseré (22 marca). To dość zaskakujące, ponieważ pierwotnie mówiło się o tym, że Belg wróci w okolicach Ronde Van Brugge (25 marca), ale wypada się z tego jedynie cieszyć. Na stronie internetowej Soudal Quick – Step znajdziemy jego komentarz.
Nie wiem, na jakim poziomie jestem, co jest normalne po takiej przerwie, ale cieszę się, że mogę zacząć sezon i być obecny w peletonie. To coś, co daje mi dużo motywacji. Nie jadę tam z żadnymi konkretnymi oczekiwaniami, chcę się po prostu cieszyć dobrym wyścigiem, budować formę i nabrać pewności siebie
– powiedział Tim Merlier.









