fot. UAE Team Emirates - XRG

Przy okazji niedawno rozgrywanego Gran Premio Castellón, Marc Soler (UAE Team Emirates-XRG) opowiedział o swoich przygotowaniach nowej kampanii. Na łamach hiszpańskiego dziennika AS, zawodnik formacji z Emiratów Arabskich skomentował również dominację jego drużyny i Tadeja Pogačara, który stanie przed szansą zapisania się w historii kolarstwa.

32-letni Hiszpan rozpoczął swój sezon w tym tygodniu za sprawą startów w Classica Camp de Morvedre i Gran Premio Castellón. To właśnie hiszpańskie szosy bedą główną areną zmagań dla Solera w tym sezonie, albowiem w przyszłym tygodniu pojawi się na starcie Challenge Mallorca, a lutowe ściganie otworzy występem w Volta Comunitat Valenciana. Oprócz tego, na wiosnę będziemy mogli go ujrzeć na Volta Ciclista a Catalunya i Itzulia Basque Country.

Głównym celem sezonu Marca Solera (UAE Team Emirates-XRG) będzie pomoc Tadejowi Pogačarowi na Tour de France oraz tradycyjny dla niego start w Vuelta a España, gdzie oprócz wsparcia będzie mógł liczyć na okazje do zwycięstw etapowych. Hiszpan dość lakonicznie opisał swoje przygotowania do sezonu:

Zima minęła dobrze. W drużynie panują dobre nastroje, ale pierwsze wyścigi w roku zawsze należą do trudnych

– powiedział na mecie Gran Premio Castellón Marc Soler.

Pomimo faktu, że kolarz pochodzący z Katalonii jest znany ze swoich ucieczek i brawurowych wygranych po długim odjeździe, w swojej drużynie pełni przede wszystkim rolę pomocnika. Nie inaczej będzie w przypadku Tour de France, gdzie Soler będzie częścią składu, mającego zapewnić piąte zwycięstwo w klasyfikacji generalnej przez Tadeja Pogačara. Nie milkną cały czas porównania między Słoweńcem, a Eddym Merckxem, jednak według bohatera tego artykułu, potencjalny triumf może zakończyć dyskusje w tej kwestii:

Jeśli Tadej wygra piąty Tour, ograniczy to porównania między nim a innymi wielkimi kolarzami

– powiedział kolarz.

W tym wszystkim jawi się jeszcze drużynowa dominacja UAE Team Emirates-XRG. Formacja z Emiratów Arabskich ustanowiła w zeszłym roku rekord zwycięstw w sezonie, kiedy to odniosła aż 97 triumfów. Wszystko to za sprawą naszpikowanego gwiazdami składu, gdzie właściwie w każdym wyścigu, któryś z kolarzy wystawionych przez tę drużynę, ma ogromne szanse na zwycięstwo. Niemniej jednak, Marc Soler twierdzi, że wizja dobicia do stu zwycięstw nie leży w epicentrum oczekiwań na ten sezon:

Wygranie stu wyścigów to nie jest coś, o czym regularnie myślimy. Fakt faktem, zaczęliśmy najlepiej jak się dało, od zwycięstwa Vine’a w Tour Down Under, chociaż szkoda tego co spotkało Narvaeza. Miejmy nadzieję, że szybko wróci do zdrowia, bo to dla nas bardzo ważny zawodnik

– skwitował zawodnik UAE Team Emirates-XRG.

Poprzedni artykułMatthew Brennan: „To był tydzień nauki, pełen wzlotów i upadków”
Następny artykułPrzełajowy Puchar Świata 2025/26: Mathieu van der Poel bierze wszystko
Stanisław Beciński
Pasjonat wszystkiego co amerykańskie, włącznie z kolarstwem. Wielki kibic Alberto Contadora, choć marzeń by powtórzyć sukcesy idola nie udało się zrealizować. Prywatnie student politologii na Uniwersytecie Jagiellońskim.
guest
4 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Bart
Bart

Do Lance’a mu dużo brakuje.

BarAnina
BarAnina

Do Barta. Tylko, że Pogi nie jedzie na koksie, ponieważ przy tylu zwycięstwach w monumentach, w Giro de Italia i Tour de France, miał więcej kontroli antydopingowej od Lance

Piotr
Piotr

Kiedyś i tak mu je odbiorą

Andrzej
Andrzej

I wtedy Piotr będziesz szczęśliwy…