Marc Hirschi rozpoczął swój pierwszy sezon w barwach Tudor Pro Cycling Team od spektakularnego zwycięstwa w Clàssica Comunitat Valenciana 1969 – Gran Premi València, jednak reszta roku nie potoczyła się po jego myśli. Po rozczarowującym sezonie 2025 szwajcarski kolarz pragnie sportowej zemsty, dlatego w tym roku zdecydował się na zupełnie inny model przygotowań.
Hirschi reprezentuje barwy ekipy Tudor Pro Cycling Team od początku 2025 roku. Oczekiwano, że były mistrz świata do lat 23 z miejsca stanie się liderem odnoszącym seryjne zwycięstwa, jednak w 2025 roku rewelacyjne wyniki nie nadeszły. Szwajcar uważa, że nadchodzący sezon ma być dla niego tym przełomowym.
W 2026 roku chcę zadziałać inaczej. Moim głównym celem jest debiut w Giro d’Italia. To będzie mój pierwszy start w tym wyścigu i nie mogę się go doczekać
– zadeklarował Hirschi w wywiadzie dla Cyclism’Actu.
Szwajcar przyznaje, że wyciągnął cenne wnioski z poprzedniego sezonu, co zaowocowało modyfikacją jego planu przygotowań. W tym roku kolarz kładzie większy nacisk na trening dynamiki kosztem samej objętości kilometrów oraz decyduje się na rzadsze starty, co ma mu pozwolić na zachowanie świeżości i energii na najważniejsze cele. Takie podejście ma zagwarantować, że szczyt formy Hirschiego przypadnie idealnie na kluczowe momenty sezonu, czego wyraźnie brakowało w ubiegłym roku.
Hirschi rozpoczyna kampanię już w tym miesiącu na hiszpańskiej Majorce (Challenge Mallorca). Następnie skupi się na serii prestiżowych wyścigów jednodniowych, które mają zbudować formę przed majowym debiutem we Włoszech.








