Chris Froome nadal nie ma podpisanego kontraktu na sezon 2026, ale jednocześnie nie pojawiła się też oficjalna informacja na temat tego, że Brytyjczyk zakończył swoją sportową karierę. Głos w tej sprawie zabrał sam zainteresowany, wypowiadając się na temat swojej przyszłości.
Niedawno zaprezentowaliśmy Wam oficjalną trasę przyszłorocznej Vuelty, lecz to wydarzenie kryło w sobie jeszcze jeden ważny aspekt. Na prezentacji trasy hiszpańskiego wyścigu obecny był Chris Froome, który jest przecież dwukrotnym triumfatorem tej imprezy (2011 i 2017), a do tego ma w swoim dorobku cztery zwycięstwa w klasyfikacji generalnej Tour de France (2013, 2015, 2016 i 2017). Wiele osób zastanawia się nad tym, czy Brytyjczyk będzie kontynuował swoją kolarską przygodę, o czym 40-latek opowiadał w rozmowie z Cyclingnews.
Przez ostatnie kilka miesięcy byłem w wielu szpitalach […] Na razie nie jestem gotowy, aby mówić o swoich planach, ale kiedy będę gotowy, na pewno dam wszystkim znać. Ludzie wkrótce się dowiedzą. W ciągu kilku najbliższych miesięcy. Dosłownie, dopiero co wyszedłem ze szpitala, więc na razie chodzi o to, aby stanąć na nogi. Mam całkiem niezły pomysł, ale jeszcze nie jestem gotowy, aby go ogłosić
– zapowiada tajemniczo Brytyjczyk.
Jak widać, trudno na ten moment prognozować, jakimi ścieżkami potoczy się dalsza kariera 4-krotnego triumfatora Tour de France, ale powinniśmy się tego dowiedzieć w najbliższym czasie. W trakcie rozmowy z Cyclingnews, Chris podzielił się również swoimi przemyśleniami na temat przyszłorocznej trasy oraz wrócił wspomnieniami do swoich wyczynów na hiszpańskim wyścigu.
To niesamowite, jak organizatorom udaje się co roku sprawiać, że trasa jest trudniejsza od poprzedniej. Przyszłoroczna trasa nie zawodzi. Jadąc z Monako na południe, będzie dominował upał. To będzie brutalna edycja. Vuelta była naprawdę wyjątkowym momentem w mojej karierze. Dała mi mnóstwo wyjątkowych wspomnień oraz cierpienia. To wyścig, na który zawsze czekałem najbardziej
– powiedział Froome.









