fot. Critérium du Dauphiné

Kolejnymi bohaterami naszego cyklu będą zawodnicy Israel-Premier Tech. Bliskowschodnia formacja wywoływała w tym roku wiele kontrowersji, ale i jednocześnie osiągała całkiem sporo sportowo. Co dokładnie? Przyjrzyjmy się temu.

Rok temu podsumowanie sezonu 2024 w wykonaniu Israel – Premier Tech zacząłem od fragmentu o tym, że wybieralnie się poprzez sport w przypadku kolarstwa jest zaskakująco łatwe, jeśli nie jest się z Rosji bądź Białorusi. Przykład izraelskiej ekipy dobitnie to pokazuje, choć jednocześnie podsumowanie sezonu 2025 można będzie zakończyć dość szczęśliwym wnioskiem, że w przypadku Israel – Premier Tech coś się zmieni – w październiku ogłoszono dość duży rebranding, w wyniku którego Israel zniknie z nazwy, przeniesiona zostanie licencja, a Sylvan Adams odsunie się od prowadzenia zespołu. Nazywam to „szczęśliwym wnioskiem” nie tylko ze względu na osobiste poglądy, ale i fakt, że choć UCI nie reagowało, to czynili to ludzie, a obecność Israel – Premier Tech w światowym peletonie powodowała liczne protesty, których niebezpieczną i bezprecedensową eskalację zobaczyliśmy podczas Vuelta a España. Teraz tylko zostaje pytanie czy zmiana ta wyciszy nastroje społeczne, czy też porwie ludzi do kolejnych działań – szczególnie w kontekście np. działań Zjednoczonych Emiratów Arabskich w Sudanie. To jednak temat na inne rozważania, a dziś przyjrzyjmy się sportowym wyczynom kolarzy Israel – Premier Tech.

Zespół, którego zarządcą jest Sylvan Adams, a głównym menadżerem Kjell Carlström, ma za sobą stosunkowo udany rok. Israel-Premier Tech zajął 14. miejsce w rankingu UCI, zaliczył pewny powrót do World Touru za sprawą 13. lokaty w rankingu trzyletnim, a do tego kolarze odnieśli 22 zawodowe zwycięstwa, w tym 2 na poziomie UCI World Tour. Do tego zespół może się pochwalić 4. miejscem w Giro d’Italia czy 5. lokatą w Vuelta a España – to wyniki, które pokazują gotowość na powrót do najwyższej dywizji. Co prawda jeden z nich odniósł Derek Gee, który w nastroju dużych kontrowersji pożegnał się z zespołem jeszcze we wrześniu, drugi zaś jest zasługą przechodzącego do Decathlonu Matthew Riccitello, ale analizę składu na kolejny rok przeprowadzę w zapowiedzi sezonu 2026. Tymczasem spójrzmy w przeszłość na to, co za kolarzami Israel-Premier Tech.

Najważniejsze sukcesy chronologicznie:

🇦🇺10. lokata w kl. generalnej Santos Tour Down Under
🇦🇺6. miejsce w Cadel Evans Great Ocean Road Race
🇷🇼2 wygrane etapy Tour du Rwanda (2.1)
🇪🇸Zwycięstwo na odcinku, w kl. generalnej i górskiej O Gran Camiño (2.1)
🇧🇪3. lokata w Kuurne-Bruksela-Kuurne (1.Pro)
🇮🇹4. miejsce w kl. generalnej Tirreno-Adriatico
🇹🇼2 wygrane etapy i dublet w kl. generalnej Tour de Taiwan (2.1)
🇮🇹12. lokata w Mediolan-San Remo
🇪🇸Wygrany etap i 11. pozycja w generalce Volta a Catalunya
🇧🇪5. miejsce w Gandawa-Wevelgem
🇮🇹Wygrany etap, 3. i 9. lokata w generalce Tour of the Alps (2.Pro)
🇫🇷Triumf w Classique Dunkerque (1.Pro)
🇫🇷Wygrany etap 4 Dni Dunkierki (2.Pro)
🇮🇹4. miejsce w kl. generalnej Giro d’Italia
🇫🇷Wygrany etap Critérium du Dauphiné
🇧🇪5. i 9. pozycje w kl. generalnej Baloise Belgium Tour (2.Pro)
🇷🇴2 wygrane odcinki, zwycięstwo w kl. generalnej i górskiej Sibiu Cycling Tour (2.1)
🇧🇪Triumf na etapie, w kl. generalnej i punktowej Ethias-Tour de Wallonie (2.Pro)
🇳🇴Wygrany etap, 1. i 4. miejsce w kl. generalnej oraz triumf w kl. punktowej i młodzieżowej Arctic Race of Norway (2.Pro)
🇵🇱7. i 13. lokata w kl. generalnej Tour de Pologne
🇧🇪2. miejsce w Circuit Franco-Belge (1.Pro)
🇩🇪3. pozycja w generalce Lidl Deutschland Tour (2.Pro)
🇪🇸5. miejsce w kl. generalnej, triumf w kl. młodzieżowej Vuelta a España
🇧🇪Zwycięstwo w Gooikse Pijl (1.1)
🇭🇷Wygrany etap CRO Race (2.1)

Kluczowi kolarze Israel – Premier Tech w sezonie 2025:

🇨🇦Derek Gee
Zacznijmy od tego, który z bliskowschodnią drużyną nie ma już nic wspólnego. Nim 28-letni Kanadyjczyk nie został powołany na Vuelta a España i chwilę później przedwcześnie nie zerwał kontraktu, ten miał za sobą bardzo udany sezon. Zaczął go zwycięstwem w O Gran Camiño, skąd udał się na włoską kampanię startów – był kolejno 4. w Tirreno-Adriatico, 3. w Tour of the Alps i 4. w Giro d’Italia, co jest dla niego życiowym sukcesem w wielkim tourze. Później Derek Gee wystartował już tylko w mistrzostwach krajowych, gdzie zdobył srebro na czas i złoto ze startu wspólnego, po czym Kanadyjczyk rozpoczął przygotowania do Vuelta a España, na którą to nie został powołany. Mimo przerwania sezonu już w czerwcu Derek Gee zajął 38. miejsce w rankingu UCI.

🇳🇿Corbin Strong
25-letni „wytrzymały sprinter” okazał się być w tym sezonie kimś zdecydowanie więcej niż tylko specjalistą od walki z większej bądź mniejszej grupy. Już początek roku w jego wykonaniu był dobry – kilkukrotnie zafiniszował w czołowej „10” etapów Santos Tour Down Under, był 4. w Surf Coast Classic oraz 6. w Cadel Evans Great Ocean Road Race. Po przylocie do Europy Nowozelandczyk zajął 12. miejsce w Mediolan-San Remo, 3-krotnie zafiniszował w czołowej „10” etapów Volta a Catalunya oraz był 14. w Brabanckiej Strzale. Kolejne w programie Corbina Stronga było Giro d’Italia, które po dobrym początku za sprawą 2. lokaty we Wlorze, okazało się być klapą – w kolejnych tygodniach Nowozelandczyk ani razu nie uplasował się w czołowej „10”. 25-latek po włoskim wyscigu nieco odpoczął, a następnie zaliczył 2 genialne starty – wygrał kolejno Ethias-Tour de Wallonie i Arctic Race of Norway, w obu zgarniając także po etapie i klasyfikacji punktowej. Dalej były jeszcze 2. lokata w Circuit Franco-Belge, 12. miejsce w Bretagne Classic, 10. pozycja w Grand Prix Cycliste de Québec i 9. lokata w Grand Prix Cycliste de Montréal. Corbin Strong był w tym roku naprawdę solidny.

🇺🇸Matthew Riccitello
23-letni Amerykanin rozkręcał się w tym sezonie z miesiąca na miesiąc – na początku roku był 17. w UAE Tour, 11. w Volta a Catalunya i 9. w Tour of the Alps. Później nie ukończył Tour de Suisse, z którego poleciał na Sibiu Cycling Tour – rumuńska etapówka zakończyła się jego zwycięstwem. Dalej Matthew Riccitello był 13. w Tour de Pologne, a następnie zaliczył wyścig życia podczas Vuelta a España – po spokojnej, wręcz anonimowej jeździe i pięciu się z dnia na dzień w górę ukończył zmagania na 5. miejscu w klasyfikacji generalnej zostając jednocześnie najlepszym młodzieżowcem.

🇮🇹Marco Frigo
25-letni Włoch robił w tym roku to, co potrafi najlepiej – uciekał dużo i niejednokrotnie skutecznie. Dzięki temu w jego dorobku znalazł się etap Tour of the Alps, 2 podia etapowe podczas Vuelta a España czy 11. lokata w ramach Mistrzostw Europy. Do tego w dorobku Marco Frigo znajdziemy także 7. miejsce w Tour de Pologne czy 5. pozycje w Baloise Belgium Tour. Finalnie dało mu to 134. miejsce w rankingu UCI.

🇬🇧Ethan Vernon
25-letni Brytyjczyk 4 rok z rzędu został zakończyć sezon z wygraną na poziomie UCI World Tour. Tym razem tym sukcesem było zwycięstwo etapowe w ramach Volta a Catalunya, które finalnie okazało się być jedynym tegorocznym triumfem dla Ethana Vernona. Brytyjczyk był jednak regularnie wysoko i w sumie aż 12-krotnie finiszował w czołowej „10”, co jest naprawdę dobrym wynikiem. Z pewnością bliskowschodnia ekipa postawi na niego także i w przyszłym roku.

Największe pozytywne zaskoczenia:

Cała piątka opisanych powyżej kolarzy z pewnością zasłużyła na to, by być częścią tej sekcji, ale nie zwykłem dwukrotnie opisywać tych samych zawodników. Na 4. w Giro d’Italia Dereku Gee, niezwykle regularnym Corbinie Strongu, 5. we Vuelcie Matthew Riccitello, kochającym ucieczki Marco Frigo i mającym w dorobku kolejny worldtourowy triumf Ethanie Vernonie lista pozytywów się jednak nie kończy. Zacznijmy od autora drugiego zwycięstwa w „kolarskiej Lidze Mistrzów”, czyli Jake’a Stewarta. 25-letni Brytyjczyk zapisał na swoim koncie etap Critérium du Dauphiné, co bez wątpienia jest jego największym sukcesem w karierze. 2. i 3. międzynarodową zawodową karierę do swojego konta dopisał w tym roku za to 24-letni Oded Kogut, który wygrał Gooikse Pijl oraz drugi w karierze etap CRO Race. Na wyróżnienie zasługuje też Riley Sheehan – 3. kolarz Deutschland Tour oraz 4. zawodnik Arctic Race of Norway, który na dobre zadomowił się w gronie kolarzy zdolnych do osiągania dobrych rezultatów w wyścigach ProSeries. Kto wie, może w przyszłości przyjdą i sukcesy na poziomie UCI World Tour w wykonaniu Amerykanina?

Największe rozczarowania:

Długo chwaliłem kolarzy Israel – Premier Tech, ale to nie oznacza, że w szeregach tej ekipy nie było i rozczarowań. Ich listę otwiera Stephen Williams – po fantastycznym sezonie 2024 oczekiwania wobec Brytyjczyka były ogromne, ten tymczasem rok zaczął kiepsko, a następnie zniknął na dobre – przyczyną była kontuzja kolana. Szkoda, bo bez wątpienia 29-latek mógł namieszać w światowym peletonie. Mniej, choć nadal czegoś oczekiwać można było także po Alexeyu Lutsence i Janie Hirtcie – obaj tymczasem maja za sobą bardzo anonimowy rok, choć to przecież kolarze z czołową „10” wielkich tourów w dorobku. Zawiódł także Joseph Blackmore – 22-letni Brytyjczyk wyrastał na lidera swojej ekipy, w tym roku tymczasem mocno przygasł.

Choć Israel – Premier Tech nieco już zerwał z łatką „klubu dla emerytów”, to nadal w jego szeregach było sporo dość wiekowych kolarzy, którzy nie nawiązywali do dawnych wyników. Michael Woods, George Bennett, Tom Van Asbroeck, Nick Schultz, Krists Neilands czy Pascal Ackermann – każdy z nich zaliczył spory spadek w rankingu UCI patrząc rok do roku. Takowego nie zaliczył za to Chris Froome, który po prostu nadal wnosił do zespołu wyłącznie marketingową wartość.

Podsumowanie

W Israel – Premier Tech jedni zaliczyli naprawdę inny sezon, podczas gdy inni nieco zawodzili. Ci pierwsi, jak to w sporcie bywa, potrafili jednak swoimi sukcesami skutecznie zasłonić braki wyników tych drugich, a to sprawia, że bliskowschodnią ekipę, przynajmniej od strony czysto sportowej, można po tym sezonie ocenić naprawdę wysoko. Dwukrotnie najlepsza „5” wielkich tourów, 5 wygranych klasyfikacji generalnych, w sumie 22 zwycięstwa – jest się czym chwalić, zatem końcowa nota będzie całkiem wysoka, szczególnie gdy pamięta się o tym, że Israel – Premier Tech choć było „tylko” Pro Teamem, to z racji na obligatoryjną dziką kartę na wszystkie wyścigi UCI World Tour oceniane jest niczym World Teamy bez jakiejkolwiek taryfy ulgowej.

Ocena potencjału Israel – Premier Tech z Naszosowej zapowiedzi sezonu 2025: 5/10
Ostateczna ocena dla tej drużyny za sezon 2025: 5,5/10

Poprzedni artykułBrent Copeland: „Nie ma sensu płacić 1,5 miliona euro za sprinterów, którzy nie dają punktów”
Następny artykułMatthias Schwarzbacher przechodzi do EF Education-EasyPost
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
6 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Alek
Alek

Ciekawe czy im dopuszczą ten rower, na którym Steward wygrywał etap dauphine.
Dobrze że napominacie też o wybielaniu się ZEA poprzez sport.
A saga z Derekiem to się w zasadzie zakończyła? Nie było chyba komunikatu gdzie ostatecznie idzie.

Tour of the alps – najlepszy wyścig 2025. tour de Suisse też solidny.

Tomek
Tomek

Żal czytać takie wypociny, szkoda że nie na już czegoś takiego jak obiektywizm i bezstronność dziennikarzy,

marta
marta

Myślę, że to nie miejsce na polityczne dygresje. Nie kojarzę analogicznych akapitów w przypadku UAE i Bahrajn Victorious. To, co się wydarzyło na Vuelcie było bardzo złe. Sugerowanie, że to wina drużyny, albo, że to dobrze, jest niepoważne. Myślę, że większość kolarzy nie ma specjalnie dużego wyboru, by jeździć tam, gdzie by chciało. Ilość drużyn jest ograniczona. Ale będąc konsekwentnym, należało zbojkotować mistrzostwa w Rwandzie.

A w tym artykule wolałabym widzieć tylko ocenę sportową.

Out
Out

@Marta Wiśniewska

100% zgody z tym co piszesz.

Gdyby protestowali rolnicy i wylali, za przeproszeniem, g**no na drogę, nikt nie miał by wątpliwości co do tego, jak ich potraktować. Wtedy to też by była wina zawodników czy którejś z drużyn? Wątpię.