Fot.: Team Jayco AlUla / Q36.5 Pro Cycling Team / Sprint Cycling

Ekipy Team Jayco AlUla i Liv AlUla Jayco w ostatniej chwili uniknęły utraty licencji World Tour na sezon 2026. Początkowo obie drużyny nie znalazły się na wstępnej liście wniosków o pełne licencje z powodu braku wymaganych gwarancji bankowych, co wywołało poważne obawy o ich przyszłość i plotki o problemach finansowych.

W miniony czwartek menedżer zespołu Brent Copeland zdołał jednak rozwiązać kryzys, a dzień później kolarze i członkowie personelu otrzymali długo wyczekiwaną wiadomość, australijski zespół złożył komplet dokumentów przed drugim terminem wyznaczonym przez UCI (3 listopada), a gwarancje bankowe zostały zatwierdzone. Tym samym rozwiano wątpliwości co do dalszego istnienia ekipy.

Byliśmy naprawdę blisko rozpadu drużyny. To była kwestia kilku dni. UCI bardzo nas wspierało, bo nie chcieli, byśmy przestali istnieć. Ale było naprawdę blisko. Jeszcze kilka dni i wszystko mogłoby się skończyć. Jesteśmy ogromnie wdzięczni naszym zawodnikom i pracownikom za zaufanie i wiarę w proces w tych trudnych tygodniach

– przyznał Copeland w rozmowie z brytyjskim dziennikarzem Danielem Bensonem.

Zgodnie z przepisami UCI, jeśli drużyna nie znajdzie się na liście wstępnie rozpatrywanych wniosków o licencję, jej kolarze i pracownicy mają prawo do swobodnych negocjacji z innymi zespołami.

Z prawnego punktu widzenia każdy mógł odejść. Mimo to wszyscy postanowili zostać. To pokazuje, jak silne więzi łączą ten zespół. W międzyczasie udało mi się osiągnąć porozumienie z Giantem, AlUlą i Gerrym Ryanem w sprawie budżetu oraz gwarancji bankowych

– potwierdził Copeland.

Według Copelanda sytuacja finansowa zespołu jest obecnie stabilna, a przyszłość zabezpieczona na kilka lat naprzód.

Wszystkie trzy umowy sponsorskie obowiązują do końca 2028 roku. Problemem nie była długość kontraktów, ale czas ich podpisania i aktywacja gwarancji bankowych. To zajęło więcej czasu, niż zakładaliśmy, zwłaszcza po pierwotnym terminie 15 października. Jesteśmy wdzięczni za wsparcie ze strony wszystkich naszych partnerów

– dodaje Brent Copeland.

Po rozwiązaniu kwestii licencyjnych Copeland może skupić się na budowie składu męskiej drużyny.

Obecnie mamy 26 podpisanych kontraktów, co oznacza, że wciąż pozostają cztery wolne miejsca. Prawdopodobnie zakończymy sezon z 29 zawodnikami. Nie kopiujemy taktyki Astany, ale nasi nowi kolarze zostali dobrani tak, by wspierać Michaela Matthewsa i samodzielnie zdobywać punkty UCI w różnych wyścigach

– przyznaje na koniec Copeland.

Poprzedni artykułValentin Paret-Peintre: „Transfer Remco może w pewnym sensie wyjść drużynie na dobre”
Następny artykułNaszosowe podsumowanie sezonu 2025: Movistar Team
Dawid Jodłowski
Pasjonat kolarstwa i wielu innych sportów takich jak koszykówka czy piłka nożna. W wolnym czasie uwielbia podróżować. Na co dzień student Uniwersytetu Jagiellońskiego.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze