fot. Q36.5 Pro Cycilng Team

Rory Townsand (Q36.5 Pro Cycling Team) utarł nosa najlepszym sprinterom świata i wygrał 28. edycję Cyclassics Hamburg. Mistrz Irlandii spędził cały dzień w ucieczce i finiszował kilka metrów przed rozpędzonym peletonem. To pierwsze zwycięstwo Irlandczyka w wyścigu rangi WorlTour. 

Tegoroczna edycja rozpocznie się po raz pierwszy w Buxtehude, wprowadzając nowy, ekscytujący element na 207-kilometrową trasę. Choć większość wyścigu odbędzie się w granicach Hamburga, to największe wyzwania czekają na kolarzy na historycznym podjeździe pod Waseberg, który w tym roku pokonają aż pięciokrotnie! To sprawi, że wyścig nabierze bardziej „klasycznego” charakteru, stając się prawdziwym sprawdzianem dla najlepszych.

Do rywalizacji staną czołowi sprinterzy świata, w tym zwycięzca klasyfikacji punktowej Tour de France, Jonathan Milan, Biniam Girmay, Jasper Philipsen, Jordi Meeus, Paul Magnier czy Arnaud de Lie. Na starcie wyścigu nie zabraknie również specjalistów od wyścigów klasycznych, wśród których wyróżnić należy przede wszystkim Wouta van Aerta. Mocny skład wystawiła drużyna UAE Team Emirates – XRG. W barwach najlepszej drużyny World Touru o zwycięstwo mieli powalczyć Isaac Del Toro, Jan Christen czy zwycięzca Tour de Pologne Brandon McNulty.

Kilkanaście kilometrów po starcie uformowała się ucieczka dnia, w której znaleźli się Rory Townsend (Q36.5 Pro Cycling Team), Nelson Oliveira (Team Movistar), Johan Jacobs (Groupama – FDJ) oraz Dries De Pooter (Intermarché – Wanty). Przewaga ucieczki szybko ustabilizowała się na poziomie około 3 minut. Na pierwszej premii lotnej jako pierwszy zameldował się zawodnik Q36.5, przed De Pooterem i Oliveirą.

Przewaga ucieczki wzrosła wkrótce do około 5 minut i utrzymywała się na tym poziomie przez najbliższe kilkadziesiąt kilometrów. Tempo w peletonie utrzymywali przedstawiciele czterech drużyn: Lidl – Trek, UAE Team Emirates, Alpecin – Deceuninck oraz Soudal Quick – Step.

W międzyczasie kolarze po raz pierwszy tego dnia wspięli się pod Waseberg. 3 punkty na premii górskiej zdobył Johan Jacobs, który wjechał na szczyt tuż przed Townsendem (2 pkt.) i De Pooterem (1 pkt.).

Do pracy w peletonie włączyły się inne ekipy, w związku z czym przewaga uciekinierów powoli, choć systematycznie zaczęła maleć. Przy drugim przejeździe przez premię górską (Oliveira 3 pkt., De Pooter 2 pkt., Jacobs 1 pkt.) wynosiła ona około 4 i pół minuty.

Trzeci podjazd pod Waseberg jako pierwszy pokonał Szwajcar z FDJ. 3 i pół minuty później na szczycie 700 metrowego podjazdu zjawił się peleton. Problemy miał Jonathan Milan (Lidl – Trek). Wobec kłopotów swojego sprintera, amerykański zespół postanowił zagrać na swoją drugą kartę. Zaatakował Mathias Vacek, za którym odjechali również: Jonas Abrahamsen (UNO X – Mobility), Damien Touzé (Cofidis), Robert Stannard (Bahrain – Victorious) i Toon Aerts (Team Lotto). Jednak akcja została szybko zlikwidowana przez zawodników Soudal Quick – Step. Do mety pozostawało 55 kilometrów, a przewaga ucieczki zmalała do 2’40”.

Przed kolejnym podjazdem pod Waseberg kolarze mieli do przejechania około 40 kilometrów. Płaski teren sprzyjał uciekinierom, jednak ich przewaga wzrosła nieznacznie do około 3 minut. Na czele peletonu pojawiła się, w liczbie pięciu zawodników, drużyna EF Education – EasyPost, po chwili swoje trzy grosze postanowiły dorzucić drużyny Lotto Uno X – Mobility oraz Visma | Lease a Bike, a przewaga ucieczki znów zaczęła topnieć. 30 kilometrów przed metą spadła ona poniżej 2 minut.

Na przedostatnim podjeździe na akcję z ucieczki zdecydował się Jacobs, który jako pierwszy wspiął się na Waseberg. W peletonie na podobną akcję po raz drugi zdecydował się Vacek, który swoim atakiem porwał główną grupę, a jego tempo wytrzymało kilkunastu kolarzy, w tym między innymi Isaac del Toro i Brandon McNulty (UAE Emirates Team – XRG).

Ucieczka zjechała się na zjeździe, jednak jej przewaga wynosiła już tylko minutę. Natomiast współpraca w grupie pościgowej nie układała się najlepiej i po chwili została ona doścignięta przez peleton.

Ostatni podjazd dnia ucieczka rozpoczęła z przewagą około 50 sekund nad peletonem. Tempa kolegów harcowników nie wytrzymał de Pooter.  Wówczas po raz kolejny zaatakował Vacek. Kilku kolarzy usiadło na kole mistrza Czech. Po chwili poprawił Marc Hirschi (Tudor Pro Cycling Team). Tuż za grupą pościgową jechało kilkudziesięciu kolarzy, którzy po chwili dogonili atakujących zawodników. Przewaga trzech uciekinierów wynosiła zaledwie kilkanaście sekund. W gonitwie jechali między innymi Paul Magnier (Soudal Quick – Step) i Arnaud de Lie (Lotto), jednak za sprawą drużyny Alpecin – Deceuninck, również ta akcja została szybko skasowana.

Na ostatnie 5 kilometrów ucieczka wjechała z przewagą 20 sekund i stało się jasne, że harcownicy mają co raz mniejsze szanse na dojechanie do mety przed peletonem. Mimo to harcownicy dobrze współpracowali i 2 kilometry przed metą wciąż jechali na czele z przewagą 13 sekund. Współpraca w peletonie nie układała się najlepiej. Przerzedzone drużyny nie mogły ustawić swoich pociągów, w związku z czym w grupie pościgowej zapanował chaos. Zawodnicy rozpoczęli długi finisz na własną rękę. Mimo że rozpędzony peleton połykał metry dzielące go od ucieczki, na ostatni zryw zdecydował się Rory Townsend, który obronił się przed wściekle atakującą grupą i odniósł swoje największe zwycięstwo w karierze.

Results powered by FirstCycling.com

 

 

Poprzedni artykułCzech Tour 2025: Jannis Peter z życiowym sukcesem, Junior Lecerf wygrywa cały wyścig
Następny artykułNiklas Larsen w Unibet Tietema Rockets
Artur Goławski
Kiedyś szef ligi hiszpańskiej i wydawca na iGol.pl oraz regionalny wysłannik Kuriera Lubelskiego. Dziś zakręcony na punkcie kolarstwa (nie tylko tego na szosie). Miłośnik gotowania, NBA i języków romańskich. Prowadzę małe domowe zoo, składające się dwóch psów i trzech kotów.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze