fot. UCI

Obserwując świat nowinek rowerowych w ciągu kilku ostatnich sezonów wyraźnie widać, że gros z tych zmian dotyczy kwestii aero. Kaski, kombinezony rowerowe, rowery; tu najwyraźniej widać nacisk, kładziony przez ekipy kolarskie na aerodynamikę; coraz częściej przecież zawodnicy korzystają z kasków czasowych w etapach ze startu wspólnego.

UCI też bacznie przygląda się tym zmianom. I właśnie ogłosiło listę zmian, a w zasadzie – listę zakazów, które zaczną obowiązywać od przyszłego sezonu. I jedna z pozycji na tej liście dotknie innowacyjny rower, pokazany na Criterium du Dauphine przez Factora.

Poniżej kilka najważniejszych, przyszłorocznych zakazów.

1) Określenie maksymalnej szerokości widelców.

Rower Factora, na którym Jack Stewart wygrał etap Delfinatu, nie miał jeszcze oficjalnej premiery, nie ma też dostępnych danych, dotyczących szerokości widelca; ale „na oko” ten rower może mieć problem ze zmieszczeniem się w nowych regulacjach UCI. W rowerach szosowych od 2026 roku dopuszczalna będzie szerokość wewnętrzna widelca przedniego 115 mm oraz tylnego – 145 mm (liczona na całej długości widelca przedniego i tylnego). Jest też – dość optymistyczna opcja – że projektanci rowerów mieli wcześniej „przecieki” co do zakładanych regulacji, i dostosowali projekt do nowych wytycznych. Te same zmiany dotyczą rowerów torowych (od 2027 roku), gdzie główną ofiarą będzie znany rower Hope. Tam widelce – zwłaszcza tylne – są bardzo szerokie, chowające się za nogami kolarza, a ich szerokość na pewno wykracza poza dopuszczone od 2027 roku wymiary.

2) Minimalna szerokość kierownicy

Drugą, istotną zmianą jest wprowadzenie minimalnej szerokości kierownicy – co łączy się z korektą odległości między klamkami hamulcowymi, uzależnioną od szerokości kierownicy.

Idąc za nowymi regulacjami: minimalna całkowita szerokość kierownicy (mierzonej na zewnątrz do zewnątrz) dla wyścigów ze startu wspólnego w kolarstwie szosowym i przełajowym zostanie ustalona na 400 mm, a minimalna wewnętrzna odległość między klamkami hamulcowymi na 320 mm. Natomiast minimalna całkowita szerokość kierownicy dla wyścigów torowych ze startu wspólnego zostanie ustalona na 350 mm od 2027 r.

Uproszczając; kierownice, węższe, niż 40 cm (mierzone w najszerszym miejscu), będą nielegalne. Ale już kierownica o szerokości 38 cm, ale z dropem 40 cm – będą dozwolone. Dopuszczone też będą węższe kierownice, pod warunkiem, że końcówki klamek hamulcowych nie są bliżej niż 32 cm.

I tu pojawia się kwestia; o ile w peletonie męskim dotyczy to stosunkowo małej liczby zawodników, to w peletonie damskim zmiana będzie mocno odczuwalna i potencjalnie problematyczna, bo gros kobiet jeździ na kierownicach szerokości 38 cm.

3) Wysokość obręczy

Kolejna zasada (dotyczy startów wspólnych) to wysokość obręczy kół, ustalona na 65 mm. I ogólnie mieści się to w szeroko pojętych, stosowanych standardach (koła od 35 do 60 mm), ale zdarzają się od tego wyjątki. I te będą zakazane. Jako przykład z ostatnich lat podać można Victora Campenaertsa, który jeździł kilka sezonów temu na kołach z obręczą 80 mm. A bieżące koła; tu podać można Worldtourowe koła Enve SES 6.7 (korzysta z nich czasem Tadej Pogacar), o wysokości stożna 67 mm. I te zostaną zakazane. Tu warto zwrócić uwagę na różne klasy zespołów. O ile dla Worldtourowych nie będzie to raczej odczuwalne, o tyle dla mniejszych ekip, lub dla peletonu masters – to może być potencjalnym źródłem kłopotów, przynajmniej tych, finansowej natury.

4) Jasna kategoryzacja kasków rowerowych

Przepisy UCI wdrażają dwie zmiany, dotyczące kasków, które najpewniej wiążą się z próbą ograniczenia używania kasków do jazdy na czas w etapach ze startu wspólnego. Za brzmieniem przepisu: UCI zatwierdza wprowadzenie rozróżnienia między jazdą na czas na szosie i torze z jednej strony, a wyścigami szosowymi z drugiej, w odniesieniu do kasków, które mogą być używane. Tą tendencję wyraźnie widać w obecnym peletonie; z takich kasków korzystają np. Visma-Lease a Bike, Picnic PostNL, EF Education i Uno-X.

Drugą zasadą, dotyczącą kasków, będzie (od 2027) „protokół zatwierdzania kasków”. Szczegóły na ten temat nie są jeszcze jasne, ale zakładając, że będzie on podobny do protokołu zatwierdzania ram, będzie wymagał od producentów przesyłania kasków do testów przed ich dopuszczeniem, a każdy zatwierdzony model będzie opatrzony naklejką zatwierdzoną przez UCI.

5) Oszustwa technologiczne

Najbardziej enigmatyczna zmiana. Brzmi ona: „podjęcie dalszego wzmocnienia walki z oszustwami technologicznymi”. Tu precyzyjnych danych na razie nie podano, jednak założyć można, że UCI podejmuje kroki, aby ułatwić ściganie przypadków dopingu mechanicznego, a także zapewnić, że odpowiednie osoby będą miały niezbędne uprawnienia śledcze do zajmowania się tymi sprawami.

6) UCI odrzuca też powstający projekt One Cycling.

W ubiegłym sezonie powstał pomysł niektórych zespoły i organizatorzy wyścigów, mających nadzieję na współpracę i wspólny rozwój rynku kolarskiego, aby „zmienić profesjonalne kolarstwo” i zwiększyć całkowite przychody z tego sportu.

Na czele stoi menedżer Visma-Lease a Bike, Richard Plugge. Projekt miałby „wstrząsnąć” światem profesjonalnego kolarstwa, a zewnętrzny inwestor zapewnia miliony potrzebne do budowy nowego modelu biznesowego dla tego sportu i podjęcia wyzwania wobec dominacji organizatora Tour de France, firmy ASO. Cóż; w tym wypadku nie dowiemy się, jakie były szczegółowe założenia tego projektu.

Poprzedni artykułZapisy na PZU Gran Fondo Lublin przedłużone. Szykuje się wiele atrakcji, nie tylko dla kolarzy
Następny artykułGiro d’Italia Next Gen 2025: Seth Dunwoody wygrywa sprint z odjazdu
Sławomir Niciński
"Master of disaster" Z wykształcenia operator saturatora; brak możliwości pracy w wyuczonym zawodzie rekompensuję jeżdżąc rowerem i amatorsko się ścigając, bardzo lubię też o tym pisać. Rytm tygodnia, miesiąca i roku wyznacza mi rower. Lubię się ścigać, i gdy jakiś wyścig mi nie wyjdzie, to wśród kolegów-kolarzy mówię, że jestem redaktorem sportowym, a gdy jakiś tekst mi nie wyjdzie, wśród redaktorów mówię, że jestem kolarzem-amatorem. I tylko do teraz nie rozgryzłem, czy bardziej lubię się ścigać, czy też pisać o tym, dlatego nadal zamierzam czynić i jedno i drugie, póki starczy sił.
guest
4 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Cosmiczny
Cosmiczny

Bardzo dobrze , jeszcze powinno być zabronione te wszystkie dziwne ramy treka i mostki cervelo.Szerokosc opon też powinna być max 25-28.To kolarstwo szosowe a nie mtb czy fatbike.

Jacek Placek
Jacek Placek

No w ogóle zabrońmy im jeździć na rowerach bo to niebezpieczne przecież i niech tylko kierownice trzymają w ręku i tak się ścigają biegnac na nogach jak te śmieszne zadowdy „jazdy konnej” gdzie kij z głową konia się między nogi wsadza i przez płotki skacze. Zabijanie kreatywności i rozwoju technologii w sporcie. W triathlonie rowery czasowe wyglądają kosmicznie i nie są ograniczone głupimi zasadami, a nie słyszy się jakoś z tego powodu dochodzi do wypadków. UCI to banda starych, grubych dziadów których jedynym celem jest nabijanie kieszeni kasą, a nie myśl o sporcie czy prawdziwa troska o kolaży i ich bezpieczeństwo.

Piotrek
Piotrek

Kilka popularnych szosówek w małych rozmiarach (Specialized Tarmac SL7, Liv Langma) nie spełni wymogów, jeśli chodzi o szerokość kierownicy, a nawet te kierownice były dla wielu osób za szerokie. Czysta dyskryminacja mniejszych osób, szczególnie kobiet (które mają średnio 10% węższe ramiona).

Argumentowanie tego bezpieczeństwem to żart. Dziewczyna 160cm na małym rowerze z 34cm kierownicą to nagle zagrożenie, ale 190cm szeroki facet z kierownicą 50cm to spoko. Kompletna kompromitacja tej organizacji. Mam nadzieję, że będzie jakiś opór ze strony lokalnych federacji i organizatorów wyścigów.

Piotr
Piotr

Powinno być tylko E kolarstwo. Ale nie takie przez małe e na trenażerach – bo ten może być niebezpieczny. Kolarstwo przez duże E z dżojstikiem i klawiaturą. Wtedy Dziady z UCI będą kontent.