Foto: Giro d'Italia

Nie tak wyobrażał sobie ostatni tydzień Giro hiszpański kolarz. Juan Ayuso na wczorajszym etapie stracił wszelkie szanse na dobry wynik w klasyfikacji generalnej.

Hiszpański zawodnik UAE Team Emirates – XRG rozpoczynał Giro d’Italia jako jeden z faworytów do zdobycia „maglia rosa”. Początek był naprawdę obiecujący i ekipa z Emiratów Arabskich do wczoraj miała dwóch kolarzy w TOP3 „generalki”.

Wszystko zmieniło się na trudnym etapie kończącym się podjazdem San Valentino. Niestety podczas pokonywania Passo di Santa Barbara (12,7 km, śr. 8,3%, max. 14%) Ayuso upadł i powoli tracił kontakt z czołówką. Ostatecznie na metę przyjechał 15 minut po zwycięzcy.

– Juan nie czuł się dziś najlepiej. Bolało go kolano, które uszkodził na szutrowym etapie do Sieny. Wiemy, że czasem dzień odpoczynku może sporo zmienić, ale tego się nie spodziewaliśmy

– mówił po etapie dyrektor sportowy Fabio Baldato.

W podobnym tonie wypowiadał się menadżer, Mauro Gianetti:

– Od samego początku Hiszpan czuł się średnio, a spotęgowała go także deszczowa pogoda. Niestety na Passo di Santa Barbara zaczął tracić bardzo szybko dystans do czołówki. Nadal mamy lidera w osobie Isaaca del Toro i zobaczymy co się wydarzy w kolejnych dniach.

Poprzedni artykułQuinn Simmons ponownie mistrzem Stanów Zjednoczonych ze startu wspólnego
Następny artykułSen o dolinie – zapowiedź 17. etapu Giro d’Italia 2025
Arek Waluga
Pismak z pasji, nie z wykształcenia. Wielbiciel scoutingu i skarbów kibica. Pisze to co myśli, a nie co wypada.
guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Kuba
Kuba

Dziwna sprawa, ale już od paru dni wiele osób powtarzało, że Ayuso może nie wytrzymać trzeciego tygodnia. Ogólnie atmosfera wokół jego osoby w UAE jakoś się ostatnio zagęściła. Może to też miało wpływ.

Mikołaj
Mikołaj

Końcowo to on skończy za Majką w generalce jak będzie tak tracił. Ja nie wiem czy on się psychicznie zapadł czy o co chodziło można mieć 1 zły dzień ale nie taki by zostać 15 minut za najlepszymi . Emiraty z sytuacji gdzie walczyli o dublet powinni drżeć teraz o podium .
Chodź jestem optymistą wieć liczę że Majka dostanie w końcu wolną rękę