Pięciokrotny zwycięzca Tour de France wierzy w sukces Słoweńca w niedzielę. Sam wygrał ten wyścig w 1981 roku.
Legenda francuskiego kolarstwa nie ukrywa swojego zadowolenia z faktu, że w Paryż – Roubaix zadebiutuje Tadej Pogačar. W wywiadzie dla Ouest France Hinault stwierdził, że wierzy w triumf Słoweńca:
– To fantastyczna wiadomość dla kolarstwa, że zobaczymy takiego kolarza w „Piekle Północy”. To dodatkowy prestiż dla tego wyścigu i okazja do kolejnego pojedynku z Mathieu van der Poelem. Uważam, że Tadej jest w stanie wygrać od razu w debiucie.
70- letni Hinault odniósł się także do faktu, czy rywalizacja na brukach nie będzie ryzykowna i zbyt trudna dla Słoweńca:
– Moim zdaniem nie ma większego ryzyka, niż w czasie innych wyścigów. Tadej upadł podczas Strade Bianche, a mimo tego wygrał. Niektórzy twierdzą, że Paryż – Roubaix wygrywają tylko ciężsi kolarze, a to nie jest prawda. Ja jestem choćby tego zaprzeczeniem. Liczy się zwinność na rowerze, a tego nie można odmówić Tadejowi.










Nie ma możliwości żeby wygral. Dopóki Mathieu jest w sztosie to on może tylko pomarzyć o PR i MSR
Jak Mathieu przegra to powiesz, że nie był w… sztosie (?) xDDD
Niczego nie można wykluczyć. Na Flandrii też wygrywał MVDP ale jak pojawił się Tadej to nagle przestał wygryać.
Wszystko może się wydarzyć, tym bardziej że może padać deszcz. Głupią kraksa czy defekt (nie życzę nikomu) i wygrywa ktoś nieoczekiwany.