fot. UAE Team Emirates

Potencjalny występ Tadeja Pogačara w tegorocznym Paryż-Roubaix nie schodzi z ust kolarskiego świata od ładnych paru miesięcy. Według doniesień Het Nieuwsblad start w „Piekle Północy” jest możliwy, ale tylko w przypadku w usunięciu z jego kalendarza E3 Saxo Classic, bądź Gandawy-Wevelgem.

Według „źródeł wewnątrz drużyny”, brak obecności mistrza świata na starcie, któregoś z belgijskich klasyków byłby sporą sugestią odnośnie ścigania się w Paryż-Roubaix. Oczywiście, niezaprzeczalny jest aktualnie fakt startu w Ronde van Vlaanderen.

Według sztabu UAE Team Emirates – XRG, start Pogačara w „Piekle Północy” nie jest najmądrzejszym pomysłem – wyścig ten nie należał do głównych celów sezonu, w związku z czym przygotowania nie należały do najlepszych. Tak specyficzny wyścig jak Paryż-Roubaix, podnosi zdecydowanie ryzyko kraksy, co może przeszkodzić w przygotowaniach do Tour de France. Co na to wszystko mistrz świata? Cóż… w lutym dokonał rekonesansu lasku Arenberg.

 

 

View this post on Instagram

 

A post shared by Tadej Pogačar (@tadejpogacar)

Według słów menadżera UAE Team Emirates – XRG, Mauro Gianettiego, decyzja co do startu mistrza świata w kolejnym monumencie miała zapaść po Mediolan-San Remo. Co ciekawe, nieco w opozycji stoi dyrektor sportowy drużyny, Matxin Fernandez, który w wypowiedzi dla Relevo przedstawił nieco inną historię:

Jeśli chodzi o aspekt sportowy, podjęliśmy już decyzję, wystarczy to zakomunikować. Wszystko inne to plotki i spekulacje

– opowiada Matxin Fernandez.

Pozostaje nam w takim razie wypatrywać tęczowej koszulki w rozgrywanych w najbliższy weekend E3 Saxo Classic (piątek) i Gandawa-Wevelgem (niedziela). Zastanawia też brak jasnej komunikacji ze strony menadżerów UAE Team Emirates – XRG. Fakt faktem, po występie Mathieu van der Poela w Mediolan-San Remo, więcej znaków na niebie sugeruje, że Tadej Pogačar nie rzuci mu rękawicy na jego terenie. Z drugiej strony, jeśli to nie będzie Pogačar, to któż inny jest w stanie to zrobić?

Poprzedni artykułBałtyk-Karkonosze Tour znalazło się w kalendarzu UCI
Następny artykułSprinterskie mistrzostwa świata – zapowiedź Classic Brugge-De Panne 2025
Stanisław Beciński
Pasjonat wszystkiego co amerykańskie, włącznie z kolarstwem. Wielki kibic Alberto Contadora, choć marzeń by powtórzyć sukcesy idola nie udało się zrealizować. Prywatnie student politologii na Uniwersytecie Jagiellońskim.
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Maciej
Maciej

Mam nadzieję, że Van Aert będzie w formie i wreszcie wygra piekło północy.