
Za nami trzeci dzień mistrzostw Europy w kolarstwie torowym w Heusden-Zolder. Blisko zdobycia pierwszego medalu dla Polski był Filip Prokopyszyn, który zajął 4. miejsce w scratchu. Mateusz Rudyk awansował do półfinału sprintu.
Medale na średnim dystansu rozdano także w scratchu, w którym ścigał się Filip Prokopyszyn. Reprezentant Polski był bardzo blisko podium. Zajął bowiem 4. miejsce. Na bohatera mistrzostw aspiruje Iuri Leitao. Na kilkanaście okrążeń przed końcem Portugalczyk odjechał od peletonu, a potem dołączył do niego Vincent Hoppezak. Obydwaj zdublowali grupę, a Leitao finiszował znacznie wyżej. Przy walce o złoty medal nieco na drugi plan zeszło ściganie o brąz. Podium uzupełnił William Tidball, a właśnie tuż za Brytyjczykiem sklasyfikowany został Filip Prokopyszyn.
Olga Wankiewicz znakomicie rozpoczęła rywalizację w omnium. W pierwszej konkurencji, czyli scratchu finiszowała druga, jedynie za Loreną Wiebes. Niestety, w wyścigu tempowym Polka nie punktowała i zajęła ostatnie, 20. miejsce. Oznaczało to spadek aż na 11. pozycję w klasyfikacji omnium.
W wyścigu eliminacyjnym Wankiewicz uplasowała się na 10. miejscu i na tę lokatę awansowała w rankingu. Trzecią konkurencję wygrała Lorena Wiebes, która na ostatnim finiszu wyprzedziła Sophie Madelaine Leech, która prowadziła w omnium z przewagą 10 punktów nad Holenderką.
W wyścigu punktowym doszło do niespotykanej sytuacji. Sophie Leech utrzymywała prowadzenie w klasyfikacji i przez ostatnim finiszem miała jeszcze 10 punktów przewagi nad Loreną Wiebes. Prowadząca Brytyjka zaliczyła upadek na przedostatniej rundzie. Wiebes zaś wygrała podwójnie punktowaną premię i zrównała się punktami z dotychczasową liderką. Więc to Holenderka została mistrzynią Europy. Olga Wankiewicz wygrała jedną z premii i została sklasyfikowana na 11. miejscu.
Omnium kobiet – wyścig tempowy
Omnium kobiet – wyścig eliminacyjny
W kwalifikacjach sprintu Mateusz Rudyk zajął 3. miejsce z wynikiem 9,566. Polak okazał się wolniejszy od Michaiła Jakowlewa i Harriego Lavreysena, którzy zbliżyli się do 9,4. Rafał Sarnecki był 12. z wynikiem 9,872. W 1/16 finału Sarnecki wygrał zaledwie o 15 tysięcznych ze Stefano Moro, a Rudyk miał wolny los.
Kolejną rundę przebrnął tylko jeden z naszych sprinterek. Mateusz Rudyk o 49 tysięcznych wyprzedził Konstantinos Livanosa. Rafał Sarnecki musiał uznać wyższość Harry’ego Ledinghama-Horna.
W ćwierćfinale Mateusz Rudyk dwukrotnie pewnie wygrał z Holendrem Tijmenem van Loonem. Półfinały i finały odbędzie się już w sobotę. Rywalem Polaka w 1/2 finału będzie Harrie Lavreysen. W rywalizacji pozostali także Michaił Jakowlew i Rayan Helal.
Sprint mężczyzn – kwalifikacje
Trzeciego dnia rozegrano także rywalizację w wyścigu indywidualnym mężczyzn. Adam Woźniak pokonał 4 kilometry w czasie 4:17,299, co dało mu 12. miejsce w kwalifikacjach. Kacper Majewski uzyskał wynik 4:17,498 i był 15. W finale Josh Charlton pojechał w czasie 4:02,882 i o prawie sekundę wygrał z Ivo Oliveirą. Trzeci był drugi z Brytyjczyków Michael Gill.
Wyścig indywidualny mężczyzn – kwalifikacje
Wyścig indywidualny mężczyzn – finały
Zakończono również rywalizację w sprincie kobiet, już bez reprezentantek Polski. Więcej emocji dostarczył pojedynek o złoty medal między Janą Burlakową i Rhian Edmunds. Jeden z wyścigów został powtórzony, a w trzecim decydującym o zwycięstwie Burlakowej zdecydował fotofinisz.








