fot. Dariusz Krzywański / Princess Anna Vasa Tour

Wśród gości obecnych na gali podsumowującej rok 2024 w wykonaniu Toruńskiego Klubu Kolarskiego Pacific Nestlé Fitness była m.in. Karolina Kumięga. Ścigająca się od 2 lat na poziomie Women’s World Tour kolarka przed laty ścigała się dla tej drużyny, a zatem była to idealna okazja do rozmowy o przeszłości, teraźniejszości i przyszłości 25-latki.

Toruński Klub Kolarski Pacific Nestlé Fitness niedawno świętował 30-lecie swojej działalności pod obecnym szyldem, a to była dobra okazja do podsumowań. Na sali Hotelu Filmar w Toruniu pojawiło się wielu znamienitych gości przed laty związanych z tą drużyną, a wśród nich była Karolina Kumięga – była kolarka TKK Pacific, a obecnie od 2 sezonów zawodniczka UAE Team ADQ, czyli worldtourowej formacji z Bliskiego Wschodu. Korzystając z okoliczności spotkania na start poprosiłem moją rozmówczynię o opowiedzenie nam o swoim okresie w toruńskim klubie z perspektywy kolarki, która wybiła się do jednej z najlepszych drużyn świata.

Bardzo dobrze wspominam swój okres w Pacificu, to było bardzo dobrych 5 lat, choć nie zawsze było łatwo to taka kolarska szkoła przygotowała mnie do wypłynięcia na wody międzynarodowego kolarstwa. Już podpisując mój pierwszy zawodowy kontrakt czułam się w miarę pewnie i przygotowana, a teraz po latach widzę jeszcze lepiej, że to co robi Toruński Klub Kolarski i trener Leszek Szyszkowski ma sens. Nie tylko ja jestem zresztą przykładem, bo przez ten klub przewinęło się naprawdę wielu późniejszych zawodowych kolarzy, a i nie tylko – w obsłudze na całym świecie również pracują byli zawodnicy Toruńskiego Klubu Kolarskiego. Cieszę się, że to cały czas tak prężnie działa, że obecnie skupiono się na kobietach, bo to kobiece kolarstwo, szczególnie w Polsce, rośnie w siłę i dziewczyny mają tu możliwość profesjonalnego przygotowania się, a zarazem jest to dla nich takie okienko na świat

— z uśmiechem wspominała i analizowała Karolina Kumięga.

Możliwość wybicia się i pójścia w świat jest niezwykle ważna dla młodych zawodniczek, ale warto też zadać sobie pytanie jak wygląda dalszy rozwój. 25-latka z toruńskiej ekipy przeszła na rok do włoskiego Valcaru, a następnie trafiła już do Women’s World Touru. Jak wielki to był przeskok dla Polki?

Choć tu w TKK wszyscy przechodzą samych siebie by wszystko było na jak najwyższym poziomie to nadal przeskok z drużyny amatorskiej do World Touru jest dużym przeskokiem. Obecnie nawet przejście z ekipy kontynentalnej do World Touru to ogromna zmiana, chociażby pod kątem rozmiaru drużyny. Tu wszystko robi kilka osób, działa to jak rodzina, a w największych ekipach mamy coś na kształt korporacji, tych ludzi jest kilkudziesięciu albo nawet więcej

— opowiadała 25-letnia kolarka związana przed laty z TKK Pacific Nestlé Fitness, w barwach którego zostawała m.in. brązową medalistką Mistrzostw Polski elity w jeździe indywidualnej na czas w 2020 roku.

Ciężkie treningi, wyzwania związane z przeskokiem między poszczególnymi poziomami, masa czasu poświęcana na kolarstwo każdego dnia – można sobie zadać czasem pytanie czy te wysiłki mają sens. W związku z tym zapytałem Karolinę Kumięgę wprost o to czy z gdyby mogła cofnąć czas to drugi raz zostałaby kolarką.

Zdecydowanie. Choć nie jest to lekkie życie i wymaga dużo wyrzeczeń, praktycznie poświęcenia całego życia dla kolarstwa, to jeśli się to lubi czy wręcz kocha to warto to robić. Cieszę się, że trafiłam na tę drogę, że jestem tu gdzie obecnie jestem, bo gdy zaczynałam przygodę z kolarstwem to było takie marzenie, takie coś odległego i nierealnego. Nie myślałam, że zajdę tak wysoko, ale z każdym rokiem byłam tego coraz bliżej i dotarłam do World Touru, a jeden z moich wielkich celów został osiągnięty. Mogę jednak powiedzieć, że to nie koniec, bo takich marzeń i celów mam jeszcze dużo w mojej głowie i będę je chciała z roku na rok realizować

— bez chwili zastanowienia odpowiedziała Karolina Kumięga.

Wiemy, że po dwóch latach w UAE Team ADQ 25-latka najprawdopodobniej zmieni barwy klubowe. Oficjalnie nie wiemy jeszcze gdzie trafi popularna „Kumi”, ale patrząc na to jak rozwija się kariera Polki to możemy być spokojni, że ta dalej będzie cieszyła nas swoją jazdą. Jakie są zatem cele i marzenia Karoliny Kumięgi na kolejne sezony?

Myślę, że w najbliższym czasie pojawi się ogłoszenie co do mojej przyszłości, ale jeśli chodzi o te cele i marzenia to patrzę na to przez pryzmat tego sezonu, który był chyba najtrudniejszym sezonem dla mnie w całej karierze – pech mnie nie opuszczał, szczególnie w pierwszej połowie roku miałam bardzo dużo problemów zdrowotnych, które się nawarstwiały i z których ciężko było mi się wykaraskać. W drugiej połowie sezonu udało się wrócić na właściwe tory, wystartowałam w moim debiutanckim Tour de France, więc ten sezon był na pewno dla mnie taki słodko-gorzki, dlatego gdy chodzi o marzenia to pierwsze co przychodzi mi na myśl to żeby w przyszłym sezonie wrócić na swój najwyższy poziom i by wszystkie problemy zdrowotne mnie opuściły. Jeśli zdrowie będzie dobre to resztą się zajmę i na pewno będzie super. Fajnie byłoby zrobić dobry wynik w jednym z wiosennych klasyków, bo to coś co lubię najbardziej. Szczególnie myślę o Paryż-Roubaix, bo to mój ulubiony klasyk i takie marzenie, które jest realne. Kobiety co prawda miały dopiero kilka edycji, ale długa męska historia pokazuje jak nieprzewidywalny jest to wyścig, że czasami mając swój dzień i mając szczęście można tam zrobić niespodziankę

— obszernie opowiedziała jedna z 8 Polek obecnych w tym roku na poziomie Women’s World Tour.

Nie bez powodu w tym miejscu rozmowy podkreślam ile mamy przedstawicielek na najwyższym poziomie. Jeszcze kilka lat temu ten stan był bowiem zdecydowanie mniejszy, a Karolina Kumięga jest jedną z tych kolarek, które przecierały szlaki ruszając na zachód. W wywiadzie padły już słowa o różnicy poziomów czy organizacji, ale do przeskoczenia była jeszcze kwestia bycia Polką w wielkim świecie. Jak to wyglądało z perspektywy dziś 25-letniej zawodniczki?

Kiedy podpisywałam mój pierwszy zawodowy kontrakt, choć ledwie 3 lata temu, to były to zupełnie inne czasy w kobiecym kolarstwie. Idąc do włoskiego Valcaru było z tym związane sporo niepewności – nie tyle we mnie co w ludziach wokół, bo to nie była taka pewna ekipa i jeździły tam wówczas same Włoszki. Podpowiadano mi wówczas, że to nie jest najlepszy pomysł, ale to też nie był łatwy czas na podpisywanie zawodowego kontraktu ścigając się w amatorskiej drużynie w Polsce – kobiece CCC zniknęło, przekształciło się w Liv, więc jedna bramka nam się zamknęła, a innych nie było. Myślę, że i tak w Pacificu trener Leszek Szyszkowski organizował nam najwięcej jak tylko mógł tych wyścigów zagranicznych rangi UCI, ale to nadal był bardzo trudny krok by z polskiego podwórka przeskoczyć za granicę. Mi się udało, decyzja z Valcarem była bardzo dobra, super wspominam tamten rok, miałam wokół świetnych ludzi i mam wrażenie, że ten mój krok dodał innym dziewczynom pewności siebie – okazało się, że nie ma się czego bać, że warto pójść w nieznane i jest prawdopodobieństwo, że się uda. Zawsze lepiej próbować niż stać w miejscu i w tym momencie mamy rekordowe 8 dziewczyn w World Tourze, do tego kolejna grupa jest w ekipach kontynentalnych. Widzę, że młodsze dziewczyny przymierzają się by iść w nasze ślady, widzę w nich dużo więcej pewności siebie i dobrze, że chcą korzystać ze ścieżek, które zostały w ostatnich latach przetarte. Z tego jestem dumna, że jest nas coraz więcej i że możemy sobie wzajemnie pomagać – jeszcze kilka lat temu nie było o to tak łatwo

— obszernie zakończyła Karolina Kumięga.

W Toruniu rozmawiał Jakub Jarosz

Poprzedni artykuł(Nie)zapomniane wyścigi: Tandemy na torze
Następny artykułEF Education – EasyPost skompletowało skład na przyszły rok
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze