Podczas tradycyjnie pięknej gali, w sali Pałacu Kongresowego w Paryżu wypełnionej zaproszonymi gośćmi, zaprezentowana została trasa 112. edycji Tour de France. Organizatorzy jak co roku podali wszystkie miasta etapowe, a także pokazali profile wybranych odcinków.
Tour de France, czyli prawdopodobnie najważniejszy i największy wyścig kolarski na świecie, odbywa się od 1903 roku, kiedy to z inicjatywy Henriego Desgrange’a – założyciela gazety L’Auto (protoplasty dzisiejszego L’Équipe) rozegrano pierwszą edycję, w ramach której 64 śmiałków zmierzyło się z długą na 2428 kilometrów trasą poprowadzoną w formie 6 etapów wokół Francji. Pierwszym w historii zwycięzcą został Maurice Garin, a prestiż tej imprezy błyskawicznie zaczął rosnąć.
Jeśli chodzi o statystyki związane z historią Wielkiej Pętli (bo tak potocznie nazywa się Tour de France) to najwięcej razy po wygraną sięgnął w niej Lance Armstrong, ale 7-krotny triumfator tego wyścigu z lat 1999-2005 został po latach wymazany z tabel w związku z dopingowym procederem. W związku z tym na czele tabel wszech czasów znajduje się czwórka zawodników mająca po 5 tytułów w swoim dorobku, a są to prawdziwe legendy – Jacques Anquetil (1957, 1961–1964), Eddy Merckx (1969–1972, 1974), Bernard Hinault (1978-79, 1981-82, 1985) oraz Miguel Indurain (1991–1995). Eddy Merckx może się poszczycić największą liczbą dni w koszulce lidera (96), najlepszym góralem najwięcej razy zostawał Richard Virenque (1994–1997, 1999, 2003-04), zaś sprinterem Peter Sagan (2012-16, 2018-19). Edycja z 2024 roku przyniosła nam nowego samodzielnego lidera pod kątem wygranych etapowych – aż 35 odcinków w swojej karierze wygrywał podczas Tour de France Mark Cavendish.
Wracając jednak do prezentacji trasy 112. edycji Tour de France, która zaplanowana jest na 5 – 27 lipca 2025 roku – podczas uroczystej gali na miejscu pojawiło się naprawdę wielu znamienitych gości. Swoją obecnością wydarzenie to uświetnili m.in. Biniam Girmay, Jasper Philipsen, Dylan Groenewegen, Mark Cavendish, Alexander Kristoff, Sam Bennett, Romain Grégoire, Valentin Madouas, Lenny Martinez, Anthony Turgis, Magnus Cort, Victor Lafay, Kévin Vauquelin czy Mathieu Burgaudeau. Na sali zabrakło za to Tadeja Pogačara, Jonasa Vingegaarda czy Remco Evenepoela.
Uroczyste przywitanie wielu kolarzy TotalEnergies i Uno-X Mobility, a jednocześnie brak podczas ceremonii zawodników Tudor Pro Cycling Team może sugerować, że to właśnie te dwie pierwsze grupy ponownie otrzymają dzikie karty. Czy jednak tak się stanie? Dowiemy się w najbliższych miesiącach.
Trasa 112. Tour de France
- 21 etapów (7 płaskich, 6 pagórkowatych, 6 górskich, 2 czasówki)
- 3320 kilometrów
- 51550 metrów przewyższenia
- 5 finiszy na podjazdach
1. etap (05.07, sobota): Lille – Lille (185 km)
Po kilku latach trudniejszych otwarć, kiedy to w Rimini i Bilbao walczyli górale, w Kopenhadze specjaliści od czasówek, a w Landerneau puncherzy, Tour de France ponownie da szanse na założenie żółtej koszulki jednemu ze sprinterów. Premierowy etap poprowadzony został wokół Lille, a jedyne trudności w postaci kolejno Côté de Notre Dame de Lorette (1 km; 7,6%), Côté de Cassel (1,9 km; 3,5%) oraz Mont Noir (1,3 km; 6,4%) mają na celu rozdanie koszulki w grochy, nie zaś podzielenie stawki. Ta po 185 kilometrach powinna praktycznie w komplecie wpaść na ulice niemal ćwierćmilionowej stolicy regionu Hauts-de-France.
Nie zaprezentowano oficjalnego wstępnego profilu etapu.
2. etap (06.07, niedziela): Lauwin-Planque – Boulogne-sur-Mer (212 km)
Jeśli pierwszego dnia jeden ze sprinterów założy żółtą koszulkę to prawdopodobnie nacieszy się nią tylko przez 212 kilometrów – tyle bowiem mierzyć będzie drugi i zarazem najdłuższy z etapów przyszłorocznej edycji Tour de France, który zakończy się kombinacją trzech ścianek. W finale zawodnicy pokonają kolejno Côte de Saint-Étienne-au-Mont (900 m; 11%), Côte d’Outreau (800 m; 8,8%) i prowadzącą na metę ściankę o długości 1,2 kilometra i średnim nachyleniu 3,8%.
Zaprezentowano wyłącznie profil końcówki etapu.
3. etap (07.07, poniedziałek): Valenciennes – Dunkierka (178 km)
Po niedzielnym, zakończonym potencjalnie szaloną końcówką etapie, w poniedziałek zawodnicy ponownie przejadą dużo prostszy odcinek. 178 kilometra z Valenciennes do Dunkierki nie zawiera praktycznie żadnych trudności terenowych, acz warto zwrócić uwagę na mapę – zawodnicy będą kierowali się cały czas na północny-zachód kończąc nad samym wybrzeżem. To przy odpowiednim wietrze może sprowokować ciekawy pojedynek na rantach. Jeśli zaś nie powieje to o etapowy skalp powalczyć powinni sprinterzy.
Nie zaprezentowano oficjalnego wstępnego profilu etapu.
4. etap (08.07, wtorek): Amiens – Rouen (173 km)
Zaprezentowano wyłącznie profil końcówki etapu.
5. etap (09.07, środa): Caen – Caen (33 km, ITT)
Nie zaprezentowano oficjalnego wstępnego profilu etapu.
6. etap (10.07, czwartek): Bayeux – Vire Normandie (201 km)
Zaprezentowano wyłącznie profil końcówki etapu.
7. etap (11.07, piątek): Saint-Malo – Mûr-de-Bretagne (194 km)
Zaprezentowano wyłącznie profil końcówki etapu.
8. etap (12.07, sobota): Saint-Méen-le-Grand – Laval (174 km)
Nie zaprezentowano oficjalnego wstępnego profilu etapu.
9. etap (13.07, niedziela): Chinon – Châteauroux (170 km)
Nie zaprezentowano oficjalnego wstępnego profilu etapu.
10. etap (14.07, poniedziałek): Ennezat – Le Mont-Dore (163 km)
Z racji na to, że w poniedziałek we Francji obchodzony jest Dzień Bastylii, czyli bardzo istotne święto narodowe, organizatorzy Tour de France przesunęli dzień przerwy na wtorek, a wcześniej rozegrany zostanie 10. etap. Ten poprowadzony został z Ennezat do Le Mont-Dore, a na 163 kilometrach znalazło się aż 4400 metrów przewyższenia. Kolarze przejadą przez 7 górskich premii i zafiniszują na Put de Sancy (3,3 km; 8%).
1. dzień przerwy (15.07, wtorek)
Kolarze pierwszy odpoczynek mają zaplanowany w Tuluzie.
11. etap (16.07, środa): Tuluza – Tuluza (154 km)
Nie zaprezentowano oficjalnego wstępnego profilu etapu.
12. etap (17.07, czwartek): Auch – Hautacam (181 km)
Pierwszy poważny górski sprawdzian podczas 112. Tour de France będzie miał miejsce dopiero w połowie 2. tygodnia – 12. etap swój finał będzie miał bowiem na szczycie Hautacam (13,6 km; 7,8%). Otwartą kwestią jest tylko czy zawodnicy zdecydują się na walkę na 100% dzień przed bardzo istotną czasówką.
13. etap (18.07, piątek): Loudenvielle – Peyragudes (11 km, ITT)
Drugi etap jazdy indywidualnej na czas nie będzie dedykowany dla specjalistów od tego prób, a dla górali – zawodnicy po króciutkim dojeździe będą się bowiem samotnie wspinali na Peyragudes (8 km; 7,9%).
14. etap (19.07, sobota): Pau – Luchon-Superbagnères (183 km)
Czwartek – Hautacam. Piątek – Peyragudes. Sobota? Col du Tourmalet (19 km; 7,4%), Col d’Aspin (5 km; 7,6%), Col de Peyresourde (7,1 km; 7,8%) i wreszcie Luchon-Superbagnères (12,4 km; 7,5%), czyli kolejna bardzo selektywna próba dla faworytów klasyfikacji generalnej. Ci w drugim tygodniu będą musieli być w idealnej formie, w przeciwnym wypadku będzie tu można ponieść kluczowe straty.
15. etap (20.07, niedziela): Muret – Carcassonne (169 km)
Nie zaprezentowano oficjalnego wstępnego profilu etapu.
2. dzień przerwy (21.07, poniedziałek)
Drugi odpoczynek zaplanowano w Montpellier.
16. etap (22.07, wtorek): Montpellier – Mont Ventoux (172 km)
Nie zaprezentowano oficjalnego wstępnego profilu etapu.
17. etap (23.07, środa): Bollène – Valence (161 km)
Nie zaprezentowano oficjalnego wstępnego profilu etapu.
18. etap (24.07, czwartek): Vif – Col de la Loze (171 km)
W 3. tygodniu zaplanowany został etap, który przez wielu nazywany jest mianem królewskiego – na 171 kilometrach zawodnicy do pokonania będą mieli aż 5,5 tysiąca metrów przewyższenia, na które złożą się wspinaczki pod Col du Glandon (21,7 km; 5,1%), Col de la Madeleine (19,2 km; 7,9%) i wreszcie finałowe Col de la Loze (26,2 km; 6,5%). Finałowy podjazd będzie zarazem dachem 112. edycji Tour de France.
19. etap (25.07, piątek): Albertville – La Plagne (130 km)
Jeśli czwartkowy finał na Col de la Loze nie wyłoni zwycięzcy całego wyścigu to w piątek będziemy świadkami skondensowanej do ledwie 130 kilometrów próby, podczas której powinniśmy być świadkami walki między bohaterami całego wyścigu. 4 górskie premie na trasie i finał na La Plagne (19,1 km; 7,2%) to będzie ostatnia okazja do odmienienia losów przyszłorocznej Wielkiej Pętli.
20. etap (26.07, sobota): Nantua – Pontarlier (185 km)
Nie zaprezentowano oficjalnego wstępnego profilu etapu.
Istnieje rekonstrukcja prawdopodobnego przebiegu sobotniego odcinka wykonana przez La Flamme Rouge, na bazie której można ocenić, że przedostatniego dnia rywalizacji głównymi faworytami w walce o wygraną etapową będą uciekinierzy. Na trasie znalazło się bowiem aż 5 górskich premii, ale większość z nich znalazła się w pierwszej części, końcówka zaś jest za prosta by ktokolwiek z faworytów zdecydował się na akcję ofensywną.
21. etap (27.07, niedziela): Mantes-la-Ville – Pola Elizejskie, Paryż (120 km)
Nie zaprezentowano oficjalnego wstępnego profilu etapu.










Szanowny Panie Jakubie , po co pisać o Armstrongu , że siedem razy wygrał skoro wszystkie zwycięstwa zostały mu odebrane ? Moim zdaniem nazwisko Armstronga powinno zostać skazane na zapomnienie jak miało to miejsce z ludźmi pozbawionymi czci w starożytnym Egipcie.
Teraz ponad pół roku czekania. Na szczęście wcześniej będzie biathlon i skoki narciarskie, a jeszcze chyba wcześniej będzie torowa liga mistrzów, ale nie wiem czy będzie gdzieś transmitowana.
Don-ww. Armstrong to najlepszy kolarz jaki kiedykolwiek pojawił się na trasie Wielkiej Pętli. Zapamiętaj raz na zawsze.
Nic szczególnego na pierwszy rzut oka.
ciekawe dlaczego główni zawodnicy olali galę. wiadomo, że nikt nie lubi takich spędów no, ale jednak to czołowi kolarze.
chyba najnudniejszy tour od lat. oby nie było tyle upadków na finiszach