fot. Dariusz Krzywański / DkpCycling&Life

Marta Lach zdobyła trzeci z rzędu srebrny medal w indywidualnej jeździe na czas elity w ramach Mistrzostw Polski na Mazowszu. W Radzanowie kolarka CERATIZIT-WNT Pro Cycling przegrała jedynie ze swoją zespołową koleżanką, Martą Jaskulską.

Wczoraj zawodnicy i zawodniczki walczyli o tytuły mistrzowskie w elicie. Zmagania kobiet zdominowały kolarki CERATIZIT-WNT Pro Cycling – Marta Jaskulska i Marta Lach. Druga z nich po raz trzeci z rzędu zdobyła brąz, jednak po rywalizacji była zadowolona.

– Cały czas ten [złoty] medal był blisko, w tamtym roku kilkanaście sekund, wcześniej niespełna sekundkę, teraz 10 sekund, ale cieszę się, bo klubowa koleżanka wygrała. Ja zajęłam drugie miejsce i to pokazuje, że jesteśmy mocne, mamy fajną ekipę i jesteśmy dobrze przygotowane. Cieszę się, rodzinka przyjechała, jest super

– mówiła Marta Lach.

– Cieszę się, bo Marta [Jaskulska] też co roku jest na podium, jest typowym czasowcem, u mnie zależy to bardziej od dnia. Ja jestem dobra w czym innym, jestem taką klasyczną zawodniczką

– dodała.

Zawodniczki rywalizowały na długiej, 30-kilometrowej trasie ze startem i metą w Radzanowie. Dystans dał się we znaki kolarkom, również ze względu na podmuchy wiatru.

– Trasa nie była bardzo skomplikowana, ale wiatr utrudniał te zmagania. Trzeba było dobrze rozłożyć siły, czasówka była też bardzo długa, chyba jedna z najdłuższych, jakie mieliśmy na Mistrzostwach Polski – prawie 40 minut jazdy. To też tak naprawdę pierwsza moja czasówka w tym roku, trenowanie na rowerze czasowym przy sezonie pełnym różnych wyścigów też bywa wymagające, ale cieszę się, że pozwoliło to na medal

– wyjaśniała Marta Lach.

Dla trzykrotnej srebrnej medalistki Mistrzostw Polski w indywidualnej jeździe na czas to kolejny w tym roku czołowe miejsce. Wcześniej wygrała dwa wyścigi jednodniowe Festival Elsy Jacobs w Luksemburgu, a dodatkowo walczyła o zwycięstwa między innymi w GP du Morbihan czy La Classique Morbihan.

– Sezon raczej na plus, ale były momenty, które mogły być lepsze. Miałam sporo problemów zdrowotnych – tu jakiś wirus, tu zapalenie zatok, tu rosnąca ósemka pokrzyżowały moje plany, ale cały czas wszystko to idzie w dobrym kierunku i się rozwijam

– mówiła.

Dzięki dobrym wynikom, po raz drugi w karierze Marta Lach znalazła się w reprezentacji olimpijskiej. W Paryżu zobaczymy ją w biało-czerwonym stroju wraz z Katarzyną Niewiadomą i Agnieszką Skalniak-Sójką.

– Tam również pojadę czasówkę i start wspólny. Cieszę się, bo to będą moje drugie Igrzyska, na pewno to doświadczenie, które zebrałam wtedy i przez późniejsze lata zaowocuje. Fajnie jest być częścią reprezentacji, jestem bardzo z tego dumna

– wyjaśniała Marta Lach.

Następnie w programie polskiej zawodniczki najprawdopodobniej znajdą się Tour de France Femmes, mistrzostwa Europy oraz świata. Na razie Marta Lach skupia się jednak na niedzielnym wyścigu ze startu wspólnego. Na swoim koncie ma już koszulkę z orłem, którą wywalczyła w 2020 roku.

– Liczę na wygranie, start wspólny to jest loteria i nie jest tam łatwo wygrać, ale zawsze walczę o tę koszulkę i nie zamierzam się poddawać. Będzie to też trudny wyścig, bo ciężko jest rozerwać grupę czy uciec, jak jest płasko. Jesteśmy z Martą mocne i razem możemy zrobić coś fajnego

– zakończyła.

Z Martą Lach w Radzanowie rozmawiał Kacper Krawczyk


Redakcja Naszosie.pl będzie relacjonowała dla Państwa wszystkie wydarzenia z Mistrzostw Polski w kolarstwie szosowym Płock 2024 prosto z serca wydarzeń. Przygotujemy relacje tekstowe z każdego dnia rywalizacji, a także obszerne zapowiedzi, podsumowania zmagań każdej kategorii oraz liczne wywiady. Śledźcie nasz portal podczas tego wyjątkowego wydarzenia!

Poprzedni artykułMistrzostwa Polski 2024: Relacja tekstowa z 3. dnia rywalizacji [na żywo]
Następny artykułMistrzostwa Polski 2024: Kornelia Braun mistrzynią Polski juniorek ze startu wspólnego!
Kacper Krawczyk
Szukam ciekawych historii w wyścigach, które większość uważa za nieciekawe.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze