fot. Astana Qazaqstan Team

Mark Cavendish sięgnął po napawające przed Tour de France zwycięstwo na sprinterskim finiszu Tour de Hongrie. Brytyjczyk z Astana Qazaqstan Team na kresce wyprzedził Dylana Groenewegena, który otrzymał od sędziów 10-sekundową karę.

Początek tegorocznego Tour de Hongrie dawał szansę sprinterom. Po płaskim odcinku, na którym najlepszy był Sam Welsford, zawodnicy ścigali się na mało wymagającej trasie z winiarskiego Tokaju do Kazincbarcika. Na dystansie 162 kilometrów ulokowano trzy lotne i dwie górskie premie.

Do etapu w koszulce lidera przystąpił Sam Welsford (BORA-hansgrohe), któremu pomagali Filip Maciejuk i Cesare Benedetti. W peletonie jechali również Łukasz Wiśniowski (Bahrain Victorious) i Kamil Małecki (Q36.5 Pro Cycling Team).

 

Walka o zabranie się w ucieczkę nie ponownie nie była najbardziej zacięta, a wzięli w niej udział Martin Voltr (Pierre Baguette Cycling), znany harcownik Zsolt Istlstekker (Epronex-Hungary Cycling Team), Christian Bagatin (Team MBH Bank Colpack Ballan) i Siebe Deweirdt (Team Flanders – Baloise).

Zawodnicy wypracowali sobie niespełna 3-minutową przewagę nad peletonem, który ponownie nie zamierzał odpuszczać ucieczki i kontrolował sytuację. Sporą część pracy na czele głównej grupy wykonywała ekipa lidera, BORA-hansgrohe, oraz Team Jayco AlUla.

Sprinterskie drużyny cały czas miały wszystko pod kontrolą, jednak nie zamierzały szybko kasować niegroźnego odjazdu, który dzielił się punktami na wyznaczonych przez organizatorów premiach. Szczególnie ciekawie wyglądała sytuacja na lotnych finiszach, gdzie aż 8 sekund zdobył Martin Voltr, wysuwając się na wirtualne prowadzenie w klasyfikacji generalnej.

Uciekinierzy nie mogli jednak myśleć o etapowym triumfie. Odjazd podzielił się na kategoryzowanej wspinaczce pod Tardonę, gdzie samotnie odjechał Christian Batagin. Włoch został jednak doścignięty niespełna 10 kilometrów do mety, kiedy ekipy sprinterskie zaczęły organizować się na czele grupy.

Najlepszym rozprowadzeniem ponownie popisali się kolarze Astana Qazaqstan Team, jednak tym razem Mark Cavendish wykończył pracę swoich kolegów zwycięstwem, pokonując na kresce Dylana Groenewegena (Team Jayco AlUla). Podium uzupełnił Jon Aberasturi z Euskaltel-Euskadi.

Warto nadmienić, że za niebezpieczne zachowanie w końcówce – przepychanie się z Samem Welsfordem, który był bliski wylądowania na barierkach i Dylan Groenewegen otrzymał 10 sekund kary. Nie przeniesiono go jednak na koniec grupy.

Układ kolarzy na kresce pasował Martinowi Voltrowi, który został liderem klasyfikacji generalnej.

Wyniki 2. etapu Tour de Hongrie 2024:

Results powered by FirstCycling.com

 

Poprzedni artykułMistrzostwa Polski 2024: Poznaliśmy trasy wyścigów ze startu wspólnego i czasówki
Następny artykułGiro d’Italia 2024: Życiowy sukces Pelayo Sancheza na szutrowym etapie
Kacper Krawczyk
Szukam ciekawych historii w wyścigach, które większość uważa za nieciekawe.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze