Prolog Małopolskiego Wyścigu Górskiego w Krakowie nie służył tylko rozdaniu koszulek – wymagająca trasa poprowadzona po Alei Wędrowników doprowadziła do powstania różnic w klasyfikacji generalnej. Sytuacja w wyścigu wciąż jest jednak otwarta i pozostanie taka aż do ostatniego etapu z metą na Przehybie.
Podobnie jak w latach 2020 i 2021, Małopolski Wyścig Górski rozpoczął się prologiem na Alei Wędrowników w krakowskim Lesie Wolskim. Na wznoszącej się, 1400-metrowej o wygraną powalczyli głównie kolarze dobrze czujący się w trudnym terenie. Zwyciężył Marton Dina z ekipy ATT Investments, który zamienił czerwono-granatową koszulkę ekipy na biały trykot lidera klasyfikacji generalnej Małopolska.
Dla Węgra jest to pierwszy triumf w wyścigu UCI w karierze, który wieńczy kilkutygodniowy blok wyścigowy. W kolejnych dniach będzie miał on jednak szanse na sięgnięcie po kolejne zwycięstwa.
– Jestem bardzo szczęśliwy, długo czekałem na to zwycięstwo
– mówił po zakończeniu rywalizacji.
– Moja forma jest coraz lepsza, bo mam za sobą wiele przejechanych kilometrów wyścigowych, czuję prędkość, więc z dnia na dzień jest coraz lepiej
– dodał Węgier.
Kolarz ATT Investments owe kilometry wyścigowe łapał między innymi w Tour de Hongrie, Fleche du Sud i Tour de la Mirabelle. Pokazywał się w nich z solidnej strony – najlepszy wynik wykręcił w luksemburskiej etapówce, którą ukończył na trzeciej pozycji. Dina kilkukrotnie ocierał się o zwycięstwo – to samo tyczy się zresztą całej czeskiej ekipy. Dzisiejszy triumf otworzył bowiem tegoroczny worek z wygranymi drużyny ATT Investments.
– Bardzo dobrze odnalazłem się w nowej ekipie, myślę, że właśnie to jest klucz do sukcesu. Czuję się tu świetnie
– mówił Marton Dina, który od tego sezonu reprezentuje barwy ATT Investments. Wcześniej ścigał się w proteamowej drużynie EOLO-Kometa.
– Czuję się w połowie Czechem
– dodał z uśmiechem na ustach.
Wraz ze swoimi półrodakami, Marton Dina w kolejnych dniach będzie próbował obronić koszulkę lidera. Nie będzie to prostym zadaniem, bowiem organizatorzy – jak zwykle zresztą – przygotowali dla kolarzy wymagającą trasę z dwoma finiszami na podjeździe. Jutrzejszy etap zakończy się na Górze Chełm w Myślenicach, natomiast w niedzielę zawodnicy będą rywalizować na Przehybie. Jak swoje szanse na utrzymanie prowadzenia w klasyfikacji generalnej ocenia Marton Dina?
– Kolejne etapy mi pasują, więc spróbujemy obronić koszulki
– mówił.
– Wszystko zależy od innych kolarzy, bo gdy porównam się z Adamem Toupalikiem, to bardziej odpowiada mi Przehyba, ale gdy zestawię się z typowymi góralami, to jednak Góra Chełm. Zobaczymy. Uważam się za górala, ale wolę krótkie, kilkuminutowe wspinaczki. Jestem teraz w dobrej formie, więc zobaczymy, jak to będzie wyglądać – być może uda mi się nawet wygrać ostatni etap
– zakończył.

Marcin Budziński najlepszy z Polaków
W czołowej dziesiątce, z niewielką stratą do zwycięzcy, uplasowało się trzech Biało-Czerwonych – Piotr Brożyna (Voster ATS Team; 9.), Patryk Gieracki (LUKS Trójka Piaseczno; 7.) oraz Marcin Budziński z HRE Mazowsze Serce Polski, który uzyskał dziś piąty czas.
– Jestem zadowolony, podium byłoby fajniejsze, ale to też jest dobry prognostyk na kolejne dni i mam się z czego cieszyć
– przyznał polski zawodnik po zakończeniu rywalizacji.
– Wolałbym bardziej techniczną trasę, więcej zakrętów, ale taki prolog pokazuje też moc zawodnika, więc jestem z tego zadowolony
– dodał.
Ekipa HRE Mazowsze Serce Polski do Małopolski przyjechała w bardzo mocnym składzie. Na trudnych, górzystych etapach, z dobrej strony mogą pokazać się: Jeppe Aaskov Pallesen, Adam Stachowiak, Tomasz Budziński, Jakub Kaczmarek oraz Marcin Budziński, plasujący się najwyżej z całej drużyny. W odwodzie pozostaje też dynamiczny Norbert Banaszek, który liczy zapewne na dobry występ w Nowym Targu.
– Walczę o pojedyncze sukcesy, ale zawsze myśli się o tej generalce. Najcięższy etap jest na samym końcu, ale też po drodze mamy ciężkie, fajne etapy, które, nie ukrywam, pasują mi
– wyjaśniał Marcin Budziński.
– Uważam że Góra Chełm (bardziej mi pasuje), ale jak jestem w dobrej dyspozycji, to potrafię wjechać też długie podjazdy z najlepszymi, więc na Przehybie też będę walczył.
Z Małopolskiego Wyścigu Górskiego, Kacper Krawczyk









