Fot.: Warszawski Klub Kolarski

Pora na kolejny „wspominkowy” tekst, w którym wspominać będziemy Szymona Lachowicza – polskiego kolarza oraz trenera. Szymon odszedł od nas w połowie lipca 2026 roku. 

W tym szczególnym dniu skupiamy się na „wspominkowych” tekstach, tak aby przybliżyć Wam sylwetki osób związanych z kolarstwem, których fizycznie już z nami nie ma. Jedną z takich osób jest Szymon Lachowicz.

Szymon Lachowicz od najmłodszych lat był związany z Warszawskim Klubem Kolarskim. Rozwijał się tam jako zawodnik, a następnie jako trener, dbając o rozwój innych kolarzy. Ambitny, dążący do realizacji wyznaczonych celów i stawiający na ciężką pracę – właśnie tak można było go opisać.

Warto tutaj podkreślić, że Szymon był wszechstronnie uzdolnionym zawodnikiem. Cenił sobie zarówno szosę, jak i MTB – rozwijając się na kilku płaszczyznach. Spore sukcesy notował zwłaszcza jako młodzik i junior młodszy. Niestety po drodze nie udało mu się unikać kontuzji, które znacznie wyhamowały jego karierę. W pewnym momencie zdecydował się na spróbowanie swoich sił jako trener – nadal współpracując z Warszawskim Klubem Kolarskim. W tej roli spisywał się równie dobrze i był bardzo ceniony przez młodych zawodników, którym pomagał w rozwoju. Jednocześnie nie zapominał o edukacji, która była dla niego niezwykle istotnym aspektem codziennego życia. Na wszystko potrafił znaleźć czas, choć na pewno często mu go brakowało.

Niestety życie Szymona zostało przerwane w brutalny sposób. Robił to, co kochał. Uległ tragicznemu w skutkach wypadkowi na szosie, na Słowacji. Najpierw pojawiła się informacja o śpiączce, a następnie do miłośników kolarstwa dotarła tragiczna wiadomość – Szymon zmarł… Jedno trzeba tutaj podkreślić. Szymon był człowiekiem pełnym pasji i takiego właśnie go zapamiętamy. Kochał kolarstwo, kochał jeździć na rowerze i uwielbiał pracę z młodymi zawodnikami. Straciliśmy wspaniałego człowieka, ale pamięć o nim nigdy nie zgaśnie.

Na zawsze w naszych sercach i myślach [*]

Poprzedni artykułFrancesco Mazzoleni – ku pamięci włoskiego kolarza
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze